Przedmiotem rozstrzygnięcia NSA była kwestia czasu trwania kontroli dokonywanej przez organy skarbowe u przedsiębiorcy. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 15 maja 2019 r. sygn. akt III SA/Wa 139/19.

Kontrolujący w firmie łącznie 9 dni

Sprawa dotyczyła mikroprzedsiębiorcy, u którego w trakcie kontroli podatkowej sprawdzano rozliczenia w VAT. Urząd skarbowy rozpoczął ją 12 listopada i planował zakończyć 29 listopada. Jednak 28 listopada przedsiębiorca złożył sprzeciw, podnosząc, że organ przekroczył już przewidziany w przepisach czas na kontrolę. Wskazał, że 12 dni roboczych liczonych od momentu wszczęcia kontroli upłynęło 27 listopada. Organ stwierdził jednak, że do limitu kontroli wlicza się tylko te dni, w których kontrolujący fizycznie przebywali w siedzibie spółki. I naliczył ich tylko 9. Stan faktyczny sprawy dotyczył okresu, kiedy czas trwania kontroli podatnika będącego przedsiębiorcą był uregulowany w art. 83 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. W rozpatrywanej sprawie, w przypadku skarżącej, którą należy zaliczyć do mikroprzedsiębiorców, maksymalny okres kontroli nie powinien przekroczyć 12 dni roboczych zgodnie z art. 83 ust. 1 pkt 1 tej ustawy. Spór dotyczył tego jak należy rozumieć to sformułowanie – czy to jest okres ciągły, czy czas faktyczny przebywania kontrolerów w firmie. Obecnie ustawę tę zastąpiła ustawa – Prawo przedsiębiorcy.

Zobacz również: Pracownicy skarbówki dostaną nowe legitymacje >>

Dotychczasowe orzecznictwo niekorzystne dla przedsiębiorców

Dotychczas organy skarbowe, a także sądy administracyjne skłaniały się za przyjmowaniem stanowiska, że chodzi o te dni, w których kontrolerzy byli faktycznie w firmie przedsiębiorcy.

Takiego samego zdania był WSA w Warszawie. Sąd orzekł, że żaden z przepisów nie obliguje organu podatkowego do prowadzenia czynności kontrolnych w systemie ciągłym, to jest przez następujące po sobie 12 dni roboczych.

Czytaj w LEX: Uprawnienia organów w kontroli podatkowej przedsiębiorców >

WSA wskazał, że przepisy nie definiują, co należy rozumieć pod pojęciem "dni roboczych". WSA stwierdził, że w tej sytuacji pod tym pojęciem należy rozumieć te dni, w których pracownicy organu podatkowego pierwszej instancji faktycznie wykonywali czynności kontrolne w siedzibie podatnika.

Czytaj w LEX: Pierwsza kontrola mikro, małych i średnich pracodawców przez PIP >

WSA stwierdził, że wbrew twierdzeniom skarżącej, nie jest zasadą, aby liczyć czas kontroli jako kolejne następujące po sobie dni robocze.

 


WSA uznał więc, że czas przeznaczony na zebranie materiału dowodowego, analizowanie dokumentów czy przygotowanie protokołu z kontroli nie wlicza się do limitu. Sąd przypomniał, że celem kontroli podatkowej jest sprawdzenie, czy kontrolowany wywiązuje się z nałożonych na niego obowiązków, a pracownicy skarbówki muszą mieć realną możliwość przeprowadzenia czynności kontrolnych z zachowaniem przewidzianych dla niej warunków.

 


NSA orzeka korzystnie dla podatników

Rozpatrujący skargę kasacyjną NSA orzekł jednak na korzyść skarżącej. NSA uchylił zaskarżony wyrok. Sąd stwierdził, że taka wykładnia prowadzi do tego, że przedsiębiorca mógłby być kontrolowany przez cały rok. Kontrolerzy mogliby wówczas w firmie być jednego dnia w miesiącu a następne prowadzić czynności kontrolne w swojej siedzibie, co utrudniałoby prowadzenie biznesu.

NSA stwierdził, że przepisy regulują prowadzenie kontroli, jej początek i zakończenie.

NSA wskazał, że z ordynacji podatkowej wynika, że początkiem kontroli jest okazanie upoważnienia do jej przeprowadzenia, a końcem jest dzień wręczenia protokołu z kontroli. Czas takiej kontroli wynosi od 12 do 48 dni, w zależności od wielkości przedsiębiorcy. Nie ma znaczenia czy urzędnik faktycznie przebywa w siedzibie przedsiębiorcy czy sprawdza rozliczenia w urzędzie.

Czytaj w LEX: Zasady prowadzenia czynności kontrolnych >

NSA stwierdził, że limit czasu na kontrolowanie mikroprzedsiębiorcy to 12 kolejno następujących po sobie dni roboczych. Organy podatkowe nie miały racji uważając, że liczą się tylko te dni, w których kontrolerzy przebywają w siedzibie przedsiębiorcy. Takie stanowisko przezentowane było także w dotychczasowym orzecznictwie m.in. w orzeczeniach z 6 września 2018 r. (sygn. akt II FSK 385/18) czy z 7 czerwca 2017 r. (sygn. akt II FSK 1418/15). Tym razem NSA dostrzegł, że przyjęcie poglądu organów skarbowych mogłoby prowadzić do sytuacji, że kontrola u mikroprzedsiębiorcy mogłaby się ciągnąć nawet przez 12 miesięcy.

Wystarczyłoby, aby kontrolujący przebywali w siedziby firmy przez jeden dzień roboczy każdego miesiąca.

Zobacz procedurę w LEX: Czas trwania kontroli ZUS >

NSA orzekł, że limit powinien być liczony w ten sposób, żeby pomiędzy początkiem a końcem kontroli upływało nie więcej niż 12 dni roboczych. Obecnie maksymalny czas trwania kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym określa art. 55 ust. 1 ustawy – Prawo przedsiębiorców. Zgodnie z tym przepisem, kontrola w ciągu jednego roku nie może przekroczyć: 12 dni roboczych u mikroprzedsiębiorców, 18 dni roboczych u małych przedsiębiorców, 24 dni roboczych u średnich przedsiębiorców i 48 dni roboczych u pozostałych przedsiębiorców (z pewnymi wyjątkami opisanymi w ustawie). NSA stwierdził, że przepis należy czytać literalnie, co oznacza, że czas trwania wszystkich kontroli nie może przekroczyć dla mikroprzedsiębiorców 12 dni roboczych.

Wyrok jest korzystny dla przedsiębiorców.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 lutego 2020 r. sygn. akt I FSK 2243/19