Opublikowane właśnie stanowisko UZP w sprawie skanów ofert opatrzonych podpisem kwalifikowanym uwzględnia opinie:  Ministerstwa Cyfryzacji i Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. - To długo oczekiwana opinia. Jest zwięzła i trafna – ocenia Tomasz Zalewski, partner w kancelarii Bird&Bird. Podobnie uważa Anna Serpina-Forkasiewicz, prezes Portal PZP. - To bardzo ważne stanowisko. Przede wszystkim odpowiada na potrzebę ustabilizowania sytuacji w pierwszych miesiącach elektronizacji zamówień publicznych, a także wpływa  na pewność obrotu gospodarczego – komentuje Anna Serpina-Forkasiewicz. Dla wykonawców, którym z tego powodu odrzucono oferty, to nie jest dobra wiadomość.

Skan oferty to dokument elektroniczny

Zgodnie z nim zeskanowanie oferty wykonawcy pierwotnie wytworzonej przez niego w postaci papierowej, tj. przekształcenia jej w postać elektroniczną, a następnie opatrzenie powstałego w ten sposób dokumentu elektronicznego kwalifikowanym podpisem elektronicznym wykonawcy, oznacza wolę złożenia oferty, nie zaś kopii oferty. W takich okolicznościach bez znaczenia będzie uprzednie opatrzenie oferty sporządzonej w postaci papierowej własnoręcznym podpisem.

Czytaj w LEX: Kwalifikowany podpis elektroniczny w zamówieniach publicznych >>
Nie masz dostępu do tego materiału? Sprawdź, jako uzyskać >>

 



 

Co z referencjami

Z kolei opatrzenie zeskanowanego pliku z referencjami kwalifikowanym podpisem  oznacza, że wykonawca zaświadcza, że graficzne odwzorowanie referencji (skan) w kopii elektronicznej jest tożsame z posiadanymi przez niego referencjami w wersji papierowej. To nie wykonawca jest wystawcą referencji w postaci papierowej, a zatem dokonując powielenia elektronicznego i opatrując to powielenie (skan) podpisem – wykonawca nie kreuje (bo nie może) elektronicznie wystawionej referencji, a jedynie potwierdza podpisem kwalifikowanym zgodność kopii z oryginałem. To o takich sytuacjach faktycznych stanowi, przepis § 5 ust. 2 rozporządzenia w sprawie użycia środków komunikacji elektronicznej, który nie określa w jakich okolicznościach występuje w obrocie kopia dokumentu elektronicznego. Oznacza on jedynie, że jeżeli dany dokument elektroniczny funkcjonalnie będzie kopią (np.: skanem referencji)  to opatrzenie go kwalifikowanym podpisem elektronicznym przez wykonawcę jest równoznaczne z poświadczeniem tego dokumentu elektronicznego (tutaj: tej elektronicznej kopii dokumentu lub oświadczenia) za zgodność z oryginałem.

------------------------------------------------------------------------------
Śniadania biznesowe już 5 maja we Wrocławiu: Elektronizacja zamówień publicznych
- doświadczenia, orzecznictwo, mity. Zarejestruj się

------------------------------------------------------------------------------

Skąd wziął się problem

Od 1 października w przetargach powyżej progów unijnych przedsiębiorcy nie mogą już składać ofert na papierze. Dopuszczalna jest wyłącznie forma elektroniczna. Tymczasem Krajowa Izba Odwoławcza w orzeczeniu wydanym 5 stycznia 2019 r. (KIO 2611/18) uznała, że skan  papierowej oferty, opatrzony podpisem elektronicznym nie spełnia wymogów formalnych i jest niedopuszczalny. Wówczas wskazała, że jest to kopia oferty poświadczonej za zgodność z oryginałem. Dokładnie miesiąc później, 5 lutego (sygn. 119/19 w sprawie Impel Facility Services Sp. z o.o. i  PGE Energia Ciepła S.A.) KIO uznała że skan oferty podpisany podpisem kwalifikowanym to jednak oferta poprawna i nie podlegająca odrzuceniu. Większość ekspertów nie miała wątpliwości, że to dobrze, że Izba zmienia pogląd. Teraz pogląd ten potwierdził UZP.

To nie koniec kłopotów

Stanowisko UZP nie oznacza jednak końca wszystkich problemów. Wielu zamawiających po pierwszym wyroku poodrzucało bowiem oferty z e-podpisem, w tym najkorzystniejsze. Powstaje  pytanie, co mogą teraz zrobić. - Tuż po opublikowaniu stanowiska dostałem już dwa telefony i trzy maile z pytaniami o dochodzenie roszczeń przez wykonawców, którzy pożegnali się z postępowaniami. Potwierdzenie post factum, że mieli rację jakoś ich nie pociesza - mówi Łukasz Mróz, radca prawny, który prowadzi kancelarię specjalizującą się w projektach budowlanych.  Anna Serpina-Forkasiewicz  ma nadzieję, że tam, gdzie to możliwe, wcześniejsze czynności zostaną unieważnione i postępowania zostaną doprowadzone do zgodności z prawem.