Sąd Najwyższy 16 lutego 2021 r. (sygn. III CZP 11/20) odpowiedział na pytanie, jakie znaczenie ma oświadczenie konsumenta dla stwierdzenia nieważności umowy, czy przedawnienie roszczeń o zwrot nienależnego świadczenia biegnie od zakwestionowania postanowień w umowie przez konsumenta oraz czy umowa kredytu jest umową wzajemną? 

Pytanie prawne zostało zadane w sprawie dotyczącej umowy kredytu powiązanej z kursem waluty obcej (kredytu indeksowanego). Odnosi się ono do zagadnienia, które dotychczas – wydaje się – nie budziło wątpliwości w doktrynie, natomiast doprowadziło do istotnych rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych, rozstrzygających spory kredytobiorców z bankami (dotyczy to orzeczeń sądów powszechnych zapadających w całej Polsce). Te rozbieżności występowały także pomimo rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 r. w sprawie V CSK 382/18. Naszym zdaniem, o ile Sąd Najwyższy sformułował prawidłowe rozstrzygnięcie, to część tez zawartych w uzasadnieniu nie zasługuje na akceptację.

Czytaj również: Frankowicze, banki i sądy muszą poczekać na uchwałę SN do maja >>
 

 

Treść uchwały nie budzi wątpliwości, ale uzasadnienie już tak

W naszej ocenie treść uchwały należy zaaprobować. Nie budzi ona wątpliwości, mimo że analogiczna kwestia będzie przedmiotem wypowiedzi Sądu Najwyższego jeszcze przynajmniej dwukrotnie w sprawach pytań prawnych sformułowanych przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 13/21 oraz pytań prawnych zadanych przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie III CZP 41/20 (post. Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 5 lutego 2020 r., I ACa 333/19). 

Czytaj w LEX: Wady prawne umów kredytów denominowanych/indeksowanych - odpowiedzi na pytania >

W komentarzu chcemy skupić się na określonych fragmentach uzasadnienia uchwały z 16 lutego 2021 r. Uważamy bowiem, że motywy, które legły u podstaw przedstawionego rozstrzygnięcia są kontrowersyjne i wymagają omówienia, a jednocześnie poddania krytyce. Ma to znaczenie także w kontekście pytań prawnych sformułowanych przez Rzecznika Finansowego, na które być może odpowie skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 6/21, co jest szczególnie istotne w kontekście kolejnego przełożenia terminu posiedzenia pełnego składu Izby Cywilnej w sprawie III CZP 11/21 i pytań prawnych Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego.

Czytaj w LEX: Teoria dwóch kondykcji – konsekwencje prawne i praktyczne uchwały SN III CZP 11/20 >

Kontrowersje i krytyka

Oświadczenie konsumenta a nieważność umowy. Która kondykcja: podstawa świadczenia odpadła czy czynność prawna była nieważna? W komentowanym orzeczeniu Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że ze względu na zastrzeżoną dla konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli i uniknięcia w ten sposób nieważności albo powołania się na nieważność wówczas, gdy klauzula mogłaby zostać zastąpiona przepisem dyspozytywnym, termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń rozpoczyna się od momentu podjęcia przez konsumenta decyzji w tym względzie, zakomunikowania przez niego świadomej, wyraźnej i swobodnej woli co do losu umowy. Sąd Najwyższy odwołuje się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, pkt. 55, 67, choć w naszej ocenie nie jest to odwołanie trafne.

Zobacz procedurę w LEX: Postępowanie z powództwa o zapłatę określonej kwoty pieniężnej z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia >

W uzasadnieniu uchwały z 16 lutego 2021 r. w sprawie III CZP 11/20 zwrócono uwagę na podobieństwo przypadku skorzystania z sankcji nieważności umowy w wyniku stosowania przez przedsiębiorcę postanowień abuzywnych do odpadnięcia podstawy świadczenia, co oznacza, że konsument nie może liczyć na to, że bieg terminu przedawnienia roszczenia banku rozpoczynałby się już od chwili spełnienia świadczenia na rzecz kredytobiorcy (i odwrotnie). Sąd Najwyższy wskazał przy tym, że podobny pogląd wyraził w wyroku z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18. Tylko do tego orzeczenia odwołuje się w komentowanej uchwale, bez szerszego uzasadnienia. Jest to naszym zdaniem niewystarczające, a co więcej stanowi powielenie błędnego rozumowania.

Czytaj w LEX: Konstruowanie roszczenia w pozwie frankowym – zagadnienia praktyczne >

Postanowienie oceniane jako niedozwolone nie wiąże z mocy prawa, od samego początku. Zwyczajnie takie postanowienie nigdy nie staje się częścią relacji przedsiębiorca – konsument. Stwierdzenie abuzywności ma charakter wyłącznie deklaratoryjny. Orzeczenie sądu tylko potwierdza stan, który już zaistniał, miał miejsce przy inkorporacji postanowienia nieuzgodnionego indywidualnie do umowy. Sąd Najwyższy już pewien czas temu (o czym naszym zdaniem zupełnie bezpodstawnie się zapomina, a co ma ogromne znaczenie dla spraw dotyczących kredytów indeksowanych do walut obcych i denominowanych w walutach obcych) w uchwale z 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17 (sędzią sprawozdawcą w tej sprawie był prof. dr hab. SSN Kazimierz Zawada) wskazał, że: „kwestii, czy sankcję tę należy kwalifikować jako nieważność bezwzględną, czy też jako inny rodzaj bezskuteczności ex lege i ab initio nie ma potrzeby w sprawie rozważać. Wystarcza stwierdzić, podsumowując dotychczasowe wyjaśnienia, że niedozwolone postanowienie umowy w rozumieniu art. 3851 § 1 k.c. jest ex lege pozbawione mocy wiążącej od samego początku i każdy organ orzekający w sprawie dotyczącej roszczenia z umowy z udziałem konsumenta jest obowiązany z urzędu to uwzględnić, chyba że konsument temu się sprzeciwi w sposób niewymuszony i jednoznaczny”.

Czytaj w LEX: Klauzule abuzywne jako podstawa prowadzenia sprawy frankowej >

Co istotne naszym zdaniem w tym tonie wypowiedział się także Sąd Najwyższy w wyroku z 30 czerwca 2020 r., III CSK 343/17 (sędzią sprawozdawcą w tej sprawie był dr hab. SSN Roman Trzaskowski; w uzasadnieniu tego orzeczenia także wspomniano rozstrzygnięcie z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18) wskazując, że brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem, o którym mowa w art. 3851 § 1 zd. 1 k.c., oznacza, iż nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, chyba że konsument następczo udzieli „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody” na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność.

Naszym zdaniem nie można uznać, w tym także przy poglądach przedstawionych w orzeczeniach w sprawach III CZP 114/17 oraz III CSK 343/17, że w przypadku nieważnej umowy kredytu (w związku z zawartymi w niej postanowieniami abuzywnymi) zastosowanie znajdzie condictio causa finita.

W przypadku nieważności czynności prawnej stanowiącej konsekwencję ujęcia w umowie postanowień niedozwolonych umowa jest nieważna ze skutkami: z mocy prawa i od samego początku.

Zobacz w LEX: Wyliczenie wysokości roszczenia oraz rozliczenie stron nieważnej umowy kredytu - nagranie ze szkolenia >

Od decyzji konsumenta nie zależy, czy umowa stanie się nieważna. Ona już jest nieważna, od samego początku. Konsument może jej ewentualnie przywrócić skuteczność swoją wyraźną, świadomą i wolną wolą. Jest to zatem sytuacja odmienna od tej występującej np. przy wadach oświadczeń woli i konieczności złożenia oświadczenia, które dopiero doprowadzi do nieważności umowy (np. art. 84 k.c.).

Przy conditcio causa finita czynność prawna zdziałana przez strony pozostaje w mocy, wiąże je do czasu złożenia stosownego oświadczenia przez uprawnioną do tego stronę.

W przypadku oceny wpływu stosowania klauzul niedozwolonych na całą umowę, sytuacja kształtuje się odmiennie. Naszym zdaniem abuzywna klauzula (klauzule), jeżeli może prowadzić do nieważności umowy, to nieważność ta występuje od samego początku i wpisuje się w inną kondykcję niż przyjmowana przez Sąd Najwyższy w komentowanym orzeczeniu – w condictio sine causa. Ma to istotne znaczenie choćby dla terminów przedawnienia roszczeń zwrotnych.

Zobacz w LEX: Rozliczenie stron nieważnej umowy kredytu frankowego w praktyce orzeczniczej - nagranie ze szkolenia >

Przedawnienie roszczeń

Naszym zdaniem Sąd Najwyższy błędnie określił moment, w którym rozpoczyna bieg termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconych kredytobiorcy środków. Stanowi to konsekwencję wadliwego ujęcia kondykcji (art. 410 § 2 k.c.), która występuje w przypadku nieważności umowy kredytu wskutek zastosowania postanowień niedozwolonych.

Dla oceny roszczeń zwrotnych zarówno kredytobiorcy, jak i banku nie ma znaczenia to, że umowa była przez pewien czas (jest dalej) wykonywana. Istotny jest bowiem obiektywny stan nieważności umowy.

Umowa kredytu zawierana z konsumentem może zostać uznana za nieważną z uwagi na jej sprzeczność z prawem czy zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 1 i 2 k.c.), jak i wskutek zastosowania w niej postanowień abuzywnych dotyczących głównych świadczeń stron. Czy w tych dwóch przypadkach należy różnicować początek biegu terminu przedawnienia? Naszym zdaniem nie ma ku temu podstaw.

Obiektywny stan nieważności umowy istnieje bez względu na to, czy konsument skorzysta z przysługującej mu ochrony wynikającej z przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Konsument co najwyżej może swoim orzeczeniem dokonać konwersji nieważnej umowy w ważne zobowiązanie (uchw. Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17). Decyzja konsumenta, który świadomie, w sposób wolny i wyraźny, pouczony o tym, że bank stosował niedozwolone postanowienia i co z tego zachowania banku wynika, może naprawić (sanować) złe rozwiązania tkwiące we wzorcu przygotowanym przez bank, a tym samym naprawić całą umowę. Umowę, która do tego czasu jest nieważna (zakładając trafność tego poglądu).

W wyroku z 24 kwietnia 2003 r., I CKN 316/01, Sąd Najwyższy podkreślił, że bieg przedawnienia roszczenia wynikającego z zobowiązania bezterminowego rozpoczyna się w dniu, w którym świadczenie powinno być spełnione, gdyby wierzyciel wezwał dłużnika do wykonania zobowiązania w najwcześniej możliwym terminie (art. 120 § 1 zd. 2 w zw. z art. 455 k.c.), niezależnie od świadomości uprawnionego co do przysługiwania mu roszczenia –  art. 442 § 1 k.c. (wyr. Sądu Najwyższego z 24 kwietnia 2003 r., I CKN 316/01, Lex nr 112177; Sąd Najwyższy oprócz odwołania się od art. 442 § 1 k.c. zwrócił też uwagę na art. 848 k.c.). Bez znaczenia zatem pozostaje nieświadomość uiszczenia nienależnego świadczenia i możliwość wezwania dłużnika o zwrot tego świadczenia dopiero po uzyskaniu stosownej wiedzy. Taka argumentacja – zdaniem Sądu Najwyższego w sprawie I CKN 316/01 – zmierza w istocie do wniosku przekreślającego całkowicie sens art. 120 § 1 zd. 2 k.c. dopuszczającego liczenie początku biegu terminu przedawnienia dochodzonych roszczeń dopiero od upływu terminu po najwcześniejszym możliwym wezwaniu dłużnika do zapłaty przez wierzyciela, które powinno nastąpić niezwłocznie po powstaniu zobowiązania (spełnieniu nienależnego świadczenia). Sąd Najwyższy podkreśla, że jeżeliby podzielić pogląd uzależniający rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia od świadomości uprawnionego o przysługującym mu roszczeniu, to tak samo należałoby liczyć początek biegu terminu przedawnienia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia, gdyby wierzyciel wykrył nienależne świadczenie na rzecz dłużnika i wezwał go do jego zwrotu, np. dopiero po dwudziestu lub trzydziestu latach. Dodamy, że naszym zdaniem w istocie prowadziłoby to do wprowadzenia nieakceptowalnych, niepewnych reguł wypaczających sens instytucji przedawnienia i jego rolę w systemie prawa cywilnego.

W wyroku z 29 kwietnia 2009 r., II CSK 625/08 Sąd Najwyższy odwołał się do orzeczenia w sprawie I CKN 316/01. Podkreślił, że dla oceny najwcześniej możliwego terminu do podjęcia czynności, od której zależy wymagalność roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia nie ma znaczenia czy czynność uprawnionego w ogóle zostanie podjęta i czy uprawniony był w ogóle świadomy tego, że przysługuje mu roszczenie i powinien taką czynność podjąć w celu jego zrealizowania (wyr. Sądu Najwyższego z 29 kwietnia 2009 r., II CSK 625/08).

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY

Sąd Najwyższy w sprawie II CSK 625/08 podkreślił, że przepisy o przedawnieniu roszczeń mają charakter norm bezwzględnie obowiązujących. Nienależne świadczenie występuje od samego początku nieważnej czynności prawnej, czyli działania bez podstawy prawnej (zatem sytuacji innej, niż gdy podstawa świadczenia odpada), przewidzianego również w art. 410 § 2 k.c. Skoro zaś tak, to roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia (conditio sine causa) stało się wymagalne od chwili, w której powinien nastąpić zwrot środków, przy założeniu, że w najwcześniejszym możliwym terminie (po spełnieniu nienależnego świadczenia) wezwano dłużnika do zapłaty.

Z uwagi na to, że także w przypadku nieważnej – wobec ujęcia w niej postanowień niedozwolonych – umowy kredytu zastosowanie znajdzie condtictio sine causa, przedawnienie roszczenia banku wobec konsumenta rozpoczyna się dokładnie w ten sam sposób – z upływem terminu, który wynikałby z wezwania do zapłaty złożonego najwcześniej, gdy to stało się możliwe po powstaniu zobowiązania – po spełnieniu nienależnego świadczenia.

Przedawnienie roszczeń banków – niespotykane i niesłuszne?

Rozwiązanie, które oznacza, że Bank pomimo udostępnienia środków kredytobiorcy nie może od niego skutecznie żądać zwrotu tych środków, zaś kredytobiorca może od banku odzyskać nienależnie uiszczone świadczenia nie jest ani rozwiązaniem niespotykanym, ani rozwiązaniem naruszającym względy słuszności.

Zwracamy uwagę, że Sąd Najwyższy w uchwale z 30 listopada 2016 r., III CZP 77/16 uznał, że właścicielowi nieruchomości obciążonej służebnością odpowiadającą treści służebności przesyłu wskutek zasiedzenia nie przysługuje wynagrodzenie za okres bezumownego korzystania z nieruchomości poprzedzający upływ terminu zasiedzenia (np. uchwała SN z 30 listopada 2016 r., III CZP 77/16).

Możliwe negatywne konsekwencje mogą sięgać jeszcze głębiej – w orzecznictwie przyjmuje się, że właściciel nieruchomości może utracić swój tytuł prawny do rzeczy wskutek jej zasiedzenia przez posiadacza samoistnego i także nie będzie mu przysługiwało roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie poprzedzające upływ terminu zasiedzenia (np. wyr. SA w Warszawie z 27 listopada 2019 r., I ACa 96/19, uchwała SN z 15 kwietnia 2011 r., III CZP 7/11).

Podobnie można i trzeba podejść do rozstrzygnięcia kwestii przedawnienia roszczenia banku o zwrot udostępnionego kapitału. Skoro Sąd Najwyższy uznaje, że właściciel nieruchomość może ponieść stratę dwukrotnie: (1) przez obciążenie jego nieruchomości – często faktyczne uniemożliwienie korzystania z określonej części albo utratę w ogóle prawa własności wskutek zasiedzenia i (2) także brak otrzymania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, to tym bardziej dopuszczalna jest sytuacja, w której bank (1) nie będzie mógł skutecznie domagać się zwrotu środków od konsumenta ze względu na upływ terminu przedawnienia własnego roszczenia oraz (2) będzie zobowiązany do zwrotu konsumentowi nienależnie spełnionych przez konsumenta środków.

Sytuacja banku w porównaniu do sytuacji (byłego) właściciela nieruchomości (obciążanej służebnością przesyłu w drodze zasiedzenia albo traconej wskutek zasiedzenia i bez wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z niej) pozostaje i tak lepsza z tego względu, że bank przez szereg lat, obracając środkami wpłacanymi przez konsumenta korzysta z nich, na czym zwyczajnie zarabia oraz zarabia na szeregu innych produktów, które kredytobiorca utrzymuje w banku w związku z kredytem (np. rachunek bieżący, karta, ubezpieczenia), o czym przecież nie można zapominać. W wypowiadanych opiniach zupełnie zapomina się, że przecież banki korzystały ze środków kredytobiorców (produktów, które dystrybuowały).

 

 

Względy słuszności?

Względy słuszności nie wykluczają naszym zdaniem zarzutu przedawnienia wierzytelności banku o zwrot udostępnionego kapitału. Nie może ujść z pola widzenia czyje zachowanie wywołało obecną sytuację. Tę sytuację wywołało postępowanie banków. To banki zachowywały się niegodziwie oferując produkt w postaci kredytu powiązanego z kursem CHF oraz nie spełniając koniecznych standardów informacyjnych względem klientów.

Zatem to zachowanie banków, twórców wzorców, podmiotów profesjonalnych, doprowadziło do tego, że: (1) kredytobiorca może odzyskać nienależnie spełniane środki, (2) bank może nie odzyskać udostępnionego kredytobiorcy kapitału.

Nie można pomijać zasady „czystych rąk” – nie ze względu na to, że mamy czas pandemii, ale z uwagi na to, że jest ona silnie zakorzeniona w systemie polskiego prawa cywilnego. Podkreślamy, że to zachowanie banku doprowadziło do tego, że jego roszczenie może zostać uznane za przedawnione.

Bezczynności wierzyciela nie była usprawiedliwiona wyjątkowymi okolicznościami. Stanowiła przejaw określonej postawy przyjętej przez banki (przedstawicieli sektora bankowego czy szerzej finansowego), możliwej do określenia zwrotem: „ani kroku w tył”, formułowanym w kierunku kredytobiorców przez lata.

Banki już od 2005 r. wiedziały, że rozpowszechniany przez nie produkt jest wadliwy i nie powinno się tego produktu dystrybuować. Znały sytuacje, które miały miejsce w przeszłości we Włoszech czy w Australii.

W listopadzie 2005 r. banki opowiedziały się w stanowiskach skierowanych do Związku Banków Polskich za całkowitym zakazem udostępniania środków w ramach stosunków prawnych z elementem walutowym. Już wówczas miały świadomość wadliwego charakteru dystrybuowanego produktu. Nie sposób czynić kredytobiorcom zarzutów, że dochodzą przysługujących im roszczeń (wyciągają konsekwencje z wadliwego zachowania kontrahenta).

Czy umowa kredytu rzeczywiście jest umową wzajemną?

Sąd Najwyższy niejako automatycznie przyjął, że umowa kredytu stanowi umowę wzajemną (art. 487 § 2 k.c. oraz art. 69 ust. 1 p.b.). Pominął w tym zakresie spory co do takiej kwalifikacji umowy kredytu występujące w orzecznictwie (wyrok SO w Warszawie z 30 grudnia 2020 r., XXV C 2125/18, nie publik., wyrok SN z 7 marca 2014 r., IV CSK 440/13), w których uznano umowę kredytu za wzajemną oraz wyrok SA w Warszawie z 30 grudnia 2019 r., I ACa 697/18, wyrok SA w Warszawie z 6 marca 2020 r., I ACa 367/19, www.orzeczenia.ms.gov.pl; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 30 kwietnia 2020 r., I ACa 55/20, wyrok SO w Krakowie z 20 października 2020 r., II Ca 1450/20, nie publik., w których uznano, że umowa kredytu nie posiada wzajemnego charakteru), jak i toczone w doktrynie (por. przykładowo poglądy prof. dr hab. Jerzego Pisulińskiego, który zdaje się uważać, że umowa kredytu ma charakter wzajemny, dr. hab. Grzegorza Tracza, który wskazuje, że umowa kredytu jest umową wzajemną, prof. dr hab. Janiny Panowicz-Lipskiej, która zajmuje stanowisko przeciwne).

Zakwalifikowanie umowy kredytu jako umowy wzajemnej ma to znaczenie, że pozwala skorzystać z zarzutu zatrzymania (art. 497 w zw. z art. 496 k.c.), co jest niezwykle istotne, bowiem stanowi emanację jednej z form obrony przeciwko żądaniu przeciwnika. Jest to istotne nie tylko dla banków, ale także kredytobiorców, bowiem potrzeba podniesienia tego zarzutu może pojawić się też po stronie kredytobiorcy, broniącego się przed żądaniem banku.

Naszym zdaniem umowa kredytu nie jest umową wzajemną. Jednorodzajowość świadczeń stron wyklucza taką kwalifikację tego stosunku prawnego.

To, że umowa kredytu nie jest umową wzajemną, potwierdza możliwość jej ukształtowania w sposób, z którego będzie wynikać „ujemne oprocentowanie”, w istocie fakt, że to Bank płaci odsetki kredytobiorcy (np. w przypadku spadku wskaźnika LIBOR poniżej 0 oraz ustalenia wysokości marży na poziomie, który nie skonsumuje obniżki wskaźnika LIBOR).

Umowy wzajemne wyróżnia rola, jaka została takim umowom wyznaczona w relacjach stron danego kontraktu. Przyjmuje się (w tym we wskazanym wyżej orzecznictwie), że istota takiej umowy polega na tworzeniu podstaw do wymiany dóbr i usług. Wyodrębnia się takie kontrakty nie tylko z uwagi na to, że każda ze stron takiej umowy jest jednocześnie dłużnikiem i wierzycielem strony przeciwnej, lecz z uwagi na istnienie dwóch rodzajowo różnych, ale co do zasady wzajemnie sprzężonych świadczeń.

Ekwiwalentność świadczeń konstytuująca umowę wzajemną prowadzi do wniosku, że strony spełniają różne świadczenia, zasadniczo o równoważnej wartości (np. sprzedaż i „wymiana” towar – pieniądz).

Świadczenie jednej strony umowy wzajemnej jest odpowiednikiem świadczenia kontrahenta. Różnorodność świadczeń obu stron stanowi zatem clou umowy wzajemnej. Gdyby umowa kredytu została uznana za wzajemną, to świadczenia stron nie byłyby ekwiwalentne, lecz dokładnie takie same (pieniądz – pieniądz).

Zobacz w LEX: Dochodzenie roszczeń na gruncie kredytów frankowych w praktyce - nagranie ze szkolenia >

W odniesieniu do umowy pożyczki, która może wystąpić jako oprocentowana lub nie, przeważa pogląd odrzucający jej wzajemność. Pożyczka jest niewątpliwie umową dwustronnie zobowiązującą: dającego pożyczkę obciąża obowiązek wydania przedmiotu pożyczki, na pożyczkobiorcy spoczywa zaś obowiązek jej zwrotu. Zwraca się uwagę w doktrynie i orzecznictwie, że nie można jednak argumentować, że zwrot przedmiotu pożyczki po upływie umówionego okresu jest ekwiwalentem świadczenia pożyczkodawcy, podobnie – zastrzeżone oprocentowanie nie nadaje charakteru umowy wzajemnej. Te same względy, które przemawiają za brakiem wzajemności umowy pożyczki wskazują na brak wzajemnego (art. 487 § 2 k.c.) charakteru umowy kredytu (wyr. Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 30 grudnia 2019 r., I ACa 697/18, www.orzeczenia.ms.gov.pl; wyr. Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2020 r., I ACa 367/19, www.orzeczenia.ms.gov.pl; wyr. Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 kwietnia 2020 r., I ACa 55/20, www.orzeczenia.ms.gov.pl; wyr. Sądu Najwyższego w wyroku z 28 czerwca 2002 r., I CKN 378/01).

Czytaj w LEX: Prawo europejskie a kredyty frankowe >

Podsumowanie

Naszym zdaniem umowa kredytu, zakładając, że wadliwe postanowienia mogą doprowadzić do jej wyeliminowania z obrotu, jest nieważna z mocy prawa i od samego początku. Możliwość złożenia oświadczenia przez konsumenta nie determinuje w tym przypadku rodzaju kondykcji z art. 410 § 2 k.c. (przejścia z nieważnej czynności prawnej w odpadnięcie podstawy świadczenia). Nie w tym przypadku podstaw do rozróżniania nieważności bezwzględnej i nieważności „konsumenckiej”, a tym samym skutków każdej z nich.

Zobacz wzór dokumentu w LEX: Ugoda w sprawie wzajemnych roszczeń banku i kredytobiorcy dotyczących kredytu walutowego (frankowego) >

Nie można zatem podzielić poglądu o początku biegu terminu przedawnienia przyjętego przez Sąd Najwyższy w komentowanej uchwale. Nie rozpoczyna się on z chwilą złożenia przez konsumenta oświadczenia czy korzysta z sankcji czy też nie (sankcja przecież działa od samego początku – podpisania umowy), lecz z chwilą, z którą dłużnik (kredytobiorca lub kredytodawca przy nieważnej umowie kredytu) wezwany w najwcześniejszym możliwym terminie powinien był spełnić świadczenie.

Umowa kredytu nie jest umową wzajemną, co wyklucza choćby korzystanie z zarzutów zatrzymania przez przeciwnika procesowego.

Mamy nadzieję, że w uchwale (o ile zostanie podjęta) w sprawie III CZP 11/21 oraz w uchwale w sprawie III CZP 6/21 zaprezentowane zostanie klasyczne podejście do nauki prawa cywilnego.

 

Damian Nartowski – radca prawny, wspólnik w kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski sp. j., koordynator Sekcji Prawa Cywilnego Studenckiej Poradni Prawnej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Reprezentuje klientów w sporach z instytucjami finansowymi.

Karol Wątrobiński – radca prawny, wspólnik w kancelarii WN Legal Wątrobiński Nartowski sp. j. Laureat nagrody specjalnej w konkursie Rising Stars Prawnicy – liderzy jutra 2019. Reprezentuje klientów w sporach z instytucjami finansowymi.