System kaucyjny: koszty dla sklepów, problemy z gotówką dla klientów
System kaucyjny rozkręca się. Jeszcze kilka miesięcy temu oceniano, że zbiera się ledwie kilka procent opakowań, dziś mówi się już o ok. 60 proc. Jednak nieprawidłowości wciąż nie brakuje. Klienci mają problemy z oddawaniem kaucjonowanych opakowań za gotówkę i z nieczynnymi automatami. Sklepy - z tempem zwrotu pieniędzy za kaucje i handling fee - wskazują, że muszą dopłacać do obsługi systemu.

Na razie, mimo prób wzbogacenia się w ten sposób, nie ma większych obaw o manipulacje przy butelkomatach. Eksperci przyznają, że jeżeli takie sytuacje się zdarzają, to zasadniczo należy traktować je jak oszustwo. Problemem są natomiast same maszyny, które się zapychają i psują, a także reakcja personelu w takich sytuacjach.
Zbiórka rośnie
Resort klimatu i środowiska jeszcze kilka tygodni temu mówił o zebraniu ledwie 28 mln opakowań od początku obowiązywania przepisów, co stanowiło nieco ponad 5 proc. wszystkich znajdujących się w systemie. Biorąc pod uwagę to, że system dopiero się rozkręcał, a w części dużych, sieciowych sklepów butelkomaty zaczęły pojawiać się w ostatnich tygodniach, cyfry podane przez resort środowiska nie dziwiły.
Z wyliczeń sporządzanych na bieżąco m.in. przez niektóre sieci handlowe wynika jednak, że zwrotów znacząco przybywa, a ich liczba sięga nawet 60 proc. kaucjonowanych opakowań wprowadzanych do obrotu. Piotr Mazurek, wicedyrektor ds. gospodarki obiegu zamkniętego w Konfederacji Lewiatan uważa, że na stopniowy wzrost liczby oddawanych opakowań po napojach będzie wpływać m.in. zagęszczanie sieci recyklomatów, ale potrzebne są i inne działania, przede wszystkim popularyzacja systemu.
Te informacje powinny być ogólnodostępne, przekazywane w najlepszym czasie antenowym. Konsument w każdym wieku musi wiedzieć, gdzie można oddać, że nie wolno zgniatać, że kaucja należy się tylko, gdy na opakowaniu jest odpowiednie oznakowanie. To, że kampania była realizowana w grudniu czy listopadzie nie wystarczy, bo w wielu sklepach butelkomaty są dopiero teraz stawiane - mówi przedstawiciel Lewiatana.
- Kluczowa jest też aktywna walka z dezinformacją wokół systemu kaucyjnego - w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej nieprawdziwych lub mylących informacji, które obniżają zaufanie konsumentów i mogą zniechęcać do korzystania z systemu - dodaje Piotr Mazurek.
Gotówkowy kłopot
Wraz ze wzrostem liczby oddawanych opakowań, przybywa narzekań. Grupa posłów z PiS zapytała resort klimatu o unikanie przez niektóre sieci oddawania pieniędzy z kaucji w gotówce.
- Zwrot następuje bezgotówkowo w postaci niefiskalnego paragonu zmuszającego klienta do dokonania ponownych zakupów w tym sklepie - piszą posłowie w interpelacji nr 15837 z 9 marca 2026 r.
W tym przypadku odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest jednoznaczna. Resort odpowiada, że zgodnie z obowiązującymi przepisami konsument ma mieć zapewnioną możliwość otrzymania zwrotu w formie pieniężnej - niezależnie od tego, czy sklep prowadzi zbiórkę ręczną czy za pomocą automatów i korzysta z drukowanych bonów. Nie może też uzależniać wypłaty od dokonania zakupów.
Tłumacząc dokładniej tę kwestię na stronie gov.pl, ministerstwo powołuje się na art. 8 ust. 6a ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Stanowi on, że przez kaucję rozumie się określoną kwotę pieniężną pobieraną w momencie sprzedaży produktu w opakowaniu na napoje jednorazowego albo wielokrotnego użytku, o których mowa w załączniku nr 1a do ustawy, będącego napojem. Oddaje się ją w momencie zwrotu odpowiednio opakowania objętego kaucją albo odpadu opakowaniowego powstałego z takiego opakowania (czyli np. plastikowych butelek).
Na pytanie posłów, czy ministerstwo nie widzi konieczności uszczegółowienia przepisów, resort odpowiada, że te zapewniające zwrot kaucji w formie pieniężnej są wystarczająco precyzyjne.
Posłowie zwrócili też uwagę, że część sieci handlowych nie instaluje butelkomatów, co powoduje długie oczekiwanie w punktach obsługi klienta. Nie są one jednak obowiązkowe i resort nie przewiduje zmian w tym zakresie, choć odpowiadająca na pytania wiceminister Aldona Sowińska jest zdania, że zwrotów poprzez automaty będzie przybywać.
Płynność zagrożona?
Do systemu mają też zastrzeżenia przedstawiciele sieci sklepów. Chodzi o tempo zwrotu kaucji wypłacanych klientom. Skoro nie ma obowiązku oddawania opakowań w sklepie, w którym się je kupiło, do części sklepów trafia więcej pustych butelek czy puszek, niż tych kupionych z kaucją. Obowiązek zwrotu pieniędzy sklepom leży po stronie podmiotu reprezentującego i jest regulowany umową między tymi podmiotami. Pojawiają się obawy handlowców, że przy masowych zwrotach oczekiwanie na pieniądze za oddane kaucje może trwać zbyt długo i utrudniać działanie sklepu.
- To jest jedno z realnych napięć obecnego modelu. Sklep zwraca kaucję klientowi od razu, natomiast zwrot środków od podmiotu reprezentującego następuje według cyklu rozliczeniowego i warunków umownych - tłumaczy Renata Juszkiewicz, prezes zarządu Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. - Sprzedaż z kaucją i zwroty w danym sklepie nie muszą się bilansować. W praktyce oznacza to, że handel w większości przypadków finansuje system z własnej płynności - dodaje ekspertka.
Również handling fee, czyli opłata za obsługę systemu, jest zdaniem sklepów nieadekwatna.
- W założeniu ma ono pokrywać koszty obsługi zbiórki, tymczasem stawki te są zbyt niskie albo rozliczenie często następuje zbyt późno, stąd sklep jest zmuszony dopłacać do systemu. Dlatego kluczowe dla nas są nie tylko same obowiązki ustawowe, ale też tempo rozliczeń, wysokość stawek i realne zabezpieczenie interesów punktów handlowych - podkreśla Renata Juszkiewicz.
Za oszukanie systemu grozi karai
Pojawiają się też informacje o różnorakich oszustwach związanych z systemem kaucyjnym. Ministerstwo radzi, aby przedstawiciele sklepów zgłaszali te incydenty na policję. Dementuje jednocześnie informacje, jakoby dochodziło do masowych czy wręcz mafijnych prób wyłudzeń kaucji. Zwłaszcza, że trzeba się solidnie napracować przy maszynie, by zarobić liczące się pieniądze - największy odnotowany do tej pory zwrot wyniósł niewiele ponad 400 zł.
To, że ktoś np. dostawi na niekaucjonowanej butelce znak kaucji, to za mało. Musi być też właściwy kod kreskowy, który jest zarejestrowany przez operatora w systemie kaucyjnym, czyli może się zdarzyć, że puszki nawet oznakowane kaucją, ale bez odpowiedniego kodu, nie zostaną przyjęte. Nie znaczy to jednak, że problem oszustw zupełnie nie istnieje.
- Oszukanie maszyny, wrzucenie opakowania, które nie było objęte kaucją jest przestępstwem - nie ma wątpliwości dr Bartosz Draniewicz, radca prawny prowadzący Kancelarię Prawa Gospodarczego i Ekologicznego. - Mówi o tym art. 266 kodeksu karnego. To przestępstwo zagrożone jest karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, ale często ze względu na stronę przedmiotową, niewielką wartość kaucji, będzie to wypadek mniejszej wagi - zagrożenie w tym przypadku to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do lat 2 - tłumaczy prawnik.
Marcel Rakowski z firmy Polka-Polska Kaucja (jednego z operatorów systemu kaucyjnego) uzupełnia, że w sytuacji, gdy doszło tylko do ukradzenia butelek z recyklomatu czy pojemnika wystawionego przy kasie, można traktować to jako wykroczenie.
Uznanie takiego czynu za wykroczenie, zgodnie z art. 119 par.1 kodeksu wykroczeń możliwe jest do kwoty 800 zł.
Natomiast organizacja płaci sklepowi za to, co wskażą automaty. Dopiero przy ważeniu butelek czy puszek można wykryć różnice i ewentualnie wyjaśniać stwierdzone nieprawidłowości.
Jednak to, czego obawiają się naprawdę sieci i sklepy, to cyberprzestępstwa i przed nimi starają się zabezpieczyć maszyny. Na razie o takich działaniach nikt nie informuje.
Po co jest system kaucyjny
Przypomnijmy, że system kaucyjny został wprowadzony, by podnieść poziomy selektywnej zbiórki plastików. W latach 2025-2028 zgodnie z dyrektywą SUP i krajowymi przepisami, poziom selektywnej zbiórki ma sięgnąć 77 proc. dla butelek jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych (do 3 l pojemności), metalowych puszek (do 1 l) oraz butelek szklanych wielokrotnego użytku (do 1,5 l). Od 2029 r. próg ten ma wzrosnąć do 90 proc. W ubiegłym roku udało się zebrać ok. 45 proc. takich opakowań, czyli luka jest wciąż znacząca.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






