NSA: Właściciel działki rzadko odpowie za nielegalne wydobycie
Choć właściciele nieruchomości wiedzieli o nielegalnym wydobyciu piasku, to odpowiedzialność za to poniesie w pierwszej kolejności biznesmen, na którego zlecenie robotnicy rozkopali działkę i zorganizowali na niej tymczasową kopalnię. Dopiero gdyby nie udało się ustalić zleceniodawcy wydobycia, można ukarać właściciela działki. Tak wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który musiał ocenić, kto w pierwszej kolejności powinien uiścić podwyższoną opłatę za nielegalne wykopania piasku.

Chodziło o kradzież piasku, ale także zniszczenie drzew iglastych. Sprawą zainteresowały się urzędy górnicze w Katowicach (Okręgowy i Wyższy). W konsekwencji nałożyły ok. 12 tys. złotych opłaty podwyższonej na zleceniodawcę rozkopania działki i wydobycia 485 ton piasku bez wymaganej koncesji. O nielegalnej kopalni piasku urzędnicy dowiedzieli się od policjantów. Kontrolerzy znaleźli dwa wyrobiska, ale nie wykryli jakie maszyny były użyte do wydobycia i przez kogo. Ustalenie natomiast właścicielki nieruchomości - to ona początkowo była stroną postępowania – nie było trudne, gdyż sama doniosła Policji o nielegalnym wydobyciu piasku. Dopiero po jakimś czasie wyszło na jaw, że ojciec właścicielki telefonicznie pozwolił jednemu z lokalnych, górnośląskich przedsiębiorców wykopywać piasek i wywozić na prowadzone przez niego budowy, za co też pobrał od niego wynagrodzenie.
Kto odpowiada, gdy nie kopie właściciel działki
Najpierw urzędnicy, a potem sądy musiały ustalić, kto jest stroną postępowania w przedmiocie opłaty podwyższonej za nielegalne wydobycie kopalin. Inaczej mówiąc - kto powinien odpowiedzieć finansowo za nielegalne wydobycie piasku bądź innych kopalin na działce? Było trzech potencjalnych kandydatów do ukarania:
- właścicielka nieruchomości, gdyż wiedziała, że taki proceder ma miejsce (przyznał się do tego jej ojciec, a ponadto nawet wziął pieniądze za zgodę na wydobycie);
- właściciel koparki, gdyż to on w rzeczywistości wykopał piach i załadował go na wywożące kopalinę wywrotki;
- zleceniodawca całego wydobycia, czyli przedsiębiorca płacący za piasek i jego wydobycie, do którego zakładu pojechały też ciężarówki w wykopanym urobkiem.
Szybko wykluczono operatora koparki. Zarówno urzędnicy, jak i sądy (Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, a potem NSA) ustaliły wreszcie, że to zleceniodawca robót, a nie ojciec właścicielki działki dokonał wydobycia piasku. To on zlecił wykonanie prac, ustalił z ojcem właścicielki miejsce wydobycia i pokrył koszty robót. Ostatecznie wydobyty piasek trafił na przynajmniej jedną z jego posesji (posłużył do wyrównania firmowej działki). Bez znaczenia dla odpowiedzialności strony były pobudki, jakimi się ona kierowała (chęć pomocy będącemu z złej kondycji finansowej sąsiadowi) i fakt, że wydobyty piasek nie został dalej odsprzedany, ale wykorzystany na własne potrzeby. Doszło bowiem do odłączenia kopaliny od złoża.
Urzędy górnicze podkreślały, że zgodnie z przepisami, działalność w zakresie wydobywania kopalin ze złóż może być wykonywana po uzyskaniu koncesji. Działalność wykonywania bez wymaganej koncesji podlega opłacie podwyższonej, którą oblicza się jako 40-krotność stawki opłaty eksploatacyjnej dla danego rodzaju kopaliny, pomnożonej przez ilość wydobytego surowca. Decyzja w sprawie ustalenia opłaty podwyższonej nie może zostać wydana po upływie pięciu lat od końca roku, w którym nastąpiło zdarzenie uzasadniające jej wydanie. Podstawowe opłaty za piasek nie są wysokie i w okresie 2019-2025 wahały się od 51 groszy za tonę do 1,11 zł/tonę obecnie, co jednak oznaczało, że wydobycie jednej tony piasku bez koncesji, to potencjalna kara od niewiele ponad 20 zł, do 44,4 zł obecnie.
Działalność bez wymaganej koncesji
Choć zleceniodawca się odwoływał, to NSA podtrzymał niekorzystny dla zleceniodawcy wydobycia piasku wyrok i oddalił skargę kasacyjną. Przedsiębiorca podnosił, że to ojciec właścicielki prowadził eksploatację, ponieważ uzyskał korzyść majątkową z rozdysponowania piasku. Sądy nie podzieliły tego zarzutu, podkreślały bowiem, że przepisy wyraźnie stanowią o podmiocie, który prowadzi działalność, a nie o tym, który uzyskał korzyść z wydobycia. Prowadzenie działalności oznacza podjęcie działań zmierzających do odłączenia kopaliny od złoża. Biznesmen zaś zlecił przeprowadzenie prac w celu pozyskania piasku, który później wykorzystał do wyrównania swojej nieruchomości. To on był osobą, która zorganizowała proces wydobycia kopaliny.
Sędziowie powołali się na art. 143 ust. 2-3 ustawy z 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze (Dz. U. z 2026 r. poz. 69). W pierwszej kolejności uznali, że odpowiedzialnym jest podmiot, który prowadzi działalność bez wymaganej koncesji. Dopiero gdyby nie wykryto, kto nielegalnie wykopał piasek, to wtedy stroną postępowania jest właściciel nieruchomości albo inna osoba posiadająca tytuł prawny do nieruchomości, na której jest prowadzona ta działalność lub roboty geologiczne.
Wyrok NSA z 7 maja 2026 r., II GSK 655/23








