Bezpłatny e-book Omówienie Polityki Rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce i skutków praktycznych dla rynku
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

SN: Wada budynku nie musi oznaczać szkody

Odszkodowanie za szkodę wynikłą z nienależytego wykonania zobowiązania z umowy o roboty budowlane nie może zostać ustalone jako równowartość kosztów usunięcia wad - taką uchwałę podjęło siedmioro sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego 14 maja br. Zagadnienie powstało na tle sporu między przedsiębiorcami w sprawie zwrotu kosztów za naprawienie ocieplenia budynku. Jednak roszczenie inwestora pojawiło się po kilku latach od oddania budowy.

budowa dach kask wentylator
Źródło: iStock

Sąd Apelacyjny w Szczecinie przedstawił składowi trzech sędziów Sądu Najwyższego zagadnienie: czy odszkodowanie za szkodę będącą skutkiem nienależytego wykonania umowy o roboty budowalne, może być ustalone jako równowartość nieponiesionych przez wierzyciela kosztów czynności celowych dla usunięcia wad świadczenia wykonawcy, lecz niewykonanych w dacie zamknięcia rozprawy?

Trzech sędziów SN - prof. Małgorzata Manowska (I Prezes SN), prof. Kamil Zaradkiewicz i Krzysztof Wesołowski przekazali problem rozszerzonemu składowi siedmiorga sędziów do rozstrzygnięcia. W czwartek, 14 maja br., sędzia sprawozdawca Adam Doliwa ogłosił uchwałę. Odszkodowanie za szkodę wynikłą z nienależytego wykonania zobowiązania z umowy o roboty budowlane nie może zostać ustalone jako równowartość kosztów usunięcia wad.

Uwzględnienie powództwa

O co chodziło w sprawie? Wyrokiem z 21 lutego 2022 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie uwzględnił powództwo co do żądanej kwoty. Pozwany w apelacji zakwestionował prawidłowość ustalenia wysokości szkody. Podniósł, że szkoda w postaci straty polega na „rzeczywistej zmianie stanu majątkowego poszkodowanego” i zwiększeniu pasywów lub zmniejszeniu aktywów. Zarzucił w związku z tym, że samo twierdzenie o wysokości (nieponiesionych) kosztów usunięcia wad nie może być uznane za udowodnienie szkody. Pozwany podniósł nadto, że powód nie udowodnił, że ponosi zwiększone koszty w związku z utrzymaniem budynku ani też, że poniósł jakiekolwiek koszty napraw. Sąd pytający powziął wątpliwość, według jakich reguł należy ustalać wartość szkody. 

Zwrócił uwagę, że zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie prezentowane są dwie metody ustalenia rozmiarów szkody.

1.Tradycyjna metoda ustalenia wysokości szkody, tzw. metoda dyferencyjna, polega na porównaniu wartości majątku, w praktyce - danego składnika majątkowego, po zdarzeniu powodującym szkodę i jego wartości przed tym zdarzeniem, a w przypadku odpowiedzialności kontraktowej za wadę rzeczy – jego wartości w stanie, jaki dany składnik miałby, gdyby dany składnik majątkowy nie miał wady.

2. Alternatywna metoda, tzw. metoda kosztorysowa, zmierza do ustalenia wysokości przewidywanych, nieponiesionych jeszcze przez poszkodowanego, kosztów naprawy rzeczy (doprowadzenia do stanu, jaki rzecz miała mieć zgodnie z umową).

Sąd pytający zauważył, że druga z metod jest przyjmowana na gruncie roszczeń odszkodowawczych z tytułu odpowiedzialności cywilnej ubezpieczycieli pojazdów mechanicznych. Jednocześnie zwrócił uwagę, że w orzecznictwie zauważyć można tendencję do stosowania tej metody ustalania odszkodowania również w przypadku roszczeń odszkodowawczych z tytułu nienależytego wykonania umowy o dzieło lub o roboty budowlane. Stanowisko w tej sprawie nie jest jednak jednolite. Sąd pytający wyraził ponadto obawę, że zasądzenie nie poniesionych kosztów restytucji mogłoby poprowadzić do obejścia regulacji .

Nieprecyzyjny szacunek kosztów

Skoro opieramy się na nieprecyzyjnym szacunku i ustalamy na tej podstawie odszkodowanie, to stąpamy po grząskim gruncie. Przyjmujemy, że szkoda jest określona i dajemy odszkodowanie, a to stwarza zagrożeniem, że wzbogaci się bezpodstawnie wierzyciel odszkodowawczy - podkreślił sędzia Adam Doliwa w ustnym uzasadnieniu, dodając, że metoda kosztorysowa nie daje gwarancji, że odszkodowanie określone według tej metody nie przewyższy rozmiaru szkody. 

SN wskazał, że zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej powinno się odnosić do wykazanego uszczerbku, jaki poszkodowany doznał w swoim majątku.

Gdy sięgamy po metodę kosztorysową i uszczerbek przyjmujemy jako szacunkowe koszty, i to nie poniesione, to nie stanowi uszczerbku. Tak rozumiane odszkodowanie pieniężne to nie jest to samo, co koszt usunięcia wady. W takich sprawach jak ta należy posługiwać się metodą różnicy - dyferencyjną. Nie oznacza to, że w przypadku wad budynku nie należy się odszkodowanie, może się należeć. Ale pod warunkiem, że szkoda będzie obliczona metoda dyferencyjną, tj. różnicy - uzasadniał sędzia Doliwa.

W tej sprawie fundamenty budynku nie zostały zaizolowane prawidłowo, według sztuki budowlanej, przez wykonawcę. Ale trzeba wykazać, że takie niewłaściwe wykonanie, sprzeczne z umową wywołało szkodę. Na przykład, że powód, spółka budowlana poniosła zwiększone koszty ogrzewania w kolejnych sezonach grzewczych. Powództwo zostało tu wniesione po kilku latach od odebrania robót. 

SN podkreślił, że nie można swobodnie posługiwać się pojęciami - odszkodowanie, szkoda i rękojmia.

- Wada budynku nie musi koniecznie oznaczać szkody. Wada może być szkodą pod warunkiem, że szkoda jest wykazana metodą dyferencyjną - akcentował sędzia sprawozdawca. 

Uchwała składu 7 sędziów SN z 14 maja 2026 r., III CZP 25/25

Polecamy książki biznesowe