Zgodnie z poleceniami wojewodów z 31 marca od 1 kwietnia straże miejskie i gminne zostały skierowane do realizowania tylko i wyłącznie zadań związanych z przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Strażnicy mieli działać wspólnie z policją, która koordynowała pracę patrolową służb.

Kontrola przestrzegania zakazów

Szczególne czynności polegały na pilnowaniu przestrzegania zakazu zgromadzeń i zakazu wychodzenia z domu, poza wyjściami dla realizacji niezbędnych potrzeb. Była to także kontrola miejsc, gdzie przebywały osoby na kwarantannie i sprawdzanie przestrzegania przez obywateli innych ograniczeń wynikających z rozporządzeń koronawirusowych, między innymi noszenia maseczek. Strażnicy używali też środków nagłaśniających do ogłaszania komunikatów na ulicy z samochodów patrolujących.

 


Adam Mandera, komendant straży gminnej w Lyskach i wiceprezes Zarządu Krajowego Polskiego Związku Straży Gminnych mówi nam, że specjalny tryb pracy rozpoczął się  w kwietniu. - I praktycznie do dnia dzisiejszego prowadzimy dodatkowe czynności związane z przeciwdziałaniem szerzenia się pandemii – dodaje.

Jak się okazuje, nowe zadania w kontekście ciągle zmieniających się rozporządzeń dezorganizowały pracę straży. Na drugi plan poszły ich podstawowe zadania, jak pilnowanie porządku publicznego czy dbanie o niewyrzucanie śmieci w miejscach niedozwolonych. - Najważniejsze było, żeby były noszone maseczki i żeby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się wirusa, dbaliśmy, żeby ludzie czuli się bezpiecznie – podkreśla Adam Mandera. Jak ocenia, strażnicy się dobrze wywiązywali z tych działań.

W pracy przeszkadzała m.in. konieczność podzielenia się na zmiany, żeby „nie zazębiać się” i na bieżąco wykonywać zadania i nie dopuścić do zakażenia czy kwarantanny pozostałych strażników w przypadku choroby jednego z nich.

W radiowozie żywność i woda dla potrzebujących

Inne zadania, jakie wykonywali funkcjonariusze, to np. wspomaganie opieki społecznej przy dostarczaniu gorących posiłków osobom starszym, czy przebywającym na kwarantannie. Zdarzało się, że na wsiach strażnicy radiowozami dowozili wodę potrzebującym.

Straże współdziałały z ochotniczą strażą pożarną, żołnierzami wojski terytorialnych, z policją i pogranicznikami. Dodatkowe zadania były wykonywane w ramach obowiązków, bez dodatkowych wynagrodzeń.

Straż gminna może wystawiać mandaty, jak policja do 500 zł, jednak jak mówi Adam Mandera, większość osób było pouczanych, przede wszystkim o obowiązku noszenia maseczek. – Chyba, że ktoś drastycznie bagatelizował, to wystawiane były mandaty karne – dodaje.

Czytaj też: WSA: Straż Miejska do likwidacji, ale trzeba wskazać od kiedy>>
 

Mieszkańcy skarżą się na opieszałość służb

Zdaniem Tadeusza Truskolaskiego, prezesa Unii Metropolii Polskich, prezydenta Białegostoku, nowe zadania zahamowały realizację codziennych obowiązków straży. Jak podkreśla, niewłaściwe parkowanie tamujące ruch w mieście, spalanie śmieci w domowych piecach,  wypalanie traw,  czuwanie nad przestrzeganiem ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, wsparcie instytucji miejskich w zakresie zwalczania przemocy domowej, to tylko niektóre z ważnych obszarów działania straży. Wymagają one aktywności tych jednostek, mimo że nie są bezpośrednio związane z zapobieganiem i zwalczaniem COVID-19.

Zdaniem UMP wprowadzanie w kraju kolejnych kroków „odmrażania” gospodarki zwiększyło lawinowo liczbę zgłoszeń o interwencje Straży Miejskich, w obszarach ich kompetencji. Niestety, działania te są w znacznym stopniu ograniczone, co wzbudza niezadowolenie mieszkańców i ich skargi na opieszałość działania służb.

Czas na powrót do normalności

Posłanka Katarzyna Osos w interpelacji do ministra spraw wewnętrznych i administracji pisze, że kolejne obostrzenia są luzowane, mieszkańcy i turyści częściej przebywają poza domem. I pyta, czy nie czas już na przywrócenie funkcjonowania straży miejskich i gminnych na zasadach sprzed pandemii i ich powrotu do zadań, do których zostały powołane, czyli pilnowania porządku na terenie miast i gmin.

Również Unia Metropolii Polskich wystosowała apel do ministra o pilne przywrócenie normalnych zasad funkcjonowania straży i jak najszybsze uchylenie poleceń wojewodów. Zapewnia przy tym, że głównym zadaniem straży miejskich w dalszym ciągu pozostanie zwalczanie COVID-19.

Adam Mandera przyznaje, że już czas na to, żeby wróciło do normalności. - Strażnicy nie kontrolowali przez pewien czas spalania w piecach, miejsc gdzie były nielegalne wysypiska śmieci, mniej jest takich kontroli, bo na to brakuje czasu. Trzeba by już wrócić do normalności, bo połowy zadań straże nie wykonują – mówi. Jak dodaje, zauważa coraz więcej śmieci w rowach, co jest skutkiem niewystarczających kontroli.

Na mocy wydanych przez wojewodów poleceń, od 1 kwietnia br. straże miejskie i gminne realizują tylko i wyłącznie zadania związane z przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Zgodnie z ustawą o strażach gminnych do ochrony porządku publicznego na terenie gminy może być utworzona samorządowa umundurowana formacja - straż gminna, która w miastach nosi nazwę straży miejskiej. Koszty związane z funkcjonowaniem straży są pokrywane z budżetu gminy. Nadzór nad działalnością straży sprawuje wójt, burmistrz, prezydent miasta. Nadzór nad działalnością straży sprawuje także wojewoda przy pomocy komendanta wojewódzkiego policji.