Bezpłatny e-book Wdrażanie AI - system zarządzania ryzykiem zgodny z ISO i dobrymi praktykami
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Łatwo wejść, trudniej wyjść. O pułapkach umów franczyzowych

Franczyza często przedstawiana jest jako jeden z najbardziej dostępnych sposobów rozpoczęcia działalności gospodarczej. Znana marka, gotowy model biznesowy, wsparcie organizacyjne - wszystko to brzmi jak bezpieczny start w przedsiębiorczość. W praktyce jednak franczyza bywa także relacją o bardzo nierównych zasadach gry. Szczególnie wtedy, gdy pojawia się pytanie: co zrobić, gdy współpraca przestaje działać? - pisze Monika Mielnik-Kurek, doktorantka w Szkole Doktorskiej Uniwersytetu Opolskiego.

monika mielnik kurek

O ile do systemu franczyzowego stosunkowo łatwo wejść, o tyle znacznie trudniej z niego wyjść. Pierwszy paradoks franczyzy polega na tym, że choć jest to model gospodarczy o ogromnym znaczeniu rynkowym, polskie prawo wciąż nie zawiera kompleksowej regulacji tej umowy. Franczyza funkcjonuje jako tzw. umowa nienazwana, czyli taka, której treść w zasadzie w całości kształtują same strony. W teorii brzmi to jak realizacja zasady swobody umów. W praktyce jednak oznacza to coś zupełnie innego. Umowy franczyzowe niemal zawsze przygotowywane są przez franczyzodawcę - i to on określa zasady współpracy, w tym także warunki jej zakończenia. Nie jest więc rzadkością sytuacja, w której franczyzodawca dysponuje szerokim katalogiem podstaw do wypowiedzenia umowy, podczas gdy franczyzobiorca ma znacznie mniej możliwości wycofania się z relacji, która okazała się nietrafioną inwestycją.

Dokument, który powinien powiedzieć prawdę

Jednym z kluczowych elementów uczciwej franczyzy jest dokument informacyjny przekazywany przed podpisaniem umowy. To właśnie on powinien zawierać najważniejsze informacje o systemie franczyzowym: strukturę opłat, dane o sieci, koszty prowadzenia działalności czy potencjalne ryzyka. W dobrze funkcjonującej franczyzie podstawą współpracy powinna być przejrzystość informacji między stronami. Trudno bowiem mówić o partnerskiej relacji biznesowej, jeśli jedna ze stron podejmuje decyzję inwestycyjną bez pełnej wiedzy o ryzykach przedsięwzięcia, tym bardziej, że w wielu krajach przekazanie takiego dokumentu jest obowiązkiem prawnym. Jego sens jest prosty: zanim ktoś zainwestuje często bardzo duże pieniądze, powinien wiedzieć, w co właściwie wchodzi.

Problem pojawia się wtedy, gdy dokument informacyjny:

  • w ogóle nie zostaje przekazany,
  • zawiera dane niepełne,
  • albo przedstawia rzeczywistość w sposób daleki od rzetelności.

W takich sytuacjach franczyzobiorca podejmuje decyzję inwestycyjną na podstawie informacji, które mogą okazać się nieprawdziwe. A przecież to on ponosi finansowe konsekwencje tej decyzji. Dlatego coraz częściej pojawia się postulat wprowadzenia sankcyjnego wypowiedzenia umowy franczyzy, jeśli okaże się, że dokument informacyjny był nierzetelny lub w ogóle go nie przedstawiono. Innymi słowy - jeśli ktoś wprowadza partnera biznesowego w błąd, powinien liczyć się z tym, że współpraca może zakończyć się natychmiast.

Czy można rozwiązać umowę od razu?

Drugi istotny problem dotyczy sytuacji szczególnie poważnych naruszeń. W wielu relacjach prawnych istnieje możliwość rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym, gdy jedna ze stron w sposób rażący narusza swoje obowiązki. Takie rozwiązanie funkcjonuje choćby w prawie pracy czy w umowie najmu. W franczyzie natomiast wszystko zależy od zapisów konkretnej umowy. A te c jak łatwo się domyślić - często formułowane są w sposób korzystny przede wszystkim dla organizatora systemu.

Wprowadzenie ustawowych przesłanek rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym mogłoby uporządkować tę sytuację. Przykładowo w grę mogłyby wchodzić takie przypadki, jak:

  • poważne naruszenie standardów sieci,
  • brak realizacji podstawowych zobowiązań finansowych,
  • działania zagrażające reputacji marki,
  • czy też poważne naruszenie obowiązków informacyjnych przez franczyzodawcę.

Co więcej, celem takich rozwiązań nie byłoby ograniczenie franczyzy jako modelu gospodarczego. Chodzi raczej o wprowadzenie minimalnych standardów, które zwiększą przewidywalność relacji między partnerami biznesowymi. Najważniejsze byłoby jednak jedno: zasady te powinny działać w obie strony.

Czy regulacja zawsze rozwiązuje problem?

Kiedy pojawia się pomysł wprowadzenia ustawowych zasad wypowiadania umów franczyzowych, reakcja bywa dość przewidywalna. Jedni mówią: wreszcie ktoś zauważył problem. Inni odpowiadają: kolejne przepisy tylko skomplikują życie przedsiębiorcom. Jak zwykle w takich sytuacjach prawda leży gdzieś pośrodku. Choć potrzeba większej przejrzystości w relacjach franczyzowych wydaje się dość oczywista, to każda regulacja niesie ze sobą także pewne ryzyka. I warto o nich mówić otwarcie - zanim przepisy trafią na papier.

Gdy prawo staje się zbyt sztywne

Pierwszym wyzwaniem jest nadmierna szczegółowość regulacji. Prawo, które próbuje przewidzieć każdą możliwą sytuację, bardzo szybko zaczyna przypominać instrukcję obsługi skomplikowanej maszyny - tyle że w realnym świecie biznesu rzeczy rzadko przebiegają według scenariusza. Franczyza jest relacją dynamiczną. Każda sieć działa w nieco inny sposób, różne są modele współpracy, różne branże i różne poziomy autonomii franczyzobiorców. Jeśli ustawodawca spróbuje stworzyć zamknięty katalog wszystkich sytuacji, w których można rozwiązać umowę, istnieje ryzyko, że przepisy szybko okażą się niedopasowane do rzeczywistości.

W efekcie, zamiast większej przejrzystości, pojawi się coś odwrotnego - konieczność ciągłego dopasowywania praktyki do zbyt sztywnej konstrukcji prawnej. Dlatego wielu prawników podkreśla, że lepszym rozwiązaniem bywa nie szczegółowa lista przypadków, lecz bardziej ogólna zasada, na przykład możliwość rozwiązania umowy w razie istotnego naruszenia obowiązków przez jedną ze stron. Taka formuła pozostawia przestrzeń do oceny konkretnej sytuacji, zamiast próbować zamknąć życie gospodarcze w tabeli paragrafów.

Gdy o wszystkim decyduje sąd

Drugie ryzyko jest dobrze znane wszystkim, którzy kiedykolwiek mieli do czynienia z procesem sądowym. Nawet najlepszy przepis nie zawsze kończy spór - czasem dopiero go zaczyna. Jeśli ustawowe przesłanki wypowiedzenia umowy zostaną sformułowane zbyt ogólnie, mogą pojawić się spory o to, czy w danej sytuacji rzeczywiście doszło do naruszenia uzasadniającego rozwiązanie umowy. To z kolei oznacza jedno: sąd będzie musiał rozstrzygać, gdzie przebiega granica między zwykłym konfliktem biznesowym a poważnym naruszeniem kontraktu.

Nie jest to oczywiście nic nadzwyczajnego - sądy od dawna oceniają podobne kwestie w wielu innych typach umów. Trzeba jednak mieć świadomość, że wprowadzenie nowych regulacji może początkowo zwiększyć liczbę sporów, zanim praktyka orzecznicza ustali bardziej stabilne standardy. Innymi słowy: pierwsze lata po wprowadzeniu regulacji mogą być dla prawników szczególnie pracowite.

Kreatywność rynku

Jest jeszcze jedno zjawisko, które prawnicy obserwują od dawna. Rynek gospodarczy bywa niezwykle kreatywny w znajdowaniu sposobów omijania przepisów. Jeżeli ustawodawca wprowadzi nowe mechanizmy ochronne dla franczyzobiorców, część organizatorów sieci może próbować tak konstruować umowy, aby formalnie spełniały wymagania prawa, a jednocześnie w praktyce ograniczały jego skutki. Może to oznaczać bardziej skomplikowane zapisy kontraktowe, nowe konstrukcje opłat czy inne rozwiązania pozwalające zachować dotychczasową przewagę negocjacyjną. To zresztą nie jest nic niezwykłego. Historia prawa gospodarczego pokazuje, że każda regulacja wywołuje reakcję rynku. Przepisy się zmieniają, a praktyka biznesowa próbuje się do nich dostosować - czasem bardzo kreatywnie.

Dlaczego mimo wszystko warto spróbować

Czy w tej sytuacji należy uznać, że regulowanie franczyzy nie ma sensu, ponieważ każda regulacja niesie ze sobą ryzyko niedoskonałości? Taki wniosek byłby wygodny - ale byłby też intelektualnie nieuczciwy. Brak regulacji nie oznacza neutralności państwa. Oznacza w praktyce przyzwolenie na to, aby zasady relacji franczyzowej były w całości kształtowane przez silniejszą stronę stosunku. W realiach rynku oznacza to tyle, że warunki współpracy, w tym zasady jej zakończenia, ustala podmiot dysponujący marką, kapitałem i przewagą negocjacyjną. Swoboda umów w takich warunkach przestaje być mechanizmem równowagi. Staje się narzędziem utrwalania przewagi jednej strony.

Nie jest tajemnicą, że w wielu umowach franczyzowych możliwość rozwiązania umowy przez franczyzodawcę jest szeroka i elastyczna, podczas gdy franczyzobiorca - który często zainwestował w przedsięwzięcie oszczędności życia lub kredyt - ma znacznie mniej realnych możliwości zakończenia współpracy bez poważnych konsekwencji finansowych. W skrajnych przypadkach prowadzi to do sytuacji, w której przedsiębiorca formalnie pozostaje „partnerem biznesowym”, ale w praktyce funkcjonuje w strukturze o bardzo ograniczonej autonomii.

W takim kontekście argument, że rynek sam ureguluje te relacje, brzmi raczej jak wyraz wiary w idealny model konkurencji niż opis rzeczywistości gospodarczej. Prawo nie jest oczywiście w stanie rozwiązać wszystkich problemów rynku. Może jednak zrobić coś znacznie bardziej fundamentalnego: wyznaczyć minimalne standardy uczciwości kontraktowej. Ustawowe określenie przesłanek wypowiedzenia umowy franczyzy - w tym sankcji za brak rzetelnego dokumentu informacyjnego oraz jasnych zasad rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym - nie jest więc przejawem nadmiernego interwencjonizmu. Jest próbą przywrócenia elementarnej równowagi w relacji, która z natury rzeczy jest asymetryczna.

Jeśli jedna strona kontroluje markę, model biznesowy i dostęp do rynku, a druga inwestuje kapitał, pracę i reputację lokalnego przedsiębiorcy, to trudno uznać za rozsądne pozostawienie zasad tej relacji wyłącznie w rękach silniejszego partnera. Właśnie dlatego pytanie nie powinno brzmieć, czy franczyzę należy regulować. Pytanie powinno brzmieć, jak zrobić to w sposób rozsądny. W gospodarce opartej na współpracy przedsiębiorców minimalne standardy uczciwości nie są przeszkodą dla rynku. Są warunkiem jego zdrowego funkcjonowania.

Więcej przejrzystości, mniej konfliktów

Paradoksalnie jasne zasady rozwiązywania umów mogą przynieść korzyść obu stronom. Franczyzobiorcy zyskują większe poczucie bezpieczeństwa, a franczyzodawcy - bardziej stabilne i przewidywalne relacje z partnerami biznesowymi.

W końcu w dobrze funkcjonującej franczyzie nie chodzi o to, by partnerzy byli ze sobą „na zawsze”. Chodzi o to, by zarówno wejście do systemu, jak i wyjście z niego odbywało się na uczciwych i przejrzystych zasadach. W biznesie - podobnie jak w życiu - czasem najważniejsze jest nie to, jak zaczynamy współpracę, lecz czy potrafimy ją zakończyć w sposób sprawiedliwy.

Monika Mielnik-Kurek, doktorantka w Szkole Doktorskiej Uniwersytetu Opolskiego, specjalizująca się m.in. w prawnych aspektach umowy franczyzy

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

Polecamy książki biznesowe