Prezes UODO: Przepisy o retencji danych są sprzeczne z Konstytucją i prawem UE
Operatorzy telekomunikacyjni gromadzą dane o ruchu i lokalizacji użytkowników: numery telefonów, identyfikatory kart i urządzeń, adresy IP, daty, czas połączeń, czas ich trwania oraz inne informacje. Mirosław Wróblewski, prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, uważa, że są to dane osobowe, ponieważ w połączeniu z innymi danymi pozwalają na identyfikację konkretnej osoby. A jeśli tak, ich przechowywanie wymaga uregulowania zgodnego ze standardem europejskim i konstytucyjnym.

- Prezes UODO uważa, że przepisy krajowe wymagają dostosowania do standardu europejskiego, ponieważ obowiązek przechowywania danych o ruchu i lokalizacji użytkowników w sposób, w jaki jest dziś uregulowany, jest sprzeczny z prawem Unii Europejskiej oraz Kartą Praw Podstawowych UE. Jednocześnie sąd krajowy, rozpoznając sprawę, powinien ocenić zgodność przepisów krajowych z prawem Unii i uwzględnić wykładnię TSUE – czytamy w komunikacie Urzędu, informującym o zajęciu przez Mirosława Wróblewskiego istotnego poglądu w jednej ze spraw zawisłych przed sądem.
Retencja danych w prawie europejskim
Polskie przepisy nakazują operatorom przechowywanie danych użytkowników przez okres 12 miesięcy. Ma to charakter prewencyjny, co oznacza, że obejmuje wszystkich obywateli, bez względu na to, czy są podejrzewani o popełnienie przestępstwa. Ich dane mogą być udostępnione służbom.
Tymczasem ogólna i niezróżnicowana retencja danych jest sprzeczna z prawem europejskim.
- Trybunał Sprawiedliwości UE wielokrotnie podkreślał, że gromadzenie danych przez operatorów telekomunikacyjnych może być dopuszczalne jedynie w zakresie ściśle niezbędnym i proporcjonalnym – np. w celu zwalczania poważnej przestępczości lub ochrony bezpieczeństwa państwa. Z kolei Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 28 czerwca 2024 r. stwierdził, że polskie przepisy dotyczące kontroli operacyjnej i dostępu do danych komunikacyjnych nie zapewniają wystarczających gwarancji ochrony prawa do prywatności – opisuje UODO.
Retencja danych a zasady konstytucyjne
Prezes UODO odniósł się do Konstytucji RP, a konkretnie do prawa do prywatności (art. 47), wolności i tajemnicy komunikowania się (art. 49) oraz autonomii informacyjnej jednostki (art. 51).
Ograniczenia tych praw mogą być wprowadzane wyłącznie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy są one niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego podkreśla ponadto konieczność zapewnienia mechanizmów kontroli dostępu służb do danych telekomunikacyjnych oraz obowiązek niezwłocznego niszczenia informacji nieistotnych dla prowadzonych postępowań – przypomina.
Potrzebna dalsza dyskusja
Stanowisko prezesa UODO nie stanowi rozstrzygnięcia indywidualnej sprawy ani wiążącej interpretacji prawa, może stać się jednak punktem odniesienia w dalszej dyskusji nad modelem retencji danych w Polsce.
Bezpośrednim impulsem do jego zajęcia było skierowanie przez Sąd Okręgowy w Gdańsku pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie o sygn. C-741/25 Ranerski.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








