Rynkowi części do aut potrzebna jest deregulacja
Niektóre zakazy dotyczące ponownego wykorzystania części do aut są zbędne i przestarzałe, gdyż warsztaty samochodowe dysponują odpowiednimi technologiami do ich regeneracji, a nacisk na gospodarkę obiegu zamkniętego także powinien prowadzić do dania im drugiego życia. Stąd apel do ministerstwa infrastruktury o zmianę obowiązujących już dwie dekady surowych przepisów.

Apel wystosowała posłanka Jolanta Zięba-Gzik (interpelacja nr 15064). Żąda od Ministerstwa Infrastruktury nowelizacji rozporządzenia z 28 września 2005 r. w sprawie wykazu części wymontowanych z pojazdów, których ponowne użycie jest zabronione (Dz. U. z 2005 r. Nr 201, poz. 1666). Rozporządzenie, przyjęte ponad dwie dekady temu, nie było nigdy zmieniane, choć z drugiej strony trzeba zaznaczyć, że implementuje ono do polskiego prawa regulacje cały czas obowiązującej unijnej dyrektywy 2000/53/WE w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji. Regeneracja polega na przywróceniu właściwości użytkowych częściom zużytym lub uszkodzonym.
Może ona mieć charakter obróbki kompleksowej, w wyniku której przywraca się częściom wymagany kształt, wymiary, parametry i właściwości niezbędne do dalszej pracy. Stosuje się ją zwłaszcza wtedy, gdy nie ma nowej, zastępczej części lub gdy koszt regeneracji jest mniejszy niż nowa część – czytamy na stronie serwisu VAG-Expert zajmującego się regeneracją części w Polsce, a także w Czechach i na Słowacji.
Technologie poszły do przodu
Posłanka sugeruje, że powinno dojść do liberalizacji przepisów, nie ukrywa zresztą, że jej apel do MI to reakcja na stanowisko branży warsztatowej domagającej się ułatwień.
Obecne oraz projektowane regulacje prawne mogą istotnie utrudniać dalszy rozwój tego sektora, mimo że jego działalność realnie wspiera cele gospodarki o obiegu zamkniętym, ogranicza ilość odpadów oraz zmniejsza ślad węglowy produkcji – podkreśla pos. Zięba-Gzik.
Największe wątpliwości dotyczą zasadności utrzymywania obowiązującego wykazu części, których ponowne użycie jest zakazane, bez uwzględnienia postępu technologicznego w zakresie profesjonalnej regeneracji. Rozporządzenie nie czyni też rozróżnienia pomiędzy regeneracją profesjonalną a regeneracją nieposiadającą odpowiednich standardów jakości i bezpieczeństwa, a ta pierwsza w wielu przypadkach byłaby nie tylko bezpieczna, ale i celowa. Zdaniem posłanki obowiązujące regulacje w obecnym kształcie nie przystają do aktualnych realiów rynkowych oraz technologicznych i mogą ograniczać konkurencyjność polskich przedsiębiorców, zamiast wspierać rozwój nowoczesnej, cyrkularnej gospodarki.
Pojawia się sugestia, aby zmienić przepisy na korzyść warsztatów samochodowych i zmniejszyć listę części, których regeneracja jest zakazana. Ponadto posłanka sugeruje oddzielenie profesjonalne regeneracji od zabiegów amatorskich, które mogą mieć problemy z zapewnieniem jakości i bezpieczeństwa.
Niektórzy uważają, że regeneracji można poddać praktycznie każdą część samochodu, którą da się rozebrać. Jednak wiele podzespołów nie nadaje się do renowacji, ponieważ są przeznaczone do użytku jednorazowego (np. świece) lub jest to zwyczajnie niebezpieczne. Najczęściej regeneruje się elementy zawieszenia i układu napędowego (amortyzatory, wahacze, sprężyny, drążki, skrzynie biegów, półosie), a także elementy silnika (tłoki, cylindry, pompy, rozruszniki, turbosprężarki, aparaty zapłonowe). Jeśli chodzi o odnowienie wyglądu tych części, ważne jest, aby były one aluminiowe lub ze stali. Regeneracja podzespołów samochodowych to opłacalna inwestycja – szczególnie dla osób, które posiadają rzadkie i stare modele aut. Zdarza się, że odnowienie i naprawa niektórych części jest tańsza nawet o 60 proc. w porównaniu do zakupu nowych. Trzeba jednak pamiętać, że im bardziej skomplikowane elementy, tym droższa będzie ich regeneracja – podkreśla Alumetal-Technik, spółka zajmująca się regeneracją części do aut w Łodzi.
Kierowcy przegrywają w sądach
W ciągu ostatnich dwóch dekad dużo sporów dotyczyło np. instalacji gazowych w autach. Na takie użycie zregenerowanej instalacji LPG nie zgodzili się urzędnicy w Białymstoku i wygrali z właścicielem auta sprawę sądową (wyrok WSA w Białymstoku z 5 czerwca 2025 r., II Sa/Bk/ 585/25). Z drugiej strony, jest obawa, czy Polska nie stałaby się warsztatem rozbiórki aut sprowadzanych z państw zachodnich i USA. W głośnej sprawie z 2016 r., toczącej się przez prawie dekadę, sąd ostatecznie nakazał spadkobiercom importera samochodu z USA, nakazał zezłomować sprowadzony powypadkowy pojazd i nie pozwolił na regenerację części pochodzących z niego (wyrok NSA z 23 lipca 2025 r., III OSK 2743/24).
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






