Katarzyna Kubicka-Żach: Województw samorządowych nie było na początku, kiedy tworzył się samorząd, powstały później, ale jak, jako samorządowiec, postrzega pan minione 30-lecie?

Olgierd Geblewicz, prezes Zarządu Związku Województw RP, marszałek województwa zachodniopomorskiego: 27 maja 1990 r. odbyły się pierwsze prawdziwie wolne wybory samorządowe w odrodzonej Polsce. Przeprowadzone rok wcześniej wybory parlamentarne były tylko częściowo demokratyczne. Proces odtwarzania samorządu terytorialnego w Polsce zakończył się osiem lat później, gdy utworzono jednostki samorządu terytorialnego na poziomie województw i powiatów. Przez 22 lata samorządy województw znacząco przyczyniły się do powiększenia dorobku samorządu terytorialnego.

 


W jakim głównie zakresie?

To właśnie dzięki aktywności samorządowców ze szczebla regionalnego – wspartej funduszami unijnymi – wykonana została ogromna praca w takich obszarach jak transport regionalny, gospodarka, wojewódzka ochrona zdrowia, kultura oraz wielu innych dziedzinach znajdujących się w kompetencjach samorządów wojewódzkich.

Reforma samorządowa jest na ogół dobrze oceniana. Czy pan się z tym zgodzi i czy wszystko się w niej udało?

Reforma samorządowa jest powszechnie uznawana za jedną z najbardziej udanych reform, jakie miały miejsce w ostatnich 30 latach. To ona przyczyniła się do decentralizacji państwa. Nauczyliśmy się, jak długofalowo planować pracę z nastawieniem na rozwój naszych małych ojczyzn.

Oczywiście nie wszystko w tej reformie się udało. Odwiecznym problemem są finanse samorządowe i niedoszacowanie zadań zleconych.

Czytaj też:  Andrzej Płonka: Samorząd jeszcze spełnia swoją rolę>>
 

Co wymaga pilnych zmian w samorządzie, zwłaszcza w zakresie samorządów województw?

Na poziomie województw musimy się zastanowić, jakie funkcje publiczne powinniśmy wzmacniać. Za co samorządy regionalne mają odpowiadać na poziomie integratora? Istnieje potrzeba wyposażenia regionów w narzędzia pozwalające na skuteczne zarządzanie w zakresie ochrony zdrowia. Regiony powinny też mieć więcej kompetencji w obszarze ochrony środowiska. Na poziomie województwa mamy i marszałka, i wojewodę. To dla mieszkańców bywa mylące. Gdzie jest granica? Kto za co odpowiada? Może tu należałoby zastanowić się, czy obecny stan prawny powinien w tym zakresie być docelowy?

Samorządy wojewódzkie rozkwitły w 2004 r. po wejściu Polski do Unii Europejskiej, sprawnie i efektywnie wykorzystując pieniądze na inwestycje. Silna jest  reprezentacja samorządów województw w Komitecie Regionów.

Czytaj też: Krzysztof Iwaniuk: Państwo można jeszcze bardziej decentralizować>>
 

A czy coś należy pana zdaniem zmienić w zakresie działań w dystrybucji środków unijnych?

Zarzuca się regionom, że w porównaniu z programami krajowymi wnioskowanie i wykorzystanie pieniędzy unijnych odbywa się za wolno. Tymczasem poziom wykorzystania funduszy wynika z harmonogramu naborów.

Pewną trudność sprawia wykorzystanie środków na innowacyjność. Dotyczy to wszystkich podmiotów, zarówno samorządów, jak i instytucji naukowych czy rządowych, a także przedsiębiorców. Rozwiązaniem nie jest na pewno centralizacja kraju. Trzeba pomyśleć o tym, jak zachęcać i motywować odbiorców do wdrażania innowacyjnych projektów. Mam na myśli różnego rodzaju ulgi, ułatwienia, finanse, rozwiązania systemowe, które leżą w gestii rządu.

Rząd i samorząd powinny w swoich działaniach być kompatybilne i działać na partnerskich zasadach. Samorządom nie powinno odbierać się ich kompetencji, ale wspierać i  traktować na równi.