UOKiK: czteromilionowa kara dla chciwej firmy pożyczkowej
Aasa Polska zawyżała koszty pożyczek, doliczając drogie pakiety medyczne i językowe. Koszty abonamentów i kursów były automatycznie kredytowane, co doprowadzało do drastycznego przekroczenia limitów pozaodsetkowych – uznaje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i nakłada na spółkę prawie czteromilionową karę. W sprawie tej same spółki są w Trybunale Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne o te dodatkowe pakiety.

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK stwierdził, że Aasa Polska S.A. naruszyła zbiorowe interesy konsumentów (decyzja z 16 października, RWR-2.610.3.2025.AP). Oferowała bowiem dodatkowe płatne usługi (tzw. VAS, czyli Value Added Services) w pakietach z umowami kredytu, ale były one w zasadzie obowiązkowym dodatkiem do wypłacanych pieniędzy. Spółka przez to sztucznie zawyżała całkowitą kwotę kredytu i omijała przepisy ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r. poz. 1362). Klienci, aby zawrzeć umowę pożyczki, musieli jednocześnie zakupić drogie usługi dodatkowe. Były to m.in. abonamenty medyczne, internetowe kursy językowe, pakiety wsparcia prawnego bądź technicznego IT, które kosztowały od kilkuset do kilku tysięcy złotych. To był warunek udzielenia kredytu lub udzielenia go na określonych warunkach. W skargach konsumentów pojawiają się dwa wątki: po pierwsze - decyzja pozytywna co do udzielenia pożyczki była tylko w przypadku wzięcia jej razem z którymś pakietem. Po drugie - opłata za „dobrowolny pakiet usług medycznych” była automatycznie włączona do kosztów pożyczki, mimo że nie dotyczy udzielania finansowania.
Dodatkowe pakiety podnoszą koszty kredytu
Konsumenci płacili więc za usługi, których nie potrzebowali i z których często w ogóle nie korzystali, tylko po to, aby uzyskać pożyczkę. Aasa Polska automatycznie doliczała koszt dodatkowych usług do kwoty udzielanego kredytu, co drastycznie zwiększało całkowity koszt pożyczki. Przykładowo, przy pożyczce na kwotę „do ręki” w wysokości 5000 zł, łączna kwota kapitału pożyczki była wyliczana na 7700 zł, gdyż doliczano do pożyczonych pieniędzy wartość pakietu medycznego (2700 zł).
Prezes UOKiK uznał, że spółka przekraczała ustawowe limity kosztów pozaodsetkowych i omijała przepisy o kredycie konsumenckim. Praktyka stosowana przez Aasa Polska była bowiem obchodzeniem przepisów antylichwiarskich.
Dołączając do pożyczek pozornie dobrowolne pakiety medyczne czy kursy językowe, spółka drastycznie zawyżała koszty tych pożyczek. Niedopuszczalne jest stosowanie mechanizmów, które zmuszają konsumentów do kupowania zbędnych, rażąco drogich usług tylko po to, by mogli uzyskać kredyt – uważa Chróstny.
Aasa Polska promowała ponadto na swojej stronie internetowej oferty z pakietami jako atrakcyjniejsze. Oferta standardowa przewidywała niższą kwotę pożyczki i wyższą ratę niż oferty obejmujące pakiety dodatkowych usług, co sugerowało, że drugi z tych wariantów jest - wbrew rzeczywistości - korzystniejszy.
Spółka prezentując wysokość całkowitej kwoty kredytu uwzględniała w niej także kredytowane koszty kredytu w postaci opłat za usługi dodatkowe. Wprowadzało to konsumentów w błąd co do proporcji między całkowitym kosztem kredytu i całkowitą kwotą kredytu. Skutkowało także rażącym zaniżeniem prezentowanej w umowach wysokości rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO).
Prezes UOKiK nałożył na Aasa Polska łączną karę pieniężną w wysokości 3,871 miliona złotych. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Kara będzie płatna na rzecz Funduszu Edukacji Finansowej, którego dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki. Po uprawomocnieniu decyzji spółka musi opublikować komunikat o decyzji Prezesa UOKiK na swojej stronie internetowej oraz na profilu na portalu Meta. (dawny Facebook). Komunikaty te muszą być widoczne dla konsumentów przez trzy miesiące.
Kolejne kłopoty pożyczkodawcy
Decyzja UOKiK była spodziewana - nie jest bowiem jedyną w ostatnim czasie negatywną reklamą dla Aasa Polska S.A. Dodatkowe pakiety medyczne, edukacyjne bądź informatyczne, których wartość pompuje koszty pieniądza kredytowanego przez firmy pożyczkowe ocenią unijni sędziowie. Do Luksemburga trafiły bowiem kilka tygodni temu pytania prejudycjalne z Polski dotyczące tych praktyk (pisaliśmy o tym w tekście: TSUE przyjrzy się praktykom firm pożyczkowych). Chodzi o sprawę C-926/26 (Kierke), czyli trzy pytania prejudycjalne zadane przez sędziego Karola Olszewskiego z Sądu Rejonowego w Białymstoku. Sąd dąży do wyjaśnienia, czy naliczanie odsetek od kapitału sztucznie powiększanego o wartości pakietów dodatkowych oraz uznawanie go za część całkowitej kwoty kredytu narusza przepisy dyrektywy 2008/48/WE. Rozstrzygnięcie TSUE przesądzi też, czy takie działania prowadzą do nielegalnego obchodzenia krajowych limitów pozaodsetkowych kosztów kredytu.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








