Zmiany w rozliczaniu podatków dochodowych wprowadzają przepisy ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych. Chodzi o wprowadzenie obowiązku korygowania dochodu w przypadku braku terminowej zapłaty za fakturę. Warto przypomnieć, że podobne rozwiązanie obowiązywało także w latach 2013-2015, jednak wtedy obowiązek korygowania rozliczeń spoczywał jedynie na dłużnikach.

Od stycznia przyszłego roku korygować przychody będą mogli także wierzyciele. Nowe przepisy będą miały zastosowanie do transakcji handlowych, których termin zapłaty upływa po 31 grudnia 2019 r.

 

Brak symetrii w stosowaniu ulgi?

- Mimo, że celem regulacji jest walka z zatorami płatniczymi, analiza nowych przepisów wskazuje, że na wprowadzeniu nowej ulgi na złe długi nieproporcjonalnie dużo może zyskać fiskus – ocenia Szczepan Ekstowicz, analityk w Enodo Advisors.

W myśl nowych przepisów, wierzyciel będzie mógł pomniejszyć swój dochód (lub zwiększyć stratę) o wierzytelność, która nie została uregulowana przez dłużnika lub zbyta przez wierzyciela w ciągu 90 dni od dnia upływu terminu jej płatności. Jeżeli wartość zmniejszenia będzie większa od wartości dochodu, wierzyciel będzie miał możliwość pomniejszenia dochodu w kolejnych okresach. Ustawodawca przewidział maksymalny okres trzech lat (licząc od końca roku podatkowego, za który powstało prawo do zmniejszenia), w którym wierzyciel może skorzystać z tej możliwości. Dodatkowo, dłużnik będzie musiał zwiększyć swój dochód (lub zmniejszyć stratę) o wartość zobowiązania, którego nie uregulował w ciągu 90 dni od dnia upływu terminu zapłaty. Jeżeli wartość niezapłaconego zobowiązania będzie większa od straty, to różnica pomiędzy tymi kwotami zwiększy dochód dłużnika.

Zobacz również: Od nowego roku brak zapłaty zmusi do korygowania rozliczeń podatkowych >>

Zdaniem Szczepana Ekstowicza, zauważalny jest tu brak symetrii w stosowaniu ulgi na złe długi w odniesieniu do wierzyciela i dłużnika. Wierzyciel może skorzystać z tego mechanizmu, natomiast dłużnik jest do tego zobowiązany.

 

 

Ustawodawca przewidział również skutki podatkowe w przypadku, gdy wierzytelność zostanie uregulowana po roku podatkowym, w którym dokonano zmniejszenia. - W takiej sytuacji wierzyciel będzie musiał zwiększyć swój dochód (zmniejszyć stratę) o wartość zapłaconej wierzytelności, a dłużnik będzie mógł zmniejszyć swój dochód (zwiększyć stratę) o wartość uregulowanego zobowiązania. Również w tej sytuacji, gdy wartość zmniejszenia będzie większa od dochodu, możliwość dokonania zmniejszenia będzie ograniczona w czasie. W tym przypadku dłużnik będzie mógł zmniejszać dochód nie dłużej niż przez okres trzech lat, licząc od końca roku podatkowego, za który powstało prawo do zmniejszenia – tłumaczy Izabela Ścierska–Kulma, doradca podatkowy w Enodo Advisors. Ekspertka zwraca dodatkowo uwagę, wierzyciel zobowiązany będzie zwiększyć dochód także wtedy, gdy sprzeda wierzytelność.

 


Warunki konieczne do spełnienia

Opisany wyżej mechanizm będzie można stosować wyłącznie w przypadku, gdy spełnione będą łącznie następujące warunki. Po pierwsze, dłużnik na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego dzień złożenia zeznania podatkowego nie będzie w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego, postępowania upadłościowego lub w trakcie likwidacji. Po drugie, od daty wystawienia faktury (rachunku) lub zawarcia umowy dokumentującej wierzytelność nie upłyną dwa lata, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym została wystawiona faktura (rachunek) lub została zawarta umowa. Po trzecie, transakcja handlowa będzie zawarta w ramach działalności wierzyciela oraz działalności dłużnika, z których dochody podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Podkreślmy także, że ulga na złe długi będzie mogła być stosowana tylko i wyłącznie do świadczeń pieniężnych, transakcji, w których przynajmniej jedna ze stron rozpoznaje przychody i koszty, transakcji z podmiotami niepowiązanymi oraz sytuacji, w których termin zapłaty ustalono zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu zatorom płatniczym.

Zdaniem Izabeli Rutkowskiej, doradcy podatkowego z kancelarii Savior Legal&Tax, otwartym pytaniem pozostaje jednak to, czy rzeczywiście nowe przepisy wpłyną dyscyplinująco na dłużników. Ekspertka przypomina, że podobne rozwiązanie obowiązywało już w latach 2013-2015. Konieczność korygowania kosztów uzyskania przychodów w przypadku, gdy w odpowiednim terminie nie doszło do zapłaty, okazała się wtedy zbyt słabym argumentem dla dłużników. Zwykle było to tłumaczone tym, że jeśli dany przedsiębiorca ma problemy finansowe, że nie jest w stanie regulować zobowiązań wobec kontrahentów, to najczęściej nie płaci również zobowiązań publicznoprawnych. Niektórzy przedsiębiorcy mogą także kalkulować, że w sytuacji niedoboru środków finansowych korzystniej jest zapłacić np. 19 zł zaliczki na podatek dochodowy niż 100 zł wynikające z otrzymanej faktury.

 

Sprawdź również książkę: MERITUM Podatki 2020 >>