Przedsiębiorcy na koniec roku sięgną do dna kieszeni, by dopłacić składkę zdrowotną
Końcówka roku może być finansowo bardzo trudna dla wielu przedsiębiorców, którzy co gorsza nie mają tego świadomości. Dotyczy to zwłaszcza ryczałtowców. Wielu będzie musiało bowiem dopłacić składkę zdrowotną, bo przekroczą próg przychodów. Wbrew zasadzie obowiązującej w podatkach, wyższą składkę będą musieli zapłacić za wszystkie miesiące wstecz, od początku 2022 roku. Prawnicy już radzą monitorowanie przychodów, by dopłata nie była zaskoczeniem.

Jeśli ktoś myślał, że podatkowy Polski Ład, którym rząd zmienił od 1 stycznia 2022 roku zasady opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne, po lipcowej nowelizacji przepisów, to już przeszłość i złe wspomnienie, jest w dużym błędzie. Dopiero teraz dla przedsiębiorców nadchodzą trudne chwile. Końcówka roku dla wielu z nich może być wręcz dramatyczna.
- Przedsiębiorcom, którzy zdecydowali się na opłacanie podatku dochodowego w formie ryczałtu od przychodów, a w tej chwili robią wszystko, żeby przetrwać na rynku i mieć pieniądze na wypłatę wynagrodzeń, umyka fakt, że ich składka na ubezpieczenie zdrowotne jest powiązana z osiągniętymi przez ich przedsiębiorstwo przychodami. A te, na skutek sytuacji gospodarczej i galopującej inflacji, w wielu przypadkach znacząco wzrosły. Jednak mimo wzrostu obrotów, rentowność firm wcale nie wzrasta, bo rosnące koszty prowadzonej działalności gospodarczej zjadają dochód. Wyższe przychody oznaczają jednak, że wielu przedsiębiorców będzie musiało dopłacić składkę za ten rok. Dotknie to zwłaszcza tych ryczałtowców, którzy przekroczą założony przez siebie na początku tego roku próg przychodów, i którzy w związku z tym będą musieli zapłacić wyższą składkę zdrowotną - mówi Przemysław Hinc, doradca podatkowy i członek zarządu w kancelarii PJH Doradztwo Gospodarcze. Dlatego już teraz radzi, by przedsiębiorcy zaczęli uważnie przyglądać się swoim przychodom.
Czytaj w LEX: Polski Ład: Zmiany w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych i karcie podatkowej >>>
Czytaj również: Abolicja dla płatników składki zdrowotnej pilnie potrzebna>>
Jaka składka
Jeszcze do końca 2021 r. wszyscy – przedsiębiorcy i osoby fizyczne zatrudnione np. na umowę o pracę – płaciliśmy składkę zdrowotną w wysokości 9 proc. podstawy wymiaru i w zeznaniu rocznym (PIT) odliczaliśmy od podatku 7,75 proc. poniesionych na ten cel wydatków. Od 1 stycznia 2022 r. rząd Zjednoczonej Prawicy zafundował nam rewolucję, która zaraz na początku roku okazała się porażką. Podatkowy Polski Ład, bo o nim mowa, radykalnie zmienił zasady płacenia składki zdrowotnej, a przede wszystkim pozbawił podatników prawa do odliczenia od podatku części zapłaconej składki zdrowotnej, co odczujemy już wkrótce przy okazji rozliczeń za rok 2022. W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą zasady i wysokość składki zdrowotnej uzależnione są od formy opodatkowania.
Sprawdź w LEX: Podatek liniowy - komentarz praktyczny >>>
Kalkulator wynagrodzeń od 1 lipca 2022 r. >>>
Dla osób, które podatek dochodowy opłacają w formie zryczałtowanej, wyliczenie składki zdrowotnej zależy od osiągniętego przychodu, a wysokość jest powiązana z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce (w czwartym kwartale 2021 r. wynoszącym 6221,04 zł). I tak, przedsiębiorcy, których roczne przychody nie przekraczają 60 tys. zł, płacą składkę zdrowotną (9 proc. podstawy jej wymiaru) od 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli 335,94 zł miesięcznie. Ci, których przychody mieszczą się w przedziale od 60 tys. zł do 300 tys. zł - od 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli 559,89 zł, a osoby prowadzące działalność gospodarczą, których roczne przychody przekraczają 300 tys. zł – płacą 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli 1007,81 zł miesięcznie (bo 6221,04 zł x 180 proc. = 11197,87 zł x 9 proc.= 1007,81 zł).
Sprawdź w LEX: Stawki ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych - PROCEDURA >>>
Dopłata na koniec roku, której się przedsiębiorcy nie spodziewają
Jak twierdzi Przemysław Hinc, jednak najgorsze jest w tym, co spotka wielu przedsiębiorców na koniec roku, to nie tyle wyższe składki, które będą musieli płacić po przekroczeniu zakładanego przez nich progu przychodów, ale to, że te wyższe składki zdrowotne będą musieli zapłacić wstecz - od stycznia 2022 r., czego zazwyczaj w ogóle nie są świadomi.
Jeśli więc przedsiębiorca przekroczy próg 60 tys. zł, to będzie musiał dopłacić 223,95 zł za każdy miesiąc w roku, co daje 2687,40 zł w skali roku. Ten, kto zakładał, że w tym roku jego przychody nie przekroczą 300 tys. zł, ale ostatecznie jednak będą wyższe, będzie musiał dopłacić 447,92 zł składki za każdy miesiąc, co w skali roku oznacza konieczność wydania 5375,04 zł. Najwięcej będą musieli dopłacić ci, których przychody nie tylko przekroczą 60 tys. zł, ale i 300 tys. zł, bo ci dopłacą 671,87 zł miesięcznie, czyli w skali roku dodatkowo 8062,44 zł.
Sprawdź w LEX: Księgowość - o czym warto pamiętać w październiku? >>>
Sprawdź w LEX: Kadry i płace: O czym warto pamiętać we wrześniu? >>>
- To jest ogromny błąd, że przy ryczałcie ewidencjonowanym w przypadku składki zdrowotnej nie obowiązuje coś na kształt skali podatkowej, gdzie wyższą składkę zdrowotną płaciłoby się tylko od nadwyżki przychodów ponad dany próg. To jest nieco nieuczciwe, że po przekroczeniu progu ryczałtu w wysokości 60 tys. zł czy 300 tys. zł trzeba uregulować składki zdrowotne od całego przychodu rocznego, w tym wstecz od początku roku – mówi Bartosz Kubista, adwokat, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii GLC, asystent w Katedrze Prawa Finansowego Uniwersytetu Śląskiego. Jak podkreśla mec. Kubista, dla samozatrudnionych czy osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą będzie to wiązało się z koniecznością dopłaty. – Bolesne to będzie zwłaszcza dla tych, którzy nieznacznie przekroczą próg 60 tys. zł – np. ich przychód wyniesie 61 tys. zł i nagle z końcem roku będą musieli dopłacić nawet 2,5 tys. zł z tytułu samej tylko różnicy pomiędzy należną a opłaconą składką zdrowotną – potwierdza mec. Bartosz Kubista. I dodaje: - Ta konstrukcja szczególnie dziś odbija się na ryczałtowcach. Ze względu na rosnące koszty muszą podnosić ceny. Choć ich dochód kształtuje się na podobnym poziomie, przychody idą do góry – co może wiązać się z przekroczeniem progu i dopłatą składki.
Czytaj w LEX: Koszty uzyskania przychodów pracowników w sytuacjach nietypowych - poradnik na przykładach >>>
Czytaj w LEX: Wybór opłacania zaliczek na PIT na przykładach >>>
Dlatego zdaniem mec. Kubisty ustawodawca powinien podwyższyć obecny próg 60 tys. zł, ponieważ w skali miesiąca oznacza to przychód w wysokości 5 tys. zł. – Ten poziom przychodu najwyraźniej został skrojony pod osoby samozatrudnione. Dla osób prowadzących jednoosobową działalność to może być za mało. Moim zdaniem rozsądnym byłoby przyjęcie limitu miesięcznych przychodów na poziomie 10 tys. zł, bo to dawałoby rocznie 120 tys. zł – twierdzi mec. Bartosz Kubista. Zastrzega przy tym, że to jest jednak tylko jego sugestia.
Ale w tym twierdzeniu nie jest osamotniony.
Radomir Szaraniec, doradca podatkowy, nie ma wątpliwości, że ryczałtowcy wpadli w pułapkę. – Gdy wprowadzano Polski Ład nikt nie przewidywał, że inflacja tak wystrzeli w górę, że wybuchnie wojna na Ukrainie a Rada Polityki Pieniężnej tak drastycznie podniesie stopy procentowe, co wpłynie na koszty kredytów dla przedsiębiorców. Ratunkiem może być tylko podniesienie progów przychodowych – ocenia Radomir Szaraniec. W jego opinii, należałoby to zrobić zanim ryczałtowcy złożą zeznanie za rok 2022. Termin na złożenie PIT-28 upływa dla nich z końcem lutego.
Sprawdź też: Centrala Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Informacja w sprawie składki zdrowotnej >>>
Składka, która jest podatkiem
- Takie konstrukcje prawne nie powinny istnieć, a nazywanie ich „składką zdrowotną” jest nieporozumieniem - mówi dr Tomasz Lasocki z Katedry Prawa Ubezpieczeń Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje: - W przypadku składki na ubezpieczenia społeczne obowiązuje zasada, że im więcej się zapłaci, tym więcej się ma uprawnień, w przypadku innych składek, np. na Fundusz Pracy, można się zastanawiać, czy w ogóle są potrzebne, skoro pieniądze z Funduszu Pracy zostały już "kreatywnie rozdysponowane" przez państwo, a składka została zmniejszona z 2,45 proc. do 1 proc. O tyle w przypadku składki zdrowotnej, a właściwie – podatku zdrowotnego, ubezpieczony nic dodatkowo nie zyskuje.
Zdaniem dr. Tomasza Lasockiego, składka zdrowotna nie powinna być domiarem i nie powinna być niestała. – Składka powinna być dla przedsiębiorców prosta. Dlatego już na etapie prac na „Polskim Ładem” w Senacie proponowałem zdecydowanie lepsze rozwiązanie – wprowadzenie składki zdrowotnej obliczanej od kilku progów przychodowych oraz przywrócenie odliczania składki zdrowotnej od podatku – zauważa.
Jakie konsekwencje mogą mieć obecne zasady dla przedsiębiorców?
- To, co będzie się działo przy rozliczaniu składki zdrowotnej za 2022 rok to będzie kompletnym bałaganem, który może prowadzić do fali upadłości – przewiduje dr Lasocki. I mówi wprost: - To nie jest żadna składka, to jest podatek, z którym na dłuższą metę nie da się żyć.
Także w opinii Katarzyny Siemienkiewicz, eksperta ds. prawa pracy Pracodawców RP, składka zdrowotna w obecnych realiach przyjęła charakter fiskalny i nie spełnia swoich celów. – W systemie ubezpieczenia społecznego wpłacamy pieniądze z założeniem, że zgromadzone środki wystarczą nam na przyszłą emeryturę, choć przeznaczane są na zaspokojenie bieżących potrzeb Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Podobnie jest ze składką zdrowotną, która ma zapewnić nam dostęp do opieki zdrowotnej. Tyle tylko, że to zwiększenie składki zdrowotnej wcale nie przełoży się na zwiększenie dostępności do ochrony zdrowia. Zwłaszcza, że cały czas mamy jeszcze zaległości covidowe – mówi Katarzyna Siemienkiewicz. Jak podkreśla, sama konstrukcja składki zdrowotnej, czyli jej zwiększenie po przekroczeniu progu przychodów powoduje niepewność prawną, bo przedsiębiorcy będą musieli zamrozić część posiadanych środków, żeby mieć pieniądze na dopłacenie składki zdrowotnej. A przedsiębiorcy o tym, jaki będą mieli roczny przychód dowiedzą się dopiero po zakończeniu roku. – Niezaleganie ze składkami ma znaczenie dla prowadzenia działalności gospodarczej – jest brane pod uwagę przy zatrudnianiu cudzoziemców czy przystępowaniu do procedur przetargowych – zaznacza Siemienkiewicz. I dodaje: - Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wielu przedsiębiorców nawet nie ma tego świadomości, bo nie zajmuje się analizowaniem na bieżąco swoich przychodów, lecz prowadzeniem działalności gospodarczej.
Czytaj również: Kto nadpłacił składkę zdrowotną - wygrał, ale z otwieraniem szampana lepiej poczekać>>
Czytaj w LEX: Ewidencje oraz dokumentacja w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych >>>
Co mogą zrobić przedsiębiorcy
– Po zakończeniu tego roku każdy przedsiębiorca na ryczałcie powinien na koniec roku zrobić sobie kalkulację, jaka forma opodatkowania mu się opłaca – radzi mec. Kubista. I przypomina: - Tzw. Polski Ład 2.0 dał w tym roku taką możliwość zmiany formy opodatkowania. Przedsiębiorcy w zeznaniu podatkowym za rok 2022 będą mogli wybrać, według jakiej formy chcą się rozliczyć: czy według ryczałtu, czy według zasad ogólnych, czyli skali podatkowej. To jednak niestety tylko jednorazowe uprawnienie. Ustawodawca pozostał głuchy na sugestię, by taka możliwość już na stałe została w naszym systemie podatkowym.
Czytaj w LEX: Polski Ład 2.0 – zmiana formy opodatkowania przedsiębiorców - odpowiedzi na pytania >>>
Czytaj w LEX: Polski Ład 2.0 - przewodnik po zmianach >>>
Czytaj w LEX: Opłacalność wyboru liniowej stawki podatku na przykładach >>>














