LEX Cyberbezpieczeństwo z Expertem AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zondacrypto: wierzyciele popełniają błędy przy zgłaszaniu roszczeń

Ponad 5 tys. osób poszkodowanych w aferze Zondacrypto zgłosiło już swoje roszczenia syndykowi z Estonii. Termin na dopełnienie tej formalności upływa 27 października 2026 r. Część wierzycieli popełnia jednak błędy, które, jeśli nie zostaną poprawione, mogą skutkować nieuwzględnieniem roszczeń. Inni w ogóle nie kontaktują się z syndykiem, być może w błędnym przeświadczeniu, że wystarczy zawiadomienie polskiej prokuratury.

Zondacrypto
Autor: Tomasz Ciechoński

Sąd w Tallinnie ogłosił upadłość spółki BB Trade Estonia OÜ (operatora Zondacrypto) 27 sierpnia, obwieszczając dwumiesięczny termin, w którym wierzyciele powinni zgłosić swoje roszczenia syndykowi Margusowi Lentsiusowi.

Według danych z 29 września, łączna kwota zgłoszonych dotąd roszczeń to ok. 43 mln euro. Jak jednak ocenia Damian Przybyłowski, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny, założyciel inicjatywy ZondaOdzyskaj.pl i przewodniczący komitetu wierzycieli Zondacrypto, sumę tę należy pomniejszyć o ponad 10 mln euro i szacować na ok. 30 mln euro, gdyż część roszczeń została już przez syndyka zweryfikowana i odrzucona.

Dotychczasowa praktyka pokazuje też, że wierzyciele miewają problemy z prawidłowym dokumentowaniem roszczeń. Syndyk otrzymał zgłoszenia od ok. 5 tys. osób, z czego ok. 1350 zawierało błędy. Zwykle można je poprawić, nie można jednak ignorować estońskiej korespondencji.

- Jeżeli ktoś zgłosi wierzytelność do 27 października i odpowie na wezwanie syndyka do poprawienia błędów we wskazanym przez syndyka terminie, uniknie konsekwencji - mówi mec. Przybyłowski.

Czytaj też w LEX: Blockchain a cyberbezpieczeństwo i ochrona danych osobowych >

Błędy w zgłoszeniach do syndyka z Estonii

Przewodniczący komitetu wierzycieli wylicza, że najczęstsze błędy to:

  • podwójne liczenie szkody (żądanie zwrotu jednocześnie kryptowaluty i pieniędzy wydanych na jej zakup);
  • zgłaszanie roszczeń, których syndyk nie uzna, takich jak zadośćuczynienie za stres, szkodę niemajątkową czy dodatkowe koszty.

- Częstym błędem było podawanie kwoty roszczenia wyrażonej w bitcoinach, podczas gdy trzeba przeliczyć ją na euro, po kursie obowiązującym 27 sierpnia 2026 r., czyli w dniu ogłoszenia upadłości BB Trade Estonia. Zdarzały się też zgłoszenia niezawierające załączników z dowodami - dodaje mec. Przybyłowski.

Zwraca też uwagę na formę dokumentu ze zgłoszeniem. Wierzyciel może skorzystać z formularza unijnego (stanowiącego załącznik do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2017/1105), chociaż nie jest on obowiązkowy. Pismo w języku angielskim bądź estońskim powinno być opatrzone podpisem zwykłym (skan dokumentu z własnoręcznym podpisem) lub kwalifikowanym.

Syndyk dopuszcza, by pismo wydrukować, podpisać ręcznie i przesłać mu skan, odrzuci natomiast te zgłoszenia, które mają formę zwykłej, niepodpisanej wiadomości mailowej. Nie wystarczy też podpisać załączonego dokumentu polską usługą rządową „Podpisz dokument elektronicznie”, czyli ePUAP. Wymagany jest kwalifikowany podpis elektroniczny, który jest akceptowany w UE - wyjaśnia mec. Przybyłowski.

Czytaj też w LEX: Kilka uwag o zagadnieniach problematycznych dotyczących walut wirtualnych w prawie karnym >

Kolejny błąd polega na niepodaniu danych, które będzie można powiązać z zabezpieczoną przez prokuraturę bazą klientów Zondacrypto, takich jak login czy numer PESEL.

- Jeszcze inni pisali, że dowody na istnienie swojej wierzytelności przekazali prokuraturze, co również jest błędem, gdyż trzeba je załączyć do zgłoszenia syndyka - dodaje mecenas.

Ile Zondacrypto jest winna swoim klientom?

Niewiadomą pozostaje, jaka jest ostateczna kwota roszczeń klientów upadłej giełdy. Dostępne informacje na ten temat są szacunkowe i wzajemnie się wykluczają.

17 kwietnia br. prowadząca wówczas postępowanie Prokuratura Regionalna w Katowicach informowała, że wysokość szkody ulega zmianie i „obecnie wynosi nie mniej niż 350 mln złotych”

Wydawałoby się, że kwota ta będzie rosła wraz z wpływem zawiadomień od kolejnych pokrzywdzonych. W mediach podawane były nawet nieoficjalne szacunki, mówiące o 2,4 mld zł.

- Roszczenia, które zostały zgłoszone realnie, nie przekraczały 100 milionów - mówił tymczasem 2 września br. na konferencji prasowej Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Zasugerował wówczas, że wśród klientów Zondy byli też przestępcy, którzy nie zgłaszają się do prokuratury.

Czytaj też w LEX: Pranie pieniędzy w dobie globalnych kryzysów – nowe metody, nowe wyzwania >

Syndyk tymczasem oszacował, że w giełdzie Zondacrypto mogło być nawet 700 mln euro, czyli ponad 3 mld zł. - Oczywiście należy brać pod uwagę, że bazował na dokumentach finansowych giełdy, które niekoniecznie musiały być rzetelne - zastrzega mec. Damian Przybyłowski. - Z pewnością jednak część wierzycieli z różnych względów nie zgłosiła swoich wierzytelności syndykowi. Część z nich zapewne błędnie uważa, że jeśli zgłosiła się do polskiej prokuratury, to nie musi tego robić - dodaje.

Czytaj też w LEX: Pakiet w sprawie dowodów elektronicznych jako nowe narzędzie współpracy transgranicznej w sprawach karnych >

Również dr Alicja Syroka, adwokat w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, przypomina, że udział w postępowaniu karnym jako pokrzywdzony nie jest równoznaczny z udziałem w postępowaniu upadłościowym jako wierzyciel. Osoby chcące uczestniczyć w postępowaniu upadłościowym muszą odrębnie zgłosić wierzytelność do 27 października 2026 r., w przeciwnym razie nie będą brały udziału w tym postępowaniu.

Czy klienci dostaną majątek zabezpieczony w śledztwie?

Nadzieję na odzyskanie pieniędzy w ramach postępowania karnego rozpalił w sierpniu br. (jeszcze przed ogłoszeniem upadłości giełdy) adwokat Roman Giertych, obrońca Przemysława Krala, prezesa BB Trade Estonia OÜ. Napisał wówczas na platformie X, że jego klient „przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek, który łącznie z tym, który został zabezpieczony już wcześniej przez organy ścigania, powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury”.

- Środki na poczet przyszłych odszkodowań są zabezpieczane, obecnie to ponad 100 mln zł - poinformował pod koniec sierpnia minister Żurek.

Czytaj też w LEX: Wpływ przyjętego modelu rozliczenia instrumentów pochodnych od kryptoaktywów na ich kwalifikację jako instrumentów finansowych >

Pojawia się jednak wątpliwość, czy wszystkie te kwoty trafią do osób, osoby, które utraciły pieniądze zdeponowane na giełdzie. Śledztwo w sprawie afery Zondacrypto jest wielotorowe i nie dotyczy tylko oszustw na szkodę klientów. Badane są również m.in. wątki przejmowania składników majątku założyciela firmy Sylwestra Suszka oraz finansowania różnych fundacji i Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Krąg pokrzywdzonych może być więc szerszy niż krąg wierzycieli w postępowaniu upadłościowym. Do tego - jak zwraca uwagę mec. Alicja Syroka - zabezpieczenie majątkowe w postępowaniu karnym może służyć wykonaniu różnych przyszłych orzeczeń, m.in. obowiązku naprawienia szkody, środka kompensacyjnego, zwrotu korzyści, przepadku, grzywny lub kosztów sądowych.

- Sama kwota zabezpieczenia nie przesądza więc, że zostanie przeznaczona dla klientów Zondy - mówi prawniczka.

Jak tłumaczy, decydujące będą treść postanowienia o zabezpieczeniu, związek danego składnika majątku z konkretnym czynem oraz końcowe rozstrzygnięcie sądu.

- Jeżeli środki zabezpieczają wykonanie obowiązku naprawienia szkody z art. 46 par. 1 kodeksu karnego, mogą posłużyć zaspokojeniu pokrzywdzonych, którzy zgłoszą żądanie na podstawie art. 49a kodeksu postępowania karnego. Jeżeli jednak aktywa dotyczą innych wątków śledztwa albo zostaną objęte przepadkiem, mogą zostać rozdysponowane inaczej. Ryzyko, że nie trafią do klientów Zondy, istnieje, zwłaszcza że pod jedną sygnaturą badane są różne czyny i mogą występować odmienne grupy pokrzywdzonych - podsumowuje.

Czytaj też w LEX: Dziedziczenie dóbr cyfrowych – majątek i tożsamość >

Poszukiwanie majątku upadłej spółki z Estonii

Mec. Przybyłowski zapowiada, że gdy minie termin na zgłaszanie wierzytelności, syndyk sporządzi ich listę i będzie oceniał, które roszczenia uznać, a których nie.

- W dalszej kolejności oszacuje majątek, jaki został po upadłej giełdzie. Nie ma dziś wiarygodnych informacji na temat jego wysokości, szczegóły dotyczące składu majątku i jego wartości poznamy najpewniej w najbliższych miesiącach - mówi przewodniczący komitetu wierzycieli.

- Majątek zabezpieczony przez prokuraturę nie wchodzi automatycznie do masy upadłości i syndyk nie może nim dysponować. Może zatem zdarzyć się, że masa upadłości nie wystarczy na wypłaty, mimo że w Polsce zabezpieczono znaczne środki - mówi adw. Alicja Syroka.

Jak podsumowuje, najbezpieczniejszą formą działania przez osoby pokrzywdzone będzie więc równoległe zgłoszenie wierzytelności w postępowaniu upadłościowym oraz monitorowanie postępowania karnego i złożenie w odpowiednim momencie wniosku o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody.

Czytaj też w LEX: Cyberoszustwo z wykorzystaniem nowoczesnych technologii: zagrożenia i prawne aspekty przeciwdziałania >

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki biznesowe