W wielu wypowiedziach, m.in. przedstawicieli rządu słyszy się, że w związku z koronawirusem na front wsparcia osób potrzebujących pomocy np. przy zakupach i ich dostawie do domu mają być skierowani pracownicy pomocy społecznej.

Ustawa o pomocy społecznej nakłada na pracowników socjalnych także analizę i ocenę zjawisk, które powodują zapotrzebowanie na świadczenia z zakresu pomocy i udzielanie pomocy zgodnie z zasadami etyki zawodowej. Jednocześnie Kodeks pracy gwarantuje im ochronę przed zagrożeniami i zapewnia prawa.

 


Pracownicy nie są przeszkoleni, ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa

Paweł Maczyński, pracownik socjalny z warszawskiego Ursynowa, przewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej (PFZPSiPS) pomysł ocenia jako nieracjonalny i nierozważny, bo grozi rozprzestrzenianiem się wirusa. Jak podkreśla, pracownicy socjalni pracują w terenie jak wiele innych grup zawodowych, jednak nie są służba powołaną, żeby kontaktować się z osobami, które są w kwarantannie. - To osoby, które potencjalnie mogą być chore, nikt nas nie przeszkolił w tym zakresie, nie mamy na wyposażeniu środków ochrony, za to poprzez kontakt z dużą grupą mieszkańców mamy spory potencjał w przenoszeniu wirusa - mówi.

Federacja PFZPSiPS zaapelowała do wojewodów i ministerstwa polityki społecznej o niedopuszczenie do zagrożenia życia lub zdrowia pracowników i ich rodzin w związku z ewentualnym skierowaniem do kontaktu z osobami w kwarantannie. Zdaniem przedstawicieli pracowników socjalnych, takie praktyki są niedopuszczalne i powinny skutkować tym, że pracownik socjalny może skorzystać z przepisu Kodeksu pracy, zgodnie z którym w przypadku zagrożenia życia i zdrowia ma prawo do odmowy czynności służbowych.

Bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia

Jak wskazuje Michał Bochenek, prawnik, ekspert pomocy społecznej, przykładem może być art. 210 par. 1 Kodeksu pracy. Zgodnie z nim, gdy warunki nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa oraz higieny pracy i stwarzają bezpośrednio zagrożenia dla zdrowia lub życia pracownika, albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy. Musi przy tym zawiadomić niezwłocznie przełożonego. - Jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia – dodaje.

Większość pracodawców ogranicza kontakt pracowników z klientami, są apele o niestawianie się w urzędach i OPS. - Nawet wywiady środowiskowe dopuszczone są telefonicznie, a jednocześnie wbrew tym racjonalnym działaniom samorządów i pracodawców, wojewodowie i ministerstwo wydali polecenia i rekomendacje włączenia pracowników do kontaktu z osobami potencjalnie chorymi – mówi Paweł Maczyński. Jak dodaje, są od tego specjalnie przygotowane służby stawia pytanie, dlaczego zamiast jednego funkcjonariusza, z osobą zagrożoną ma kontaktować się kilku przedstawicieli służb.

Tymczasem wykorzystanie pracowników pomocy społecznej może zagrażać nie tylko im, ale również obywatelom, z którymi mają kontakt podczas wykonywania innych obowiązków i mogą przenosić wirusa w sposób nieświadomy.

Czytaj też: Praca w pomocy społecznej niebezpieczna, ale nie wszystkie ataki są zgłaszane>>

Brakuje procedur działania

Federacja alarmuje, że pomimo wydania poleceń, nie wprowadzono szczegółowych procedur, ani też nie dostarczono niezbędnych środków ochrony. Tymczasem według Michała Bochenka, kierownik ośrodka pomocy społecznej ma szczególny obowiązek w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego, aby nie narażać życia i zdrowia podwładnych w tych sytuacjach, gdy pomocy potrzebującym można udzielać w inny dostępny sposób. Chodzi na przykład o organizację działań w danych okolicznościach - w konkretnej gminie, czy powiecie - na podstawie rozwiązań zarządzania kryzysowego. - Nie można generalizować, ponieważ sytuacja jest dynamiczna i każda gmina, teren, środowisko, sprawa, wymaga indywidualnej i bieżącej analizy. Nie można też ulec obserwowanej w niektórych miejscach panice i trzeba stosować zasady podawane przez właściwe organy i służby - mówi.

Paweł Maczyński podkreśla, że ministerstwo uznało, że dostarczanie żywności może odbywać się bez kontaktu z osobami odosobnionymi, jednak nie wyjaśniło, w jaki dokładanie sposób ma przebiegać  ten proces. - Zakładając że nie należy przebywać również w pomieszczeniach, gdzie jest osoba podlegająca kwarantannie – dodaje.

Zadania pomocy społecznej w związku z epidemią

Pracownicy pomocy społecznej mają obecnie wiele zadań w związku z epidemią. Wszelkie planowe działania odbywają się ze szczególną ostrożnością. – W przypadku kiedy ktoś zgłasza się po pomoc, muszą wybrnąć z zawiłości prawnych, których nikt nie przewidział, np. nie wiadomo, w jakim zakresie przepisy dotyczące udzielania pomocy społecznej, które zakładają przeprowadzenie wywiadu środowiskowego z osobą potrzebującą pomocy, mają obowiązywać w styczności z osobami w kwarantannie – mówi Paweł Maczyński.

Szczególnej ostrożności wymaga praca w domach pomocy społecznej, gdzie znajdują się głównie osoby starsze, najbardziej narażone w przypadku zarażenia. Pracownicy pomocy pracują też z osobami bezdomnymi, do których trzeba dotrzeć i je zabezpieczyć.  

Samorządy i szefowie OPS wprowadzają środki ostrożności

W Opolu np. posiłki w domach dziennego pobytu wydawane są na wynos do menażek. W punktach obsługi klientów MOPR stosuje się dezynfekcję klamek, poręczy oraz sprzętu biurowego. W siedzibie Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i Ośrodka Interwencji Kryzysowej zainstalowane zostały lampy bakteriobójcze. Osoby samotne, które nie opuszczają miejsce zamieszkania w ramach usług opiekuńczych mają dostarczane gorące posiłki i produkty zaspakajające niezbędne potrzeby życiowe. Pracownicy socjalni wykonujący czynności w terenie zostali zaopatrzeni w środki dezynfekujące i jednorazowe rękawiczki.