Bezpłatny e-book Rewolucja na rynku finansowym: przelewy natychmiastowe, MREL i nowe obowiązki nadzorcze
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Posłowie zdecydują, czy wzrośnie limit transakcji gotówkowych

Limit 10 tysięcy euro dla transakcji gotówkowych, który ma obowiązywać za rok w całej Unii Europejskiej to – jak na polskie warunki – zbytnia liberalizacja przepisów, ale podniesienie progu z obecnych 15.000 do 25.000 złotych byłoby wskazane – wynika z poselskiej inicjatywy nowelizacji Prawa przedsiębiorców i ustawy o VAT. Każdy obywatel może do 17 maja wypowiedzieć się "za" bądź "przeciw", gdyż w Sejmie zaczęły się konsultacje społeczne tego projektu.

stetoskop pieniadze zlotowki
Źródło: iStock

Projekt nowelizacji przepisów w sprawie limitów płatności gotówkowych w obrocie gospodarczym złożyli posłowie klubu Centrum (powstałego po rozłamie w klubie „Polska 2050”, ale będącego częścią koalicji rządzącej, co może być decydujące dla jego legislacyjnych losów). Chodzi o zmianę art. 19 pkt 2 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (Dz. U. z 2025 r. poz. 1480). Przepis ten przewiduje, że dokonywanie lub przyjmowanie płatności związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą następuje za pośrednictwem rachunku płatniczego przedsiębiorcy, w każdym przypadku gdy stroną transakcji, z której wynika płatność, jest inny przedsiębiorca oraz jednorazowa wartość transakcji - bez względu na liczbę wynikających z niej płatności - przekracza 15.000 złotych (lub równowartość tej kwoty w walutach obcych, odpowiednio przeliczona po kursach Narodowego Banku Polskiego). Chodzi więc o transakcje B2B, wpłaty od konsumentów nie są związane tymi ograniczeniami. Projekt poselski zakłada podniesienie tego limitu z obecnych 15.000 zł do 25.000 zł.

Wolność niekoniecznie, raczej obrona przed inflacją

Skąd pomysł zmiany obecnych przepisów? Posłowie mniej opierają się na argumentach wolności wyboru i dostępu do gotówki, a bardziej powołują się na skumulowaną inflację, która w latach 2018–2026 wyniosła około 60 proc., co spowodowało, że realny ekwiwalent kwoty 15.000 złotych sprzed ośmiu lat wynosi obecnie ok. 24000 złotych. Warto na marginesie zauważyć, że do 2017 r. limit ten wynosił w ogóle aż 15.000 euro, ale drastycznie ograniczył go rząd Beaty Szydło.

W konsekwencji transakcje o niezmienionej realnej wartości ekonomicznej stały się objęte nadmiernie sformalizowanym obrotem bezgotówkowym, sankcjami podatkowymi (wyłączenie z kosztów uzyskania przychodu w PIT/CIT, obligatoryjny mechanizm podzielonej płatności, czyli split payment, weryfikacja Białej Listy VAT) oraz dodatkowymi kosztami transakcyjnymi. Skala problemu obejmuje ponad 2,3 mln mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP), które stanowią 99,8 proc. wszystkich podmiotów gospodarczych w Polsce. Limit płatności gotówkowych w obrocie profesjonalnym stanowi jeden z fundamentalnych i najbardziej ingerujących w swobodę działalności gospodarczej instrumentów regulacji relacji kontraktowych. Z perspektywy makroekonomicznej oraz prawnofinansowej, mechanizm ten ma na celu z jednej strony ograniczenie zjawiska tak zwanej szarej strefy, uszczelnienie systemu podatkowego oraz zapobieganie praniu pieniędzy, z drugiej zaś wymusza na uczestnikach rynku ponoszenie określonych kosztów transakcyjnych związanych z obsługą rachunków bankowych i systemów płatniczych  – tłumaczy posłanka Barbara Oliwiecka, jedna z parlamentarzystek, która podpisała się pod projektem i promowała go w Sejmie.

Ma to także – w założeniu wnioskodawców - uwolnić olbrzymią pulę standardowych umów pomiędzy mikrofirmami, takich jak rutynowe usługi transportowe, zakupy na rynkach hurtowych rolniczych, nabycie podstawowych materiałów budowlanych czy drobne naprawy floty samochodowej, spod przymusu ścisłego raportowania i transakcyjności bankowej. Firmy mają zaoszczędzić setki milionów złotych w skali kraju na kosztach obsługi bankowej i prowizjach od operacji.

Obywatele mogą się wypowiedzieć

Projekt, który trafił do Sejmu w ubiegły czwartek, został właśnie skierowany do konsultacji społecznych, jak również do oceny przez sejmowych ekspertów ekonomicznych i prawnych, jak również np. przez organizacje biznesowe. Oznacza to, że głos w tej sprawie może zabrać każdy obywatel (konsultacje potrwają do 17 maja, a można wziąć w nich udział przez sejmową stronę internetową).

Nowe regulacje miałyby obowiązywać od 1 stycznia 2027 r., z tym że mogliby na nich skorzystać również ci, którzy zawieraliby transakcje już w ostatnich tygodniach, a nawet miesiącach obecnego roku. Zgodnie bowiem z projektowanym art. 3 nowelizacji, do płatności dokonywanych po 1 stycznia 2027 r. wynikających z transakcji zawartych w 2026 r., stosowałoby się już nowe zasady. To samo dotyczy np. płatności ratalnych bądź okresowych np. w leasingu albo w branży budowlanej w długookresowych umowach B2B.

To o tyle istotne, gdyż limity gotówkowe objęłyby również art. 108a ust. 1a ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2025 r. poz. 775). Zgodnie bowiem z tym przepisem w obecnym brzmieniu, przy dokonywaniu płatności za niektóre nabyte towary lub usługi udokumentowane fakturą, w której kwota należności ogółem przekracza kwotę 15 tysięcy złotych (lub jej równowartość wyrażoną w walucie obcej), podatnicy muszą stosować mechanizm podzielonej płatności.

Posłowie zwracają uwagę, że obecne wieloletnie milczenie ustawodawcy to w istocie zwiększanie ograniczeń.

Oznacza bowiem ciche, legislacyjnie niezamierzone zaostrzenie prawa gospodarczego wbrew pierwotnym intencjom ustrojodawcy. Sytuacja ta pogarsza płynność finansową najmniejszych podmiotów gospodarczych, zwiększa koszty transakcyjne w postaci prowizji bankowych oraz opłat za dzierżawę i obsługę terminali płatniczych, a także naraża przedsiębiorców na drakońskie sankcje podatkowe przy relatywnie drobnych operacjach gospodarczych – czytamy  w uzasadnieniu projektu.

Posłowie zaznaczają też, że ich propozycja nie narusza unijnych standardów, również tych, które wejdą w życie 10 lipca 2027 r. Obecnie np. art. 2 ust. 1 pkt 23 ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (Dz. U. z 2025 r. poz. 644, dalej jako „AML”) posługuje się z reguły wartościami wyrażonymi w walucie europejskiej, takimi jak limit 10.000 euro w podejściu ogólnym czy specyficzny wymóg weryfikacji tożsamości klienta przy jednorazowej transakcji okazjonalnej powyżej 15.000 euro lub 3.000 euro w specyficznych uwarunkowaniach hazardowych i obrotu dziełami sztuki.

Błędnym jest często pojawiające się w dyskursie publicznym utożsamianie krajowego limitu 15 tysięcy złotych z Prawa przedsiębiorców z wymogami narzuconymi przez struktury unijne w ramach AML. Zmiana krajowego progu na 25 tysięcy złotych pozostaje neutralna wobec implementowanych dyrektyw, a projektowana ustawa jest w całości zgodna z porządkiem prawnym Unii Europejskiej, realizując jej szersze postulaty wspierania małej i średniej przedsiębiorczości – odpierają ewentualne zarzuty posłowie-wnioskodawcy w uzasadnieniu do projektu.

Prezydent na razie milczy

To nie pierwsza inicjatywa, aby zliberalizować zasady płacenia gotówką w transakcjach biznesowych (pisaliśmy o tym w tekście Chcą płacić gotówką do 10000 euro), ale pierwszy projekt nowelizacji, który się zmaterializował w tej kadencji parlamentu.

Swoją inicjatywę miało środowisko opozycyjne. Organizacja „Koalicja dla Gotówki” złożyła w ubiegłym roku swój projekt na ręce prezydenta Karola Nawrockiego, ale sprawa nie ma – przynajmniej na razie - dalszego ciągu. Prezydent nie zdecydował się na skierowanie tych projektów (jako swoich inicjatyw) do laski marszałkowskiej. Obecnie więc społecznicy z Koalicji dla Gotówki zbierają podpisy pod petycją do Andrzeja Domańskiego, Ministra Finansów i Gospodarki, a także przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, aby zliberalizowały przepisy o gotówce (zarówno dla firm, jak i zwykłych obywateli). W petycji chodzi zwłaszcza o zniesienie kontroli tożsamości już od kwoty 3000 euro i odejście od dyskryminacji gotówki przy różnego rodzaju transakcjach. Pod petycją podpisało się już ponad 32 tysiące osób.

Jeden z argumentów petycji nabiera szczególnej wagi przy okazji obecnej afery z kryptowalutami.

Gotówka bywa używana w szarej strefie, ale to samo dotyczy kryptowalut czy skomplikowanych systemów finansowych. Likwidacja gotówki nie zakończy przestępczości, przeniesie ją tylko w inne obszary. Nie można ograniczać wolności całego społeczeństwa, bo mniejszość wykorzystuje pieniądz do złych celów. Odpowiedzialność za walkę z przestępczością spoczywa na organach ścigania, a nie na mechanizmach ekonomicznych i legalnym obrocie finansowym – czytamy w petycji Koalicji dla Gotówki.

Nie tylko polski problem

Od 10 lipca 2027 r. w całej UE będzie jeden limit dla gotówkowych transakcji B2B i wyniesie on 10.000 euro (przy limicie 3000 euro trzeba będzie zawsze identyfikować płatnika). Tak wynika z rozporządzenia 2024/1624/UE (tzw. rozporządzenie AML). Państwa członkowskie będą mogły jednak mieć bardziej restrykcyjne przepisy, pozwala na to bowiem art. 80 ust. 2-3 rozporządzenia. Gdyby więc obecne zasady obowiązujące nad Wisłą się utrzymały, to Polska byłaby krajem mającym jedno z najbardziej rygorystycznych prawodawstw w tej kwestii. Dotychczas takiego limitu nie było np. w Niemczech.

Renesans fizycznego pieniądza przeżywa też Szwecja, w której transakcje gotówkowe są bardzo rzadkie, a w dodatku sklepy mogą odmówić przyjęcia gotówki, gdy poinformują o tym klienta przed rozpoczęciem transakcji (w praktyce odbywa się to przez wywieszenie przy kasach tabliczek z napisałem „bez gotówki”). Od 1 lipca br. w Szwecji ograniczenie to ma być zniesione w przypadku podstawowych produktów do życia – paliwa, żywności i leków. Ma być także zwiększona możliwość płacenia kartami offline. To jednak zmiany niezależne od reformy płatności bezgotówkowych w całej UE.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki biznesowe