Bezpłatny e-book Omówienie Polityki Rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce i skutków praktycznych dla rynku
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Będzie nacjonalizacja czterech strategicznych surowców

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaczyna pracę nad nowelizacją prawa geologicznego i górniczego, której celem jest uproszczenie procedur dla firm starających się o pozwolenia na wydobycie i poszukiwanie kopalin. Szykuje się też jednak nacjonalizacja czterech rzadkich kopalin strategicznych, potrzebnych nowoczesnym gałęziom przemysłu.

gornicy kopalnia kilofy
Źródło: iStock

Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) przygotowuje nowelizację ustawy z 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze (Dz. U. z 2026 r. poz. 69). Dokładne rozwiązania mamy poznać w IV kwartale br. (numer projektu w RCL – UD419), teraz poznaliśmy ogólne propozycje. Projekt przewiduje rozszerzenie katalogu kopalin objętych tzw. własnością górniczą o baryt, fluoryt, fosforyt i grafit naturalny. MKiŚ tłumaczy, że dotychczas kopaliny te nie były przedmiotem regulacji art. 10 ust. 1, czyli nie przesądzono jednoznacznie, że ich złoża są państwowe, mimo że w większości nie są położone blisko powierzchni ziemi. Baryt to minerał szeroko wykorzystywany w produktach medycznych i energetyce jądrowej, fluoryt zaś w przemyśle hutniczym, chemicznym oraz w optyce. Z danych opublikowanych w 2025 r. przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy (PIG-PIB) wynika, że udokumentowane złoża tych dwóch minerałów w Polsce, głównie na Dolnym Śląsku i na Kielecczyźnie, to razem ponad sześć milionów ton. Obecnie nie prowadzi się wydobycia, a całość polskiego zapotrzebowania jest importowana. Fosforyt zaś to surowiec wykorzystywany w przemyśle chemicznym, głównie do produkcji nawozów sztucznych, natomiast grafit naturalny przydaje się przy bateriach i urządzeniach elektromobilnych.

Nowe kopaliny własnością Skarbu Państwa

Własnością górniczą objęte są te złoża kopalin, które mają strategiczne znaczenie dla państwa. Ma to na celu zapewnienie kontroli państwa nad strategicznymi dla gospodarki oraz bezpieczeństwa surowcami, uporządkowanie ich wydobywania oraz ochronę interesu narodowego. W Unii Europejskiej zostały przeprowadzone analizy, w następstwie których wytypowane zostały surowce krytyczne, czyli materiały o kluczowym znaczeniu gospodarczym, których dostawy są obarczone wysokim ryzykiem z powodu koncentracji źródeł, geopolityki i braku substytutów. Są niezbędne dla transformacji energetycznej, obronności i nowoczesnych technologii (baterie, fotowoltaika, elektronika). UE traktuje priorytetowo 34 surowce, wśród nich znajduje się też baryt, fluoryt, fosforyt oraz grafit naturalny – przekonuje ministerstwo uzasadniając dodanie tych czterech kopalin do katalogu własności państwowej.

Sygnałem do takich działań jest unijne rozporządzenie 2024/1952/UE (Critical Raw Materials Act, w skrócie CRMA), które kładzie nacisk na poszukiwanie i wydobycie w Europie jak największej ilości strategicznych pierwiastków ziem rzadkich. Obecnie status prawny tych czterech surowców, które mają być znacjonalizowane, jest bardziej zbliżony do popularnych i powszechnie wydobywanych piasków i żwirów niż do strategicznych kopalin, jakimi są np. miedź, węgiel, siarka czy srebro. Co się zmieni w praktyce? Własność górnicza oznacza, że złoża tych kopalin stanowić będą wyłączną własność Skarbu Państwa, nawet jeśli znajdują się na lub pod prywatną działką (w granicach nieruchomości). Właściciel gruntu posiada prawa do samej nieruchomości, ale nie do ukrytych na niej strategicznych surowców. Projekt zmierza więc w kierunku „nacjonalizacji” tych kopalin, choć większość z nich i tak jest trudno dostępna dla zwykłego śmiertelnika mającego własność nieruchomości, nie mówić już o tym, że nie jest łatwo je rozpoznać laikowi.

Sama zmiana to za mało, gdyż surowce te (choć także inne kopaliny strategiczne) mają być aktywnie poszukiwane przez geologów z PIG-PIB w ramach Krajowego Programu Poszukiwań Surowców Krytycznych przewidzianego na razie na lata 2026-2033 z budżetem 180 milionów złotych. Instrumenty prawne i finansowe dla tych działań zostały jednak przewidziane w innej inicjatywie legislacyjnej MKiŚ, a mianowicie w procedowanym już od kilku miesięcy projekcie ustawy o zapewnieniu gospodarce krajowej dostępu do surowców, w tym surowców krytycznych (numer w RCL – UC83).

Łatwiej będzie kopać w ziemi

MKiŚ chce też ułatwień w prowadzeniu biznesu wydobywczego i poszukiwawczego. Obecnie droga przedsiębiorcy do uzyskania koncesji na poszukiwanie bądź wydobycie kopalin przypomina nierzadko wyprawę do Klondike na Alasce w dobie gorączki złota pod koniec XIX wieku – jest długa, kosztowna, pełna pułapek i bez gwarancji sukcesu.

Procedury związane z uzyskaniem odpowiednich pozwoleń na prowadzenie działalności geologicznej i górniczej należą do jednych z najbardziej skomplikowanych oraz długotrwałych – diagnozuje obecną sytuacje MKiŚ.

Resort powołuje się m.in. na raport Najwyższej Izby Kontroli z 2024 r., ale też na własne analizy. Stąd nacisk na deregulację oraz digitalizację postępowań administracyjnych, co ma uprościć i przyspieszyć postępowania koncesyjne. Propozycje MKiŚ można podzielić na dwie grupy. Po pierwsze – chodzi ułatwienia w postępowaniach administracyjnych dotyczących koncesjonowania działalności, ustanawiania użytkowania górniczego, zatwierdzania projektów robót geologicznych (PRG) bądź ich prowadzenia na podstawie zgłoszenia, jak również zatwierdzania dokumentacji oraz prowadzenia robót geologicznych. Łatwiej byłoby też zawierać umowy o korzystanie z informacji geologicznej.

Ministerstwo chce zachęcić do aktywnego poszukiwania kopalin, dlatego porządkuje przepisy dotyczące poszukiwania/rozpoznawania kopalin objętych „państwową” własnością górniczą. Obszar koncesyjny zmniejszono z 1200 kilometrów kwadratowych do sześciuset, co ma pozwolić większej liczbie zainteresowanych na poszukiwania.

Zdarza się, że przedsiębiorca – choć dysponuje prawem do prowadzenia poszukiwań i rozpoznania dla ogromnego obszaru - prowadzi badania jedynie w jego niewielkim fragmencie – tłumaczy MKiŚ.

Resort chce też uaktywnić tych, którzy dostali koncesję na poszukiwanie i/lub rozpoznawanie złoża kopalin objętych własnością górniczą (innych niż węglowodory). Część działań jest bowiem iluzoryczna, nie gonią też ich żadne terminy. Resort proponuje znacznie szersze i łatwiejsze zastosowanie trybu „open door”, czyli możliwości składania kilku wniosków konkurencyjnych o udzielenie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż kopalin. Wysiłki urzędników i koncesjonariuszy mają się też koncentrować na najbardziej perspektywicznych regionach kraju. Inną zachętą dla biznesu ma być zniesienie odpłatności za korzystanie z informacji geologicznej na etapie przed rozpoczęciem docelowej działalności gospodarczej.

Po drugie – chodzi o zmiany w naliczaniu opłat geologicznych i górniczych. Ministerstwo jeszcze nie ujawnia szczegółów, ale chce bardziej powiązać stawki opłat eksploatacyjnych za wydobycie kopalin z cenami rynkowymi surowców (obecnie są one korygowane dorocznie o ogólny wskaźnik inflacji). System poboru opłat ma też być prostszy. To samo dotyczy procedury składania przez przedsiębiorców informacji dotyczących opłat oraz ich weryfikacji przez organy koncesyjne (w tym np. możliwość korygowania deklaracji).

Co z pomysłami zespołu Rafała Brzoski?

Warto przypomnieć, że część zmian deregulacyjnych dotyczących również prawa geologicznego i górniczego już weszła w życie dzięki inicjatywom zespołu Rafała Brzoski, SprawdzaMY. Tak jest z możliwością przekazywania elektronicznych załączników do decyzji administracyjnych (w tym map geologicznych). Chodzi o art. 109 par. 3 kodeksu postępowania administracyjnego, który obowiązuje od 13 lipca 2025 r.

Z uzasadnienia założeń do projektu nie wynika natomiast, czy MKiŚ rozważy ponownie inne propozycje deregulacyjne składane przez zespół Brzoski w zeszłym roku (a odrzucone wtedy przez zespół rządowy), a dotyczące wprost prawa geologicznego i górniczego. Chodziło m.in. o jasną procedurę przenoszenia na nowego inwestora niektórych decyzji administracyjnych, np. dotyczących planu remediacji (usuwania lub redukcji zanieczyszczeń z gleby, ziemi i wód gruntowych, powstałych w wyniku działalności człowieka) czy dokumentacji geologicznej.

Obecnie brak takiej możliwości utrudnia sprzedaż projektów deweloperskich i inwestycyjnych w trakcie ich realizacji. Zmiana ma na celu zwiększanie elastyczności i pewności prawnej w procesie inwestycyjnym – czytamy w uzasadnieniu tej propozycji na stronie zespołu Brzoski.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe