Od 18 października 2018 r. obowiązuje pełna elektronizacja zamówień o wartości powyżej progów unijnych Stanowią one około 18 proc. wszystkich przetargów. Pozostałe miały przejść do sieci 1 stycznia 2020 roku. Tak się jednak nie stanie. Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii potwierdza, że zamówienia przejdą z ery analogowej do cyfrowej dopiero  1 stycznia 2021 r. Tego dnia ma zacząć obowiązywać nowe prawo zamówień publicznych, a także Platforma e-zamówienia działająca już zgodnie z nowymi przepisami. 

Sprawdź w LEX: Jednolity europejski dokument zamówienia - czy ułatwił biurokrację? >

Huber Nowak, prezes UZP przyznaje, że prace nad platformą będą kontynuowane. W połowie marca bowiem Ministerstwo Cyfryzacji odstąpiło od umowy z DXC Technology na stworzenie Platformy e-Zamówienia. Kontrakt był wart 16 mln zł. Wbrew dotychczasowym koncepcjom ma także służyć do przesyłania i odbierania ofert. Co więcej wszystko wskazuje, że oferty nie będą musiały być opatrzone podpisem kwalifikowanym. Eksperci chwalą ten pomysł. I wskazują, że tak naprawdę nie trzeba czekać na nową ustawę, by go zrealizować. 

Sprawdź w LEX: Dokument elektroniczny w świetle ustawy - Prawo zamówień publicznych >

 



 

To krok w dobrym kierunku

- Rząd mógłby już wprowadzić elektronizację w oparciu o miniPortal i platformy komercyjne, nie czekając na nowe prawo, zwłaszcza że nowa platforma miała być tylko repozytorium dokumentów, a nie narzędziem do wysyłania ofert – uważa Anna Serpina-Forkasiewicz, prezes PortalPZP. I podkreśla, że jedynym utrudnieniem obecnie dla firm i małych zamawiających jest konieczność opatrzenia ofert podpisem kwalifikowanym. – Tymczasem taki podpis nie jest do niczego potrzebny – uważa Anna Serpina-Forkasiewicz. - O ile dla zamówień powyżej progów unijnych unijna dyrektywa 2014/24/UE wprowadza taki wymóg, to dla krajowych już nie. – W zamówieniach unijnych są wielomilionowe wartości i wymóg opatrzenia oferty e-podpisem jest uzasadniony, to w pozostałych już nie – tłumaczy.

Sprawdź w LEX: Czy oferta sporządzona w formie pisemnej podpisana własnoręcznie, a następnie zeskanowana i zapisana jako pdf oraz opatrzona kwalifikowanym podpisem elektronicznym została złożona prawidłowo? >

Masz pytanie? Zamów dostęp do LEX Zamówienia Publiczne i zadaj je ekspertowi >

Zresztą podczas licytacji elektronicznych nie jest wymagany taki podpis. Jest już zatem tryb elektroniczny, który nie wymaga tak skomplikowanego uwiarygodnienia oferenta. Wojciech Hartung, adwokat z kancelarii DZP dodaje, że nawet Komisja Europejska nie wymaga bezwarunkowego stosowania podpisu kwalifikowanego w postępowaniach przetargowych zdając sobie sprawę, że przy braku zapewnienia ich interoperacyjności na obszarze UE może to stanowić barierę dla pełnego otwarcia rynku zamówień na konkurencję. Mec. Hartung dodaje również, że warunkiem powodzenia elektronizacji jest zagwarantowanie sprawnych, dostępnych i przyjaznych w obsłudze narzędzi technicznych, które dopiero pozwolą na wprowadzanie obowiązkowej elektronizacji. Wielu wykonawców bowiem wskazuje, że portale się zawieszają, bywa problem z przesłaniem oferty , czy jej otwarciem. Ponadto pojawiły się wątpliwości interpretacyjne, np. co do skanów podpisanych e-podpisem. Stanowisko w tej spawie UZP wydał dopiero w ubiegłym tygodniu. Choć zdaniem Jadwigi Emilewicz miniPortal, który zgodnie z unijnymi wymogami obsługuje zamówienia powyżej progów unijnych jest dobrze odbierany przez rynek.

Sprawdź w LEX: Które dokumenty w postępowaniu należy sporządzić, pod rygorem nieważności, w postaci elektronicznej i opatrzyć kwalifikowanym podpisem elektronicznym? >

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości mówi, że o rezygnacji z opatrywania ofert podpisem kwalifikowanym były już prowadzone rozmowy przy okazji prac nad nowym prawem zamówień publicznych. - Być może takie rozwiązanie zostanie zaproponowane w jego ostatecznej wersji, która już wkrótce ma być przedmiotem obrad Komitetu Europejskiego Rady Ministrów - mówi Jadwiga Emilewicz. Anna Serpina -Forkasiewicz nie ma wątpliwości, że byłby to krok w dobrym kierunku.
 



 

Dlaczego nie można po prostu mailem

Jeszcze inaczej na sprawę patrzy Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Sienna, były wiceprezes UZP. Jego zdaniem do pełnej elektronizacji nie są potrzebne żadne portale. – Dlaczego oferty nie mogą  być przesyłane zwykłą pocztą elektroniczną, np. na specjalną skrzynkę? – pyta retorycznie Włodzimierz Dzierżanowski. – Przecież tak naprawdę wysyłamy skany dokumentów, więc można też to zrobić normalną pocztą. W kodeksie cywilnym mamy formę dokumentową, i skan oferty nią jest. Po co komplikować to, co może być proste – pyta Dzierżanowski. Przyznaje jednak, że portale zapewniają bezpieczeństwo całego procesu.

Sprawdź w LEX: Uzupełnianie, poprawianie lub wyjaśnianie dokumentów na żądanie zamawiającego >

Z punktu widzenia wykonawców i zamawiających pełna elektronizacja uprościłaby cały system. Obecnie część zamówień jest w formie papierowej, część elektronicznej. W efekcie obsługujące je osoby pracują równocześnie w świecie cyfrowym i analogowym. Włodzimierz Dzierżanowski zwraca jednak uwagę, że jest wiele małych gmin, które nie przeprowadziły żadnego zamówienia powyżej progów unijnych. – I to one najbardziej boją się elektronizacja. Najpierw trzeba je więc dobrze przygotować – podkreśla Dzierżanowski.

Więcej przydatnych materiałów znajdziesz w LEX Zamówienia Publiczne:

Uzupełnianie dokumentów przez wykonawców i uznawanie doświadczenia zdobytego w ramach konsorcjum (wyrok TS ws. Esaprojekt) >

Przesłanki wykluczenia wykonawcy, który wprowadził zamawiającego w błąd >

E-fakturowanie w zamówieniach publicznych >

Kwalifikowany podpis elektroniczny w zamówieniach publicznych >