NSA: Gdy prowadzisz biznes, masz wpływ na znaki drogowe
Ustawianie nowych znaków drogowych, które ograniczają prędkość i tonaż jeżdżących szosą ciężarówek, może godzić w prowadzoną przez okoliczne firmy działalność gospodarczą, ale musi być silnie i merytorycznie uzasadnione – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Przedsiębiorcy, którym w ten sposób chce się zablokować dojazd do ich kopalni, fabryk, magazynów bądź sklepów, a także branża transportowa mogą skutecznie podważać nową organizację ruchu utrudniającą im prowadzenie biznesu. Przekonał się o tym właśnie starosta w Opatowie, przegrywając sprawę z kopalnią wapieni jurajskich, której chciał znakami zakazu uniemożliwić korzystanie z drogi powiatowej.

Sprawa dotyczy złoża „Anna 2” należącego do kopalni odkrywkowej wapieni jurajskich położonej w miejscowości Śródborze, kilka kilometrów na zachód od miasteczka Ożarów w powiecie opatowskim. Starosta błyskawicznie – gdyż już po tygodniu od wpłynięcia wniosku o zmianę stałej organizacji ruchu – nakazał na sześciokilometrowym odcinku drogi wiodącym z Ożarowa do kopalni ustawić znaki drogowe zakazu wjazdu (B-18), ograniczające tonaż poruszających się po niej pojazdów do 10 ton. Co ciekawe, cięższe pojazdy mogą tą drogą wozić płody rolne – o czym informują tabliczki pod znakami - ale już nie urobek z kopalni. Podstawą prawną był art. 10 ust. 5 ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2024 r. poz. 1251) oraz par. 3 i 6 rozporządzenia z 23 września 2003 r., w sprawie szczegółowych warunków zarządzania ruchem na drogach oraz wykonywania nadzoru nad tym zarządzaniem (Dz. U. z 2017 r. poz. 784).
Mniejszy tonaż tylko dla kopalni
Firma górnicza Calcium Sp. z o.o. (właściciel kopalni) po kilku tygodniach zorientowała się, że na tym odcinku obowiązuje nowy zakaz i zaskarżyła akt starosty (stałą organizację ruchu) do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Kielcach. Zarzuciła m.in. naruszenie rozporządzenia z 2003 r. oraz art. 21 ust. 1 pkt 2 ustawy z 9 czerwca 2011 r. - Prawo geologiczne i górnicze (Dz. U. z 2026 r. poz. 69). Chodziło konkretnie o zignorowanie dwóch aktualnych koncesji spółki na wydobycie wapienia i piasku (stanowiących publicznoprawne uprawnienia podmiotowe) oraz dwóch decyzji środowiskowych, które wskazują na korzystanie z tej konkretnej drogi. Kopalnia zarzuciła też staroście wprowadzenie wyjątków od ograniczenia tonażu dla niektórych kategorii użytkowników drogi bez jakiegokolwiek uzasadnienia w sytuacji powołania się na badania, które (rzekomo) usprawiedliwiały ograniczenie tonażu do 10 ton.
Spółka podnosiła, że nowa stała organizacja ruchu istotnie oraz w sposób bezpośredni naruszała jej uzasadniony interes prawny, czyli możliwość wykonywania działalności koncesjonowanej. Konsekwencją wydobycia jest transport urobku wapienia z kopalni, który odbywał się po spornej drodze. Ustawienie znaków zakazu w praktyce zamyka tę drogę dla kopalnianych wywrotek. Zdaniem spółki, działanie starosty to wyraz arbitralnej oraz nieproporcjonalnej ingerencji w publiczne prawa podmiotowe, a także przejaw dyskryminacji prowadzonego przez nią biznesu, którego wykonywanie faktycznie uniemożliwia albo przynajmniej poważnie utrudnia. Kopalnia argumentowała, że choć starosta powoływał się na kwestię bezpieczeństwa ruchu drogowego, to całkowicie zaniechał pozyskania danych dotyczących istniejącego lub prognozowanego natężenia ruchu. Nie było dokumentów lub informacji wskazujących na realny charakter jakiegoś zagrożenia, co miałoby uzasadniać tak daleko idącą ingerencję. Starosta badał drogę specjalnym urządzeniem (tzw. ugięciomierzem), analogiczne badania zamówiła też kopalnia i przeczą one obawom urzędników. W świetle nowej organizacji ruchu dochodzi do absurdu, że przejazd traktorem z przyczepą o masie 30 ton nie niszczy drogi i nie stwarza niebezpieczeństwa, ale już ciężarówka z trzykrotnie lżejszym urobkiem jest groźna.
Starosta bronił swojego stanowiska, powołując się na treść posiadanej przez kopalnię decyzji burmistrza Ożarowa, z której wynikało, że przewóz urobku powinien się odbywać drogami prywatnymi i gminnymi, jedynie przecinając szosę powiatową, a nie wykorzystując ją do głównego transportowania surowca. Spółka miała też wybudować na własny koszt fragment drogi dojazdowej, ale – zdaniem starosty - aby uniknąć tego zobowiązania kopalnia chce wykorzystać szosę powiatową, przedkładając zyski ponad zdrowie i bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców. Starostwo natomiast nigdy nie deklarowało żadnych zobowiązań wobec kopalni, dlatego spółka wydobywcza powinna skupić się na wykonaniu osobnego wjazdu i wyjazdu z terenów górniczych. Na zmianę organizacji ruchu zgodził się też m.in. burmistrz Ożarowa.
Dodatkowym smaczkiem w tej sprawie jest unikatowe sąsiedztwo kopalni. To teren, na którym znajdują się ślady prehistorycznego górnictwa, w tym wydobywania słynnych w rejonie Sandomierza krzemieni pasiastych. Teren ten, po kilkudziesięciu latach starań, od 2019 r. jest na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Kopalnia znajduje się zaś w jego otulinie. Lokalni społecznicy m.in. ze Stowarzyszenia Korycizna, boją się, że dalszy rozwój kopalni (z koncesją na wydobycie piasku do 2042 r.) spowoduje, odebranie ochrony UNESCO, co byłoby pierwszym takim przypadkiem w Polsce. To oni m.in. pisali petycje do starostwa o zmianę organizacji ruchu, a stowarzyszenie było dopuszczone do postępowania sądowego.
Użytkownik drogi może zaskarżyć organizację ruchu
WSA w Kielcach - po skardze kopalnianej spółki - stwierdził nieważność w całości aktu starosty w sprawie stałej organizacji ruchu. W ubiegłym tygodniu wyrok ten podtrzymał NSA, oddalając skargę kasacyjną samorządowców (wyrok jest prawomocny).
Oba sądy uznały, że zatwierdzenie projektu organizacji ruchu ma charakter czynności materialno-technicznej. Spełnia więc kryteria zawarte w art. 3 par. 2 pkt 4 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2026 r. poz. 143). Może więc być weryfikowane na drodze sądowej. Akty realizujące zadania administracji drogowej są władztwem publicznym, gdyż ingerują w materię korzystania z dróg publicznych precyzując ich sieć, sposób finansowania, jakość, parametry, utrzymywanie w zdatności do używania. Wpływają też na sytuację prawną potencjalnych użytkowników dróg, dlatego mogą być oni stronami postępowania, o ile ich interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone. Sądy uznały, że w przypadku kopalni taki interes prawny istnieje.
Sądy uznały też, że - w tej konkretnej sprawie - zatwierdzenie stałej organizacji ruchu na drodze powiatowej wprowadzające zakaz dla pojazdów powyżej 10 ton istotnie ogranicza uprawnienia spółki prowadzącej kopalnię, albowiem uniemożliwia ruch ciężarówek powyżej wskazanego tonażu, co wpływa na ekonomię prowadzonej działalności i jej organizację. Mimo istnienia decyzji administracyjnych przewidujących jedynie częściowe przejeżdżanie przez drogę powiatową oraz brak zobowiązań starosty wobec kopalni co do wywozu wapienia drogą powiatową, to sądy uznały, że nie są to okoliczności świadczące o tym, że interes prawny spółki nie został naruszony tymi zakazami.
Sędziowie zauważyli, że spółka i starostwo kłóciły się o zakres i terminy wykonania zobowiązań kopalni co do budowy dróg wewnętrznych i kierunków wywożenia urobku (a być może wpływ na to miały także inne kwestie i podteksty, o czym od lat pisze lokalna prasa), ale ocena tego wykraczała poza ramy sprawy sądowej.
Sądy podkreśliły też, że stan techniczny drogi może być elementem wymagającym uwzględnienia przy decydowaniu o organizacji ruchu na danej drodze, ale nie jest on celem, ale ewentualnie kryterium wprowadzanej organizacji. Organizacja ruchu powinna zapewniać bezpieczeństwo oraz pozostawać w zgodzie z przepisami dotyczącymi warunków umieszczania na drogach znaków i sygnałów drogowych oraz innych urządzeń. Nie jest więc i nie może być tylko czynnością mechaniczną i arbitralną, gdyż wymaga się od starosty merytorycznej analizy projektu. Zakazy stanowią podstawową kategorię znaków, którymi są wyrażane ustalenia dotyczące organizacji ruchu, ale (jako ograniczające swobodę korzystania z dróg) powinny być umieszczone po wnikliwej analizie skutków, jakie powodują dla uczestników ruchu. Dlatego trzeba wcześniej dokonać analizy skutków, jakie zakazy te powodują dla wszystkich uczestników ruchu drogowego.
Sędziowie byli też zdziwieni użyciem przez starostę akurat znaku B-18. Na znaku podaje się wartość wynikającą z rzeczywistej nośności obiektu lub drogi. Zatem wprowadzenie znaku B-18 wymaga szczegółowej analizy parametrów danej drogi, jej stanu, nośności, natężenia ruchu drogowego, ale także rozważenia proporcji pomiędzy interesem indywidulanym a interesem publicznym (społecznym). W tej sytuacji tak nie było. W dodatku starosta, zatwierdzając stałą organizację ruchu, popadł w wewnętrzną sprzeczność, gdyż wprowadził wyjątki dla ciężarówek z płodami rolnymi. Jak to ma chronić drogę o jakoby słabej konstrukcji? W konkluzji sędziowie uznali, że nie podważają samej możliwości zatwierdzenia przez organ projektu organizacji ruchu, lecz w tej konkretnej sprawie, ze względu na wady formalne projektu i braki w zakresie uzasadnienia wyboru określonego rozwiązania, uzasadnione jest stwierdzenie nieważności aktu Starosty Opatowskiego.
Bezpieczeństwo na drodze ważniejsze od biznesu
Czy jednak doszło w tym przypadku do naruszenie konstytucyjnej zasady swobody działalności gospodarczej? Sądy uznały, że nie. Spółka nie wykazała, aby zaskarżony akt i wprowadzenie jego mocą znaków B-18 prowadziło bezpośrednio do skutku w postaci niemożności dalszego prowadzenia kopalni. Ograniczenia komunikacyjne, w tym tonażowe, rzutują na sytuację kopalni w kontekście m.in. posiadanych koncesji, ekonomii czy organizacji prowadzenia działalności. Spółka jednak nie wykazała, aby te zakazy w pełni determinowały dalsze prowadzenie tej działalności. Wręcz przeciwnie, kopalnia twierdziła, że jedynie utrudniają jej prowadzenie działalności.
Sądy uznały też, że przedwczesne są zarzuty naruszenia zasady proporcjonalności i równości wobec prawa. Starosta nie wyjawił i nie uzasadnił z jakich powodów wprowadził ograniczenia ruchu, więc nie wiadomo, czy mogło dojść do dyskryminującego potraktowania spółki.
Wyrok NSA z 19 maja 2026 r., II GSK 1480/25












