Największa restrukturyzacja w Polsce - czego uczy spór o VB Leasing
Największa restrukturyzacja w Polsce od trzech lat toczy się w atmosferze sporu między zarządcą a głównym wierzycielem. Rozbieżności dotyczą tego, czy i w jakim zakresie Podmiot Zarządzający Aktywami ma prawo współdecydować o kluczowych decyzjach w postępowaniach VB Leasing i VB Leasing Automotive. Konflikt ma też szerszy wymiar - dotyczy zasad restrukturyzacji grup kapitałowych oraz roli zarządcy w nowoczesnym postępowaniu sanacyjnym.

„Sanacja przynosi efekty” – ogłosiła spółka VB Leasing, podsumowując trzylecie swojej restrukturyzacji. Cytowany w jej komunikacie Mikołaj Świtalski, członek zarządu AMS Restrukturyzacje, pełniący w tym postępowaniu funkcję zarządcy zwraca uwagę, że VB Leasing (VBL), a także powiązana spółka VB Leasing Automotive (VBLA) zachowały zdolność operacyjną, redukują odpowiedzialność wobec podmiotów finansujących i rozwijają dodatkowe źródła wartości dla wierzycieli.
- Z perspektywy największego wierzyciela obu spółek bilans tego okresu jest daleki od założeń profesjonalnej restrukturyzacji – ripostuje w swoim komunikacie ów największy wierzyciel, Podmiot Zarządzający Aktywami S.A. (PZA). - Sanacja nie może być procesem, w którym największy wierzyciel (97 proc. w VBLA i 60 proc. w VBL) ponosi wyłącznie koszty procesu, zaś beneficjentami są zarządcy i mała część współpracujących z nimi wierzycieli – dodaje.
Mówimy prawdopodobnie o największym postępowaniu restrukturyzacyjnym w historii Polski. Spółki VBL i VBLA były leasingowym segmentem finansowego imperium Leszka Czarneckiego, ich obecna sytuacja wiąże się z przymusową restrukturyzacją (resolution) Getin Noble Banku. W 2023 r. zostały postawione w stan restrukturyzacji, a następnie Bankowy Fundusz Gwarancyjny, prowadzący resolution Getinu, wydzielił wierzytelności wobec spółek leasingowych do swojej spółki PZA.
Tym samym spółka PZA stała się głównym wierzycielem w trwających już postępowaniach i szybko popadła w konflikt z zarządcami obu spółek. Spór zahacza wręcz o filozoficzne określenie roli zarządcy w postępowaniu sanacyjnym, ale toczy się też o interpretację konkretnych przepisów prawa restrukturyzacyjnego.
Art. 109 ust. 1 – stanowisko wierzyciela
Pierwszym punktem zapalnym jest art. 109 ust. 1 prawa restrukturyzacyjnego, zgodnie z którym wierzytelność nabyta w drodze przelewu lub indosu po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego nie uprawnia do głosu na zgromadzeniu wierzycieli.
Zarządcy VBL i VBLA uznali, że przepis ma zastosowanie wobec wierzytelności PZA i poczynili stosowne wzmianki w spisach wierzytelności. PZA nie zgadza się z tą interpretacją. - Decyzja administracyjna BFG, na podstawie której otrzymaliśmy prawa i obowiązki, jest podstawą nie przelewu, lecz sukcesji generalnej – mówi Andrzej Kublik, prezes PZA.
Różnica zdań ma dalsze konsekwencje, bo art. 109 ust. 1 wyłącza też możliwość korzystania z niektórych istotnych uprawnień wierzycieli kluczowych. PZA ma w radach wierzycieli tylko po jednym przedstawicielu. Gdyby nie stosować tego przepisu, jej reprezentacja byłaby proporcjonalna do udziału w ogóle wierzytelności. Jak wylicza prezes Kublik, spółka mogłaby przegłosować poparcie albo odrzucenie planu restrukturyzacyjnego w VBL, a nawet zmienić zarządcę w VBLA.
W naszej ocenie obaj zarządcy w sposób instrumentalny i sztuczny wykreowali „spór” na gruncie art. 109 – dodaje Anna Krzanicka-Bombczyńska, radca prawny w kancelarii Baker McKenzie, doradzającej PZA.
Jak argumentuje, przepis ten odnosi się do cywilnoprawnej konstrukcji przelewu, nie ma więc zastosowania w opisywanym stanie faktycznym.
Art. 109 ust. 1 – stanowisko zarządcy
Mikołaj Świtalski, zarządca VB Leasing ripostuje, że należy wziąć pod uwagę cel antymanipulacyjny omawianego przepisu i pojęcie „przelewu” interpretować autonomicznie, nie tylko przez odwołanie do kodeksu cywilnego.
- Zamiarem ustawodawcy było, aby wpływ na zawarcie układu mieli oryginalni wierzyciele dłużnika, wierzytelności których powstały w wyniku jego dotychczasowych regularnych relacji gospodarczych z kontrahentami, a nie podmioty, które nabyły wierzytelności już po możliwości powzięcia wiedzy, że są one objęte układem – mówi zarządca.
Ma też inne argumenty, w tym dotyczące art. 109 ust. 2 p.r., które wyłączają zastosowanie ust 1. w przypadku ustawowego przejścia wierzytelności na skutek subrogacji. Zarządca uważa, że gdyby „przelew” interpretować ściśle w odwołaniu do kodeksu cywilnego, regulacja ta byłaby zbędna. Uznał – tak samo jak zarządca VBLA – że przeniesienie wierzytelności na PZA mieści się w zakresie „przelewu” rozumianego zgodnie z art. 109 ust. 1. - Dotyczy bowiem wyszczególnionych wierzytelności, w związku z czym ma charakter sukcesji singularnej, a ponadto jest odpłatne – dodaje Mikołaj Świtalski.
Art. 109 ust. 1 – co mówią prawnicy
Dr hab. Iwona Gębusia, radca prawny w kancelarii Legal Insight, dopuszcza co prawda zastosowanie art. 109 ust. 1 także w stosunku do czynności prawnych zbliżonych do przelewu lub indosu, ale zwraca uwagę, że przepis nie obejmuje następstwa prawnego pod tytułem ogólnym (w trybie sukcesji uniwersalnej) ani zdarzenia prawnego niebędącego czynnością prawną. Jej zdaniem PZA mógł nabyć wierzytelności pod tytułem szczególnym (w ramach sukcesji syngularnej), ponieważ jednak nabycie to nastąpiło na podstawie decyzji administracyjnej BFG, to nie mieści się w kategorii czynności prawnej, tylko zdarzenia prawnego niebędącego czynnością prawną.
- Dlatego też nabycie wierzytelności przez PZA nie mieści się moim zdaniem w hipotezie art. 109 ust. 1 p.r., dotyczącej czynności prawnej prowadzącej do następstwa szczególnego – mówi dr hab. Iwona Gębusia. Dodaje, że PZA nie działa jak zwykły cesjonariusz lub indosatariusz, ale jest podmiotem podstawionym na potrzeby restrukturyzacji instytucji finansowej, w myśl decyzji administracyjnej. Również charakter art. 109 ust. 1 – jest to wyjątek i mieści się w pojęciu zakazu, przez co powinien być wykładany ściśle – sugeruje, że przepis ten nie powinien odbierać prawa głosu PZA.
- Nie znam szczegółowego stanu faktycznego tej konkretnej sprawy, ale w mojej ocenie nie można z góry wykluczać zastosowania art. 109 p.r. do przypadków innych niż prosta cesja wierzytelności. W procesie interpretacji przepisów zawsze należy rozważyć argumenty funkcjonalne i systemowe – mówi z kolei dr Hubert Zieliński, adiunkt w Zakładzie Postępowania Cywilnego WPiA UAM, doradca restrukturyzacyjny w Kancelarii Prawnej Filipiak Babicz.
Jego zdaniem trudno w tym przypadku mówić o istnieniu luki w prawie, a raczej o jednostkowym, nietypowym stanie faktycznym, który należy ocenić z punktu widzenia obowiązujących regulacji. Zdanie to podziela dr hab. Iwona Gębusia. - Jednak z punktu widzenia bezpieczeństwa obrotu wskazane byłoby jasne zajęcie stanowiska w tej sprawie przez sądy, choćby w następstwie zadania pytania prawnego do Sądu Najwyższego i wydania uchwały przez SN. W razie dalszych wątpliwości lub nie dość klarownego rozstrzygnięcia sądowego, kontrowersje powinny zostać jednoznacznie ucięte przez ustawodawcę – dodaje.
Rada wierzycieli, sędzia-komisarz, sąd – kto zatwierdza decyzje
Zarządca VB Leasing zwraca uwagę, że PZA ma prawo kwestionować spisy wierzytelności w postępowaniach przed sędziami-komisarzami. Mec. Krzanicka-Bombczyńska doradzająca PZA przypomina, że wierzyciel zabiegał o rozstrzygnięcie sporu w ramach rozpoznawania zagadnień incydentalnych. - Do dziś, pomimo upływu prawie trzech lat od otwarcia postępowania, sędziowie go jednak nie rozstrzygnęli – mówi prawniczka.
Spór ma tymczasem dalsze implikacje, bo PZA podważa część działań zarządcy VB Leasing, które miały być dokonane bez wymaganej zgody rady wierzycieli lub przed zatwierdzeniem planu restrukturyzacji. Pretensje dotyczą m.in. udzielenia spółce Finpulse pożyczki ze środków masy sanacyjnej oraz sprzedaży akcji tejże spółki.
Zarządca Mikołaj Świtalski ripostuje, że prawo restrukturyzacyjne nie wymaga zgody na udzielanie pożyczek, lecz jedynie na ich zaciąganie. Sprzedaż akcji nastąpiła zaś na rzecz spółek zależnych od VB Leasing i była jednym z działań zachowawczych, które musiał podjąć, aby zapewnić wykonalność planu restrukturyzacyjnego.
Sam plan został przed rokiem pozytywnie zaopiniowany przez radę wierzycieli, ale pozostaje niezatwierdzony, ponieważ uchwała rady jest przedmiotem zaskarżenia przez PZA – najpierw do sędziego-komisarza, potem do sądu restrukturyzacyjnego.
- Zarządca musi jednak kontynuować zarządzanie przedsiębiorstwem restrukturyzowanej spółki, a także podejmować działania o charakterze zachowawczym, zabezpieczające wykonalność planu restrukturyzacyjnego po jego zatwierdzeniu – mówi Mikołaj Świtalski.
Prezes Kublik z PZA zwraca tymczasem uwagę na mankamenty systemowe, jak niewłaściwy nadzór sędziów nad działania zarządcy. - Wydaje nam się, że nadzór ministerstwa nad największym procesem tego typu powinien być bardzo szczelny i prowadzić również do wyciągania wniosków na przyszłość – dodaje.
Dr hab. Iwona Gębusia uważa jednak, że obecne przepisy wystarczająco jasno rozgraniczają kompetencje poszczególnych organów postępowania restrukturyzacyjnego. - Z uwagi na złożoność obrotu gospodarczego niemożliwym jest przewidzenie wszystkich sytuacji w przepisach prawa restrukturyzacyjnego – zwraca uwagę.
- Ustalenie katalogu czynności wymagających zgody rady wierzycieli raczej nie budzi wątpliwości w praktyce, ale prawdą jest, że wprowadzone przez ustawodawcę "podwójne" środki zaskarżenia niejednokrotnie wpływają na wydłużenie postępowania – przyznaje dr Hubert Zieliński.
Rola zarządcy w nowoczesnej restrukturyzacji
Dr hab. Iwona Gębusia jest zdania, że opisywany spór wpisuje się w szerszą dyskusję o roli nadzorcy lub zarządcy i kierunku, w jakim zmierza prawo restrukturyzacyjne.
To zresztą pokazała publikowana w serwisie Prawo.pl polemika na temat restrukturyzacji holdingów finansowych.
Mikołaj Świtalski, zarządca VBL, uważa, że sanacja nie sprowadza się do biernego zabezpieczenia majątku, a w toku restrukturyzacji holdingu finansowego kapitał powinien być aktywnie wykorzystywany do odbudowy wartości przedsiębiorstwa.
Tymczasem PZA jest zdania, że zarządca powinien ukierunkować swoje działania ściśle na interes masy sanacyjnej i wierzycieli, a możliwości prowadzenia przez niego działalności gospodarczej są ograniczone.
Dr hab. Iwona Gębusia uważa, że złożoność i dynamika obrotu gospodarczego przemawiają za potrzebą redefinicji roli nadzorcy/zarządcy, na których ciąży olbrzymie brzemię merytoryczne, biznesowe i praktyczne. - Tymczasem status doradcy restrukturyzacyjnego jest obecnie uregulowany w sposób znikomy, zaś nadzór ze strony organów kontrolnych sprawowany niejednokrotnie w sposób nieadekwatny i post factum – mówi prawniczka.
Dr Hubert Zieliński jest zdania, że polskie prawo restrukturyzacyjne zasadniczo nie jest dostosowane do restrukturyzacji grup kapitałowych, a sama regulacja prawna w tym zakresie jest szczątkowa i ma głównie wymiar procesowy.
- Z tego względu, każda restrukturyzacja grupy kapitałowej będzie obfitowała w przypadki niestandardowe, które w ogóle nie są uregulowane w prawie restrukturyzacyjnym i będzie wymagała indywidualnego podejścia – kwituje.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








