Szefowie Cinkciarz.pl z zarzutami, jeden z nich tymczasowo aresztowany
Sąd na wniosek Prokuratury Regionalnej w Poznaniu tymczasowo aresztował na trzy miesiące Roberta G., członka zarządu spółki Cinkciarz.pl. Postanowienie o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa dotyczy także Marcina P., prezesa spółki, ten jednak przebywa za granicą.

Robert B. został zatrzymany przez funkcjonariuszy poznańskich zarządów Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
Co prokuratura zarzuca członkowi zarządu Cinkciarza
Zarzucono mu - jak informuje prok. Anna Marszałek, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Poznaniu – „współdziałanie w popełnieniu oszustwa polegającego na doprowadzeniu szeregu osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej 49 mln zł”.
Według śledczych przestępstwo miało polegać na wprowadzaniu w błąd co do okoliczności mających znaczenie dla zawarcia umowy w aplikacji mobilnej Cinkciarz.pl, w tym co do faktycznego przeznaczenia środków finansowych pozyskanych w ramach wymiany walut oraz z usług płatniczych. Z komunikatu wynika, że w rzeczywistości pieniądze te miały finansować m.in. działalność operacyjną spółek wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Conotoxia Holding.
- Robert G. przesłuchany przez prokuratora w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył w sprawie wyjaśnienia, w których zaprezentował swoją linię obrony – czytamy w komunikacie.
Śledczy przytaczają też pisemne uzasadnienie postanowienia sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy Poznań – Stare Miasto uznał, że zebrany dotychczas materiał dowodowy w dużym stopniu uprawdopodobnia fakt popełnienia przez Roberta G. zarzucanego mu przestępstwa. Sąd podzielił też stanowisko prokuratora o istnieniu przesłanek szczególnych do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego, tj. obawy matactwa procesowego oraz obawy surowej kary.
Zarzuty dla Marcina P., prezesa Cinkciarz.pl
Prokuratura poinformowała ponadto, że postanowienie o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa z art. 286 par. 1 k.k. (oszustwo) i innych wydane zostało także wobec Marcina P., prezesa Cinkciarz.pl. W jego przypadku jedna nie wykonano czynności procesowych, z uwagi na fakt przebywania podejrzanego poza granicami kraju”.
- Czyny zarzucane podejrzanym zagrożone są karą do 25 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy – podaje prok. Marszałek.
Zarzuty a sytuacja klientów spółki
- Przede wszystkim postawienie zarzutów członkom zarządu to pierwszy, a zarazem konieczny etap postępowania karnego, dający pokrzywdzonym klientom Cinkciarza realną szansę na odzyskanie utraconych środków finansowych w tym właśnie postępowaniu – skomentował cytowany w komunikacie adw. Jędrzej Jachira z kancelarii Sobota Jachira, która reprezentuje wielu poszkodowanych klientów internetowego kantoru.
Mecenas wskazuje na art. 46 par. 1 kodeksu karnego, który stanowi, że w razie skazania sąd orzeka na wniosek pokrzywdzonego obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem. W ocenie prawników Kancelarii Sobota Jachira, prokuratura powinna zbadać, czy nie doszło do przenoszenia majątku (np. na członków rodziny członków zarządu Cinkciarza) i czy nie doszło do popełnienia przestępstwa także przez te osoby.
Mec. Jachira potwierdził również, że 7 marca 2025 r złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki Cinkciarz.pl. Wcześniejszy wniosek został prawomocnie zwrócony wierzycielowi, o czym pisaliśmy w tekście: Upadłość Cinkciarza? Sprawa nie jest taka prosta
Więcej o sprawie Cinkciarza także w artykule: Czy pieniądze od Cinkciarza da się odzyskać? Prawnicy kreślą scenariusze








