Przedsiębiorcy, księgowi i pracownicy biur rachunkowych mają w tym miesiącu trudny orzech do zgryzienia. Przez epidemię koronawirusa, pracę zdalną, utrudniony dostęp do dokumentów i brak możliwości spotkania z klientami, trudno było rozliczyć podatek w terminie. Tymczasem 20 marca trzeba było zapłacić zaliczki na podatek dochodowy, a dzisiaj – 25 marca – mija termin rozliczenia VAT, wpłaty podatku i wysłanie do skarbówki jednolitych plików kontrolnych (JPK). Za brak rozliczenia podatku w terminie, ale także wysłania deklaracji mogą grozić surowe kary. Eksperci i doradcy podatkowi w rozmowach z serwisem Prawo.pl potwierdzili zgodnie, że niestety nakładanie kar na podatników jest coraz bardziej popularne.

Kara nawet za jeden dzień spóźnienia

- Od dłuższego czasu podatnicy coraz częściej spotykają się z dość dyskusyjną praktyką urzędów, w myśl której każde uchybienie, czy spóźnienie w ramach wykonywania obowiązków podatkowych traktowane jest jak wykroczenie albo też przestępstwo skarbowe. Dotyczy to zwłaszcza wykroczeń, gdzie w przypadku wykrycia przez urząd ewentualnych nieprawidłowości po stronie podatnika, możliwe jest przeprowadzenie postępowania mandatowego i bardzo szybkiego ukarania potencjalnego sprawcy – potwierdza dr Michał Rams, adwokat w PwC.

Zobacz procedurę w LEX: Narzędzia podatkowe wpierające zwalczanie pandemii koronawirusa (COVID-19) >

Z wypowiedzi eksperta wynika, że dzisiaj nikogo nie może już dziwić, kiedy nawet wywołane błędami technicznymi, jednodniowe opóźnienie w złożeniu deklaracji, przesłaniu JPK, albo w zapłacie podatku skutkuje coraz to częstszymi wezwaniami „osoby odpowiedzialnej za wykroczenie” do właściwego urzędu skarbowego w celu odebrania mandatu. - Jest to zjawisko na tyle powszechne, że bardzo często urzędnicy nie są nawet zainteresowani w dokładnym wyjaśnieniu sytuacji z uwagi na kolejnych interesantów oczekujących na przyjęcie mandatu w tym samym dniu – podkreśla dr Michał Rams.

Zobacz również:
Propozycja pomocy podatnikom nie zachwyca >>

Pakiet pomocowy może zablokować zwroty VAT >>
 

Wina musi być umyślna

Takie działanie nie jest jednak do końca poprawne. W przepisach kodeksu karnego skarbowego (kks) pojawia się bowiem domniemanie umyślności także po stronie sprawców wykroczeń skarbowych.

 


Grzegorz Keler, adwokat w kancelarii SPCG, tłumaczy, że zasadą w prawie karnym jest to, że przestępstwo może zostać popełnione umyślnie, a nieumyślnie tylko w wyjątkowych przypadkach, wskazanych w kodeksie. Dotyczy to również wykroczeń skarbowych. - Dla karnisty ta reguła jest oczywistością, jednak urzędnicy skarbowi często zamiast niej stosują zasady prawa podatkowego, w którym pojęcia winy umyślnej i nieumyślnej nie występują. Zresztą dla zobowiązań podatkowych w ogóle wina ma znaczenie marginalne; pojawia się tylko wyjątkowo, jako twór orzecznictwa, przede wszystkim w kontekście należytej staranności w podatku VAT. Zatem dla urzędnika jest jasne, że skoro doszło do uchybienia zgodnego z kodeksowym opisem czynu zabronionego, to należy pociągnąć sprawcę do odpowiedzialności z kks. Taka praktyka jest jednak niezgodna z zasadami prawa karnego skarbowego – podkreśla Grzegorz Keler.

Rozliczenie VAT pod szczególnym nadzorem

Rozbieżności pomiędzy sankcjami podatkowymi a karnoskarbowymi można dostrzec na przykładzie niezłożenia przez podatnika deklaracji podatkowej VAT i braku zapłaty podatku. Takie działanie skutkuje nałożeniem dodatkowego zobowiązania podatkowego w podatku VAT, niezależnie od przyczyn tego uchybienia. - Natomiast niekoniecznie jego konsekwencją będzie odpowiedzialność karnoskarbowa. Jeżeli bowiem do uchybienia doszło z przyczyn niezależnych od podatnika, nie można mu takiej odpowiedzialności przypisać – podkreśla Grzegorz Keler. Ekspert dodaje również, że często spotykane praktyki, jak żądanie przez urząd „wytypowania” przez podatnika osoby do ukarania, są niedopuszczalne. - To rolą organu jest bowiem ustalenie, czy i komu można ewentualnie przypisać odpowiedzialność za przestępstwo lub wykroczenie. Jeżeli organ przerzuca ten obowiązek na podatnika albo w ogóle rezygnuje z dokonywania takich ustaleń, rażąco narusza przepisy kks. Rangę tego uchybienia można porównać z pociągnięciem do odpowiedzialności za przestępstwo pospolite osoby w świetle prawa niewinnej – podsumowuje Grzegorz Keler.

 


Na ten problem zwraca również uwagę Marcin Klonowski, adwokat w kancelarii Chmielniak Adwokaci. - W postępowaniu organów skarbowych można dopatrzeć się nowej filozofii działania polegającej na prowadzeniu postępowań podatkowych także w kierunku zainicjowania spraw karnoskarbowych. Efektem nowej strategii jest wzrost liczby postępowań karnoskarbowych prowadzonych przeciwko kadrze kierowniczej, doradcom podatkowym i księgowym. Ze względu na fakt, że w sprawach tych zapadają głównie kary o charakterze pieniężnym, pojawia się, obok konieczności wywiązania się ze zobowiązań podatkowych, dodatkowe karne obciążenie finansowe – zauważa Marcin Klonowski.

Ekspert dodaje również, że w praktyce działania organów podatkowych dostrzec można automatyzm i brak refleksji nad tym, czy osoba działała z zamiarem czyli czy chciała lub godziła się na popełnienie wykroczenia karnoskarbowego. - W skrajnych przypadkach spotkałem się z postawieniem zarzutów umyślnego działania osobie z kadry kierowniczej za drobne błędy księgowego w rozliczaniu kosztów czy, w innej sprawie, za wynikający z decyzji brak należytej staranności – zwraca uwagę Marcin Klonowski.

Czynny żal może pomóc, ale to nie jest prawidłowe działanie

Praktyka wskazuje, że pewnym remedium na dość powszechne zjawisko takiego karania uchybień podatników stało się masowe składanie czynnego żalu w myśl art. 16 kks. Wszędzie tam, gdzie pojawia się uchybienie należałoby czym prędzej złożyć czynny żal, aby uniknąć późniejszego ukarania. W ten sposób podatnik (bądź też jego reprezentant) oświadcza urzędowi, że na skutek błędu, problemów technicznych, przeoczenia popełnił wykroczenie skarbowe. - Podatnicy czynią tak jednak w większości przypadków wyłącznie dlatego, iż tylko w ten sposób będą mogli uniknąć dodatkowego zobowiązania wynikającego z mandatu, który w przypadku spółek będzie przecież musiała zapłacić z własnych środków osoba wskazana, jako sprawca wykroczenia – zauważa dr Michał Rams.

- Instytucja czynnego żalu skarbowego pozwala na skorzystanie z dobrodziejstwa bezkarności. Do złożenia czynnego żalu konieczne jest jednak wystąpienie zarówno przedmiotowych jak i podmiotowych elementów czynu zabronionego. W przypadku braku umyślnego działania, skorzystanie z autodenuncjacji powoduje w rzeczywistości przyznanie do wykroczenia, które nie miało miejsca. Prewencyjne złożenie czynnego żalu może mieć również te negatywne konsekwencje, że może okazać się, że organ już posiadał wiedzę dotyczącą zdarzenia. To zaś powoduje, że czynny żal uznawany będzie za nieskuteczny – podkreśla Marcin Klonowski.

Ekspert przestrzega również, że takie pismo lub oświadczenie złożone do protokołu może znacznie utrudnić obronę w późniejszym postępowaniu.