Ustawa anty-SLAPP a prawo firm do ochrony renomy
Projekt ustawy anty-SLAPP ma chronić uczestników debaty publicznej przed pozwami służącymi tłumieniu krytyki. Problem w tym, że granica między ochroną wolności słowa a prawem przedsiębiorców do obrony renomy może okazać się wyjątkowo cienka. W praktyce nowe przepisy mogą wywołać odwrotny efekt mrożący, zniechęcając firmy do dochodzenia swoich praw z obawy przed zarzutem stosowania SLAPP-u – pisze Julia Ziemska, adwokat, Senior Counsel, Orlik & Partners.

Nie każdy pozew o ochronę dóbr osobistych jest próbą tłumienia debaty publicznej i nie każda krytyka, nawet wypowiadana w jej ramach, zasługuja na ochronę.
Ten dylemat ma rozstrzygać projektowana ustawa o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej, potocznie zwana ustawą anty-SLAPP (z ang. strategic lawsuits against public participation). Dla biznesu w praktyce może to oznaczać nie tylko nowy instrument ochrony dziennikarzy, aktywistów czy organizacji społecznych.
Czytaj też w LEX: Implementacja dyrektywy 2024/1069 („anty-SLAPP”) do polskiego systemu prawnego >
Intencja jest słuszna, ale projektowane przepisy mogą wpłynąć na rozmycie granicy pomiędzy pozwami o charakterze represyjnym, a tymi służącymi rzeczywistej ochronie. Szczególnie wtedy, kiedy inicjatorem postępowań będą korporacje lub inne duże podmioty gospodarcze. Może to wywołać odwrotny „efekt mrożący” i doprowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorcy będą obawiać się dochodzenia swoich praw z uwagi na ryzyko przypisania im SLAPP-u.
Kluczowe pozostaje więc nie tylko to, jak chronić wolność słowa i uczestników debaty, ale jak przy tym nie stworzyć domniemania, że przedsiębiorca, który broni renomy, próbuje uciszyć krytykę?
Co zmieni ustawa anty-SLAPP?
Projekt oferuje kilka nowych narzędzi prawnych.
Najważniejszym z nich jest możliwość szybszego kończenia spraw oczywiście bezzasadnych. Sąd powinien podejmować czynności, tak aby nastąpiło to nie później niż w terminie trzech miesięcy od wniesienia pozwu albo złożenia przez pozwanego wniosku o oddalenie powództwa jako oczywiście bezzasadnego.
To z jednej strony może być remedium na przewlekłość postępowań. Z drugiej, tak krótki termin może rodzić ryzyko decyzji przedwczesnych, zwłaszcza w sprawach wymagających oceny szerszego kontekstu wypowiedzi czy interesu społecznego.
Sprawy o dobra osobiste w praktyce często są złożone i wieloaspektowe, co przekłada się na długość procedowania sprawy przed sądem. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, średni czas rozpoznawania spraw cywilnych przez sądy okręgowe w 2025 r. wynosił niemal 15 miesięcy. Czas ten co roku się jedynie wydłuża.
Kryteria pomocnicze – potrzebne, ale czy nie tworzą dodatkowych wątpliwości?
Projekt oferuje wskazówki, które miałyby pomagać w identyfikowaniu powództw typu SLAPP. Chodzi między innymi o „nadmierny charakter roszczenia” czy „wszczynanie postępowań opartych na tych samych faktach”.
Choć kryteria wydają się trafne, to równocześnie są bardzo ocenne, co w praktyce może skutkować poważnymi wątpliwościami interpretacyjnymi. Wartość roszczenia może być elementem presji, ale też wynikać ze skali naruszenia. Podobnie wielość pozwów może świadczyć o nadużyciu, ale też być reakcją na powielane lub skoordynowane działania naruszające dobra osobiste. Niebezpieczny byłby więc automatyzm w działaniu sądu, bez weryfikacji kluczowych aspektów prawnych i faktycznych danej sprawy.
Grzywna, kaucja i ryzyko reputacyjne dla powoda
Drugim instrumentem jest kaucja na zabezpieczenie kosztów procesu, jeżeli pozwany uprawdopodobni, że powództwo zmierza do stłumienia debaty publicznej.
Najwięcej emocji budzą dotkliwe sankcje. Projekt przewiduje grzywnę do 20-krotności, a wyjątkowo do 100-krotności minimalnego wynagrodzenia, a także obowiązek publikacji wyroku na koszt powoda.
Dla przedsiębiorcy oznacza to nie tylko ryzyko procesowe, ale także ryzyko reputacyjne. Samo przypisanie firmie działania typu SLAPP może stać się medialnie nośne i wizerunkowo dotkliwe.
Doświadczenia w praktyce anty-SLAPP w innych jurysdykcjach
Doświadczenia innych państw w zakresie SLAPP mogą stanowić wskazówki w zakresie oceny rozwiązań krajowych.
Analizy dotyczące SLAPP-ów w Europie prowadzą do wniosku, że nawet bez dedykowanej ustawy sądy oddalają powództwa jako SLAPP, ale często dopiero na poziomie najwyższych instancji, po latach postępowania (zob. SLAPPs against journalists across Europe, Media Freedom Rapid Response, ARTICLE 19, Marzec 2022).
W tych sprawach problemem nie jest wyłącznie treść końcowego rozstrzygnięcia, a sam proces - jego długość i koszty. Z tej perspektywy instrument wczesnego oddalania powództw odpowiada na realny problem.
Zobacz w LEX procedurę: Oddalenie powództwa jako oczywiście bezzasadnego >
Doświadczenia innych państw pokazują, że skuteczna identyfikacja SLAPP-u wymaga czegoś więcej niż ustalenia, czy powód jest podmiotem silniejszym ekonomicznie, a pozwany uczestnikiem debaty publicznej. Sądy badają funkcję pozwu: czy służy rzeczywistej ochronie, czy obciążeniu pozwanego ryzykiem i kosztami procesu. Istotne są także: brak równowagi między stronami, nieproporcjonalność żądań i społeczny wymiar wypowiedzi.
Dotychczasowa praktyka w Polsce w sprawach SLAPP, czyli jak cienka jest granica?
Problematyka SLAPP-ów jest widoczna także w polskiej rzeczywistości prawnej od lat.
Jednym z przykładów jest uchwała Rady Gminy Jasieniec z czerwca 2024 r., w której zapowiedziała podejmowanie działań prawnych wobec osób i podmiotów „naruszających dobra osobiste Gminy”. Choć RPO wskazywał, że uchwała może budzić wątpliwości z perspektywy wolności wypowiedzi i wywoływać efekt mrożący, nie została ostatecznie podważona przez organ nadzoru. Wojewoda mazowiecki uznał, że mieści się ona w uprawnieniu rady do wyrażania stanowiska wobec konkretnego problemu.
Podobne pytania wywołał pozew krakowskiego lotniska przeciwko stowarzyszeniu „Nasza Olszanica”. Port lotniczy złożył pozew, który miał być wyrazem sprzeciwu wobec rozpowszechniania informacji dotyczących zanieczyszczenia potoku Olszanickiego. Ten został następnie cofnięty, ale sprawa zdążyła nabrać medialnego rozgłosu.
Ten przykład pokazuje praktyczne znaczenie projektowanych przepisów. Cofnięcie pozwu nie będzie automatycznie neutralizować konsekwencji jego wniesienia. Jeżeli sąd uzna, że powództwo miało charakter SLAPP, powód może zostać obciążony grzywną i kosztami procesu także wtedy, gdy skutecznie cofnął pozew.
Obie sprawy pokazują też, jak cienka może być granica między deklarowaną ochroną dobrego imienia a działaniami odbieranymi jako próba wywarcia presji.
Czytaj też w LEX: Instrumenty ochrony przeciwko SLAPP-om w polskim postępowaniu cywilnym (analiza zagadnienia na tle projektowanych regulacji EU) >
Renoma firm musi być realnie chroniona
W dyskusji o SLAPP-ach łatwo o nadmierne uproszczenie. Tymczasem reputacja przedsiębiorcy to nie abstrakcyjna kategoria wizerunkowa. To realna, budowana przez lata wartość, która przekłada się na zaufanie klientów, relacje z kontrahentami i pozycję na rynku. Dlatego przedsiębiorca musi mieć realne prawo do reakcji, także sądowej.
Zagraniczne i krajowe przykłady, nawet przed wejściem w życie ustawy, prowadzą do wniosku, że paradoksalnie postępowanie wszczęte w celu ochrony dobrego imienia może stać się źródłem kryzysu wizerunkowego dla przedsiębiorcy. A ryzyko przypisania działań o charakterze SLAPP może zniechęcać firmy do korzystania z ochrony dóbr osobistych, jeszcze przed wprowadzeniem rozwiązań ustawowych.
Największe ryzyko to arbitralność i automatyzm w podejściu sądu
Ocena charakteru powództwa będzie należeć do składu orzekającego, który już na wczesnym etapie sprawy będzie weryfikował nie tylko formalną zasadność roszczenia, ale również cel działania powoda.
Największym wyzwaniem będzie uniknięcie automatyzmów lub zbytnich uproszczeń. Konieczne będzie badanie kontekstu sprawy, w tym proporcjonalności reakcji prawnej i znaczenia zakwestionowanej wypowiedzi dla debaty publicznej. Tylko czy taka ocena będzie możliwa w terminie trzech miesięcy?
Praktyka sądów, czyli dlaczego potrzebujemy odrębnej regulacji?
Ustawa anty-SLAPP to odpowiedź na rzeczywisty i aktualny problem wykorzystywania instrumentów prawnych do tłumienia krytyki. Równie ważne pozostaje jednak zapewnienie odpowiednich narzędzi pozwalających na ochronę dóbr osobistych osób prawnych.
Jak wprowadzić skuteczne mechanizmy ochrony przed SLAPP tak, by nie osłabić prawa przedsiębiorców do ochrony ich renomy? Czy kryteria przewidziane w projekcie pozwolą na odróżnienie pozwów o charakterze represyjnym?
O wartości ustawy zdecyduje nie tylko jej ostateczne brzmienie, ale przede wszystkim praktyka sądów. To ta będzie determinowała, czy przepisy będą stanowić realną tarczę przed nadużyciami, czy staną się nowym źródłem ryzyka dla podmiotów, które chcą chronić swoje dobre imię na drodze postępowania sądowego.
Autorka: Julia Ziemska, adwokat, Senior Counsel, Orlik & Partners
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.







