Senat pracuje nad nową ustawą o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.

Szef KPRM Michał Dworczyk ocenia działania marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i większości senackiej jako obstrukcję. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaapelowała do Grodzkiego, aby Senat przyjął ustawę ws. przeprowadzenia wyborów prezydenckich jeszcze w tym tygodniu.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) na wtorkowym posiedzeniu zgłosiła do ustawy poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie 6 sierpnia 2020 r. Jej zdaniem, dopiero po opróżnieniu urzędu prezydenta, otworzy się "okienko konstytucyjne" do zarządzenia nowych wyborów, a konstytucyjny termin możliwości odbycia się wyborów prezydenckich zamknął się 23 maja.

- Konstytucja nic nie mówi o tym, że uchwała PKW stwierdzająca brak możliwości głosowania kandydatów stanowi podstawę ogłoszenia nowych wyborów. Art. 128 jest precyzyjny i przewiduje sytuację, że wybory mogą być zarządzone na inny termin – w razie opróżnienia urzędu prezydenta – nie później niż w 14 dniu po opróżnieniu urzędu, a data ma być wyznaczona w ciągu 60 dni od tej daty. W związku z tym, okienko konstytucyjne do zarządzenia nowych wyborów otwiera się 6 sierpnia – powiedziała.

 


Historia od dnia wyborów, których nie było

Po tym jak 10 maja nie odbyły się wybory prezydenckie, Państwowa Komisja Wyborcza wydała uchwałę w sprawie stwierdzenia braku możliwości głosowania w wyborach prezydenta. Nie została ona wciąż opublikowana w Dzienniku Ustaw, a opóźnienie jej ogłoszenia skutkuje wydłużeniem terminu, w którym Marszałek Sejmu powinna zarządzić nowe wybory.

W Senacie 19 maja odbyły się rozmowy "okrągłego stołu" zorganizowane w celu osiągnięcia porozumienia w sprawie terminu wyborów prezydenckich, który pozwoli na zaprzysiężenie nowego prezydenta przed 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja Andrzeja Dudy. Prawo i Sprawiedliwość chciałoby wyborów jak najszybciej, czyli 28 czerwca, a opozycja mówi o terminach lipcowych, nawet o 26 lipca, co oznaczałoby ewentualne głosowanie w drugiej turze dopiero 9 sierpnia, czyli po zakończeniu kadencji prezydenta.

Marszałek Senatu mówił, że ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego procedowana była w Sejmie może "kilka godzin dłużej niż poprzednia" i "bez rzetelnej debaty, ze skróceniem zadawania pytań i bez przyjęcia nawet najmniejszej poprawki pozycji". Podkreślił, że "sytuacja sprzed 10 maja nie może się powtórzyć". - Wybory muszą być przeprowadzone w sposób demokratyczny, bezpieczny, a wybór musi odzwierciedlać rzeczywistą wolę narodu, ktokolwiek zwycięży w tych wyborach - powiedział.

Czasu mało, pakiety są, podpisy mogą być zbierane na nowo

Tymczasem wydrukowane zawczasu pakiety wyborcze są pod pieczą Poczty Polskiej. O ewentualnym obowiązku zbierania na nowo po 100 tys. podpisów poparcia przez wszystkich kandydatów startujących w nowych wyborach na prezydenta mówił w niedzielę prezydent Andrzej Duda. W ubiegłym tygodniu sędzia Sylwester Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, ostrzegał, że każdy dzień powoduje, że szanse na prawidłowe przeprowadzenie wyborów są coraz mniejsze i nastąpi spiętrzenie kolejnych czynności wyborczych.

Dalsze prace nad ustawą

Senackie komisje Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Ustawodawcza 1 czerwca 2020 r. będą kontynuować prace nad ustawą ws. organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r. Ustawa przewiduje, że głosowanie odbędzie się metodą "mieszaną" - w lokalach wyborczych oraz dla chętnych - korespondencyjnie.

Ustawa zakłada możliwość ponownej rejestracji kandydatów, którzy mieli wziąć udział w wyborach prezydenckich 10 maja (bez konieczności ponownego zbierania podpisów poparcia), a także daje prawo startu nowym kandydatom.

Komisje zebrały się   po raz pierwszy 21 maja, senatorowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL zgłosili poprawki dotyczące m.in. wydłużenia otwarcia lokali wyborczych (od godz. 6.00 do 22.00), ograniczenia uprawnień marszałek Sejmu w kwestii ustalania kalendarza wyborczego oraz wykluczenia możliwości  zarządzania przez ministra zdrowia wyłącznie głosowania korespondencyjnego w jednej gminie lub jej części, jeśli pogorszy się gwałtownie stan epidemiologiczny na tym terenie. Senatorowie zaproponowali, by w takiej sytuacji minister zdrowia mógł wprowadzić dodatkowe środki bezpieczeństwa.

Poprawki dotyczą też zwiększenia składu obwodowych komisji wyborczych minimalnie do 5 osób -  ustawa mówi o 3 osobach. Senatorowie chcą stworzyć możliwość, na wniosek wójta, łączenia komisji wyborczych, a także zaproponowali poprawki w kwestii finansowania zadań samorządów związanych z wyborami. Senatorowie chcą, by pakiet wyborczy był dostarczony za potwierdzeniem odbioru, jeśli ktoś zdecyduje się uczestniczyć w wyborach korespondencyjnie.