Rząd wreszcie odkrywa karty w sprawie local content
Promocja komponentu krajowego w zamówieniach w sektorze publicznym oraz nagradzanie menedżerów spółek Skarbu Państwa i lokalnych włodarzy współpracujących z polskimi firmami – to trzy najważniejsze z wielu rządowych pomysłów na rozwój local content. Strategię tę uzupełnia odpowiednia polityka zakupowa dla spółek Skarbu Państwa, jak również powstające – tym razem prywatne albo społeczne - darmowe portale zbierające ogłoszenia o przetargach, aby łatwiej je było wyszukiwać małym firmom.

Premier Donald Tusk i Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, przedstawili w czwartek główne założenie projektu „Local Content. Z korzyścią dla Polski”, który ma wspierać polskie firmy (w tym także te z sektora MŚP) i gospodarkę nad Wisłą. Jego głównym celem jest polonizowanie łańcuchów dostaw, zwłaszcza w inwestycjach realizowanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa albo samorządy. To efekt prac Zespołu ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych. Polskie firmy mają mieć większy udział w trwającej modernizacji polskiej armii, energetyki, infrastruktury czy cyfryzacji kraju, co ma wzmacniać strategiczną autonomię i bezpieczeństwo gospodarcze Polski.
Szybko musimy zwiększać strategiczną autonomię i rozwijać własne kompetencje. W ciągu najbliższej dekady inwestycje w energetykę wyniosą bilion złotych, w infrastrukturę kolejową, drogową i morską – kilkaset miliardów złotych. Podobne nakłady planowane są w obszarach obronności, cyfryzacji i IT. Naszym celem jest, aby jak najwięcej z tej kwoty trafiło do rodzimych firm. To będzie koło zamachowe, które zmieni naszą gospodarkę na wiele lat – przekonywał minister Balczun podczas czwartkowej prezentacji założeń projektu.
Państwowe spółki na pierwszej linii
Największe polskie spółki z udziałem Skarbu Państwa przyłączyły się do projektu, m.in. przez organizację dni dostawców i działania zachęcające polskie firmy do aktywnego brania udziału w przetargach. Premier i szef MAP wskazali już inwestycje, w których zastosowano filozofię local content, choć z przykładów tych wynika, że na razie koncentrują się one na dużych i wyspecjalizowanych podmiotach (zarówno po stronie zamawiających, jak i wykonawców). Spółki z grupy kapitałowej Orlenu zamawiały np. 40 nowoczesnych lokomotyw wyprodukowanych przez dwie polskie firmy: Pesa i Newag (wartość zamówienia to 800 milionów złotych), a także na terenie warszawskiej Elektrociepłowni Żerań największy w Europie akumulator ciepła i blok gazowo-parowy w Gdańsku. Inne przykłady local content dotyczyły np. grupy energetycznej PGE czy koncernu KGHM.
Czytaj też w LEX: Idea local content a zamówienia publiczne >
Projekt ma też jednak w przyszłości objąć sektor MŚP. Local content ma bowiem szanować zasady unijne, a więc zakazy dyskryminacji przedsiębiorców z obszaru Unii Europejskiej, niemniej jednak MAP dostrzega tutaj duże pole do popisu w zakresie wsparcia lokalnego.
Nie dyskryminujemy, tylko promujemy. Wspieramy polskie firmy, ale też biznesy międzynarodowe, które zdecydują się głębiej osadzić w naszym kraju: założyć oddział, zatrudnić ludzi, stworzyć centra badawcze, pracować z polskimi dostawcami czy reinwestować zyski w Polsce – mówi Balczun.
Czytaj też w LEX: Zmiany w dostępie do zamówień publicznych dla wykonawców z państw trzecich – analiza i praktyka >
Narzędzia wspierające rozwój local content to m.in. definicja i metodologia liczenia komponentu krajowego, czyli wartości towarów lub usług wyprodukowanych lub świadczonych przez podmiot krajowy. Zajmie się tym Główny Urząd Statystyczny (GUS), który będzie mierzył wartość krajowego wkładu w inwestycje. Zamawiający w rządowym projekcie inwestycyjnym oraz jego dostawcy i poddostawcy wypełnią formularz dla GUS, w którym ujawnią strukturę łańcucha dostaw w tym projekcie. Formularz ten będzie wysyłany po podpisaniu umowy, a formularze za kolejne lata realizacji umowy – po zakończeniu danego roku referencyjnego. W ten sposób Zamawiający będzie mógł ustalić procent komponentu krajowego. Dodatkowo w procesie zapytania ofertowego, Zamawiający będzie informował swoich oferentów o konieczności raportowania podwykonawstwa w projekcie. Ta część projektu local content zacznie się pilotażem w branży energetycznej, potem obejmie inne sektory gospodarki.
Zobacz też w LEX: Zmiany w postępowaniu odwoławczym przed Krajową Izbą Odwoławczą >
Kodeksy Dobrych Praktyk w spółkach z udziałem Skarbu Państwa mają wyrównywać szanse krajowych firm w konkurowaniu o zamówienia. W kluczowych wskaźnikach efektywności (KPI) dla menedżerów spółek z udziałem Skarbu Państwa rady nadzorcze będą musiały rozliczać zarządy z realizacji priorytetów MAP.
Dzięki GUS będziemy wiedzieć, ile polskich, rządowych inwestycji faktycznie realizowanych jest przez polskie firmy i będziemy badać ich poziom na trzech poziomach wykonawstwa – tłumaczy Balczun, a jednocześnie zachęca, aby ten sam mechanizm (jak również kodeksy dobrych praktyk i KPI) stosował też polski prywatny biznes przy kontraktowaniu swoich zamówień.
Kryteria w Kodeksach Dobrych Praktyk, które pomogą określać poziom krajowości poszczególnych podmiotów, z którymi będą chciały współpracować spółki z udziałem Skarbu Państwa, będą miały wagi procentowe. Przykładowo, waga 25 proc. to kryterium dotyczące jednostki dominującej najwyższego szczebla mającej siedzibę w Polsce. Tyle samo punktów będzie miało kryterium dla głównego przedmiotu działalności wykonywanego na terytorium Polski. Gdy dostawcy albo wykonawca generuje nad Wisłą ponad 50 proc. rocznych obrotów, to mógłby liczyć na dodatkowe 10 proc. Punktacja ma być umieszczana w specyfikacjach warunków zamówienia (SWZ).
Czytaj w LEX: Zamówienia o wartości poniżej 170.000 zł netto >
Inny pomysł to specjalny ranking samorządów, które wspierają lokalnych producentów i usługodawców. Z zapowiedzi premiera Donalda Tuska wynika, że im więcej punktów rankingowych, tym łatwiej o środki budżetowe albo europejskie wspierające daną jednostkę samorządu terytorialnego.
Dwa portale zbierające ogłoszenia o przetargach
Oprócz rozwiązań prawnych, pojawia się też wsparcie organizacyjne dla polskich firm, które chcą startować w przetargach objętych zamówieniami publicznymi.
Z inicjatywy Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach powstała Platforma Przetargów Zamówień Publicznych (PPZP), która agreguje przetargi publiczne dostępne w internecie i umożliwia ich przeszukiwanie w jednym miejscu. System agreguje przetargi z różnych źródeł dostępnych w internecie i porządkuje je w jednym środowisku, wykorzystując w tym celu narzędzia sztucznej inteligencji (AI). Na razie dostęp testowy do systemu otrzymało 280 firm reprezentujących m.in. sektor energetyczny, przemysłowy, górniczy i obronny. Jak podkreślają twórcy projektu, odpowiedź rynku była zaskakująco pozytywna, szczególnie w kontekście dostępności informacji i oszczędności czasu.
Naszym celem było stworzenie narzędzia, które w praktyczny sposób upraszcza dostęp do rynku zamówień publicznych. Wielu przedsiębiorców po raz pierwszy zobaczyło skalę rynku zamówień publicznych w jednym miejscu - mówi Tomasz Zjawiony, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.
Zobacz też szkolenie online w LEX: Prawo zamówień publicznych 2025/2026 – najnowsze zmiany i ich praktyczne konsekwencje >
Platforma działająca pod internetowym adresem www.ppzp.com.pl rozwijana jest przy współpracy z kancelarią prawna Duraj Reck, która zapewnia przedsiębiorcom wsparcie prawne w zakresie udziału w postępowaniach przetargowych. Na portalu - oprócz przetargów - w jednym miejscu można znaleźć dostępne dotacje, wsparcie prawne oraz możliwość nawiązywania współpracy z innymi podmiotami.
Drugi portal zbierający dane o zamówieniach publicznych to działający od kilku tygodni www.atlasprzetargow.pl, który uruchomiła poznańska spółka Transparent Data prowadząca dwa podobne portale, w tym Atlas Polityczny będący monitoringiem działalności parlamentarzystów. Zaciąga on cztery razy dziennie ogłoszenia z Biuletynu Zamówień Publicznych i raz dziennie z europejskiego TED. Wyszukiwanie, filtrowanie, profile firm i monitoring są dostępne za darmo, gdyż – jak deklarują twórcy portalu - ich misją jest demokratyzacja dostępu do informacji o zamówieniach publicznych.
Rynek zamówień publicznych w Polsce to ponad 300 miliardów złotych rocznie. Mimo to, dla wielu firm to wciąż zamknięty klub, a szukanie przetargów przypomina walkę z wiatrakami – tłumaczą twórcy Atlasu Przetargów.
Jednym z argumentów uzasadniających powstawanie takich prywatnych bądź społecznych portali filtrujących ogłoszenia o przetargach, są dane, z których wynika, że do kilkudziesięciu tysięcy przetargów w Polsce rocznie nikt się nie zgłasza.
Czytaj w LEX: Certyfikacja wykonawców – co się zmieni i jak się przygotować w praktyce >
Polityka zakupowa państwowych gigantów
Same deklaracje o local content oraz uruchomienie nowych portali z ogłoszeniami o przetargach jednak nie wystarczą. Dlatego rząd przyjął 31 marca br. politykę zakupową spółek Skarbu Państwa na lata 2026-2029, która zakłada zwiększenie efektywności i transparentności procesów zakupowych. Choć – w porównaniu z dokumentami o local content i konkretnymi czwartkowymi zapowiedziami ministra Balczuna i premiera Donalda Tuska, proponowane w polityce zakupowej działania są określone bardzo ogólnie, to wskazuje się trzy główne priorytety: budowanie konkurencyjności i potencjału polskiej gospodarki, wzmocnienie odporności i bezpieczeństwa państwa oraz profesjonalizację rynku zamówień publicznych.
Rząd chce wesprzeć sektor mikro, małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP). W tym celu Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapowiada, że będzie prowadzić bezpłatne szkolenia dla MŚP, aby zwiększyć ich kompetencje i ułatwić udział w zamówieniach publicznych.
Wzmocnienie bezpieczeństwa państwa oraz suwerenności technologicznej ma zaś polegać np. na skracaniu łańcuchów dostaw i ochronie sektorów krytycznych. Plan przewiduje również głęboką profesjonalizację kadr odpowiedzialnych za publiczne zakupy, nie tylko zresztą te podlegające przepisom ustawy z 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1320).
Sprawdź w LEX:
- Czy wykonawca mający siedzibę w UE może zaoferować przedmiot zamówienia, który został wyprodukowany w innych państwach niż państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz innych niż państwa będące stronami Porozumienia Światowej Organizacji Handlu? >
- Jak należy traktować oświadczenie wykonawcy o udziale towarów pochodzących z państw członkowskich UE lub państw, z którymi UE zawarła umowy o równym traktowaniu przedsiębiorców? >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





