Według sondaży w pierwszej turze wyborów prezydenckich wygrali obecny prezydent Andrzej Duda, który uzyskał 42,9 proc. głosów i kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski z 30,3 proc. (sondaż late poll przeprowadzony przez Ipsos). Obaj zmierzą się w drugiej turze, która odbędzie się 12 lipca. Czytaj też: Zakończyło się głosowanie, badania exit poll: frekwencja 62,9 proc., w drugiej turze Duda i Trzaskowski

Zarówno w kraju, jak i za granicą doszło do zdarzeń, które mogą stanowić podstawę do złożenia protestów wyborczych. Jakie są najczęstsze przesłanki takich protestów? Dr hab. Anna Rytel-Warzocha, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, wymienia, że może to być np. sporządzenie listy głosujących z pominięciem uprawnionych lub wpisaniem nieuprawnionych, użycie podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych. To także m.in. nadużycia przy przyjmowaniu i obliczaniu głosów, bezprawne naruszenie tajności głosowania, wpływanie na sposób głosowania przez wyborcę czy podrabianie protokołów. - Powodem mogą być też naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego, a w przypadku wyborów w 2020 r. - przepisów specustawy oraz znajdujących odpowiednie zastosowanie przepisów kodeksu dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, mającego wpływ na wynik wyborów - podkreśla.

 


Karty bez pieczęci

Podczas wczorajszych wyborów odnotowano, m.in. w Zakopanem, karty wyborcze bez pieczęci. Nie tylko w Polsce - również w USA, Niemczech czy Holandii. Karta wyborcza powinna być opieczętowana pieczęcią autentyczności obwodowej komisji wyborczej, inaczej jest nieważna, o czym stanowi Kodeks wyborczy. 

Dr hab. Anna Rakowska-Trela, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, wyjaśnia, że nieważnej karty nie bierze się pod uwagę przy liczeniu głosów, tak jakby wyborca nie oddał głosu. Wyborca, który zauważy to od razu w lokalu, powinien na to zareagować, możliwa jest wtedy wymiana karty na ważną.

Zobacz też: Nie ma pakietu, będzie skarga lub protest wyborczy

Należy rozróżnić sytuację, czy kart bez pieczęci było np. kilka, bo mogły się „skleić” przy pieczętowaniu, czy było ich dużo więcej. Przy protestach wyborczych trzeba wykazać po pierwsze, że doszło do naruszenia, ale ważne jest, czy będzie to miało wpływ na wynik wyborów, a tu znaczenie ma skala zjawiska.

Co ważne, wyborca może złożyć protest bez względu na to, czy głosował, czy nie. Prof. Rakowska-Trela podkreśla, że gdyby okazało się, że kart nieważnych w skali kraju są np. tysiące, każdy będzie mógł złożyć protest wyborczy, że naruszono w ten sposób przepisy dotyczące głosowania. Jak dodaje, protokoły są dostępne i nie jest trudne ustalenie, czy liczba kart nieważnych była duża w skali kraju.

- Liczba ta ma znaczenie, bo będzie mogła mieć wpływ na wynik głosowania, jeśli np. różnice w głosach zdobytych między kandydatami byłyby małe - tłumaczy.

 

Problematyczne wybory za granicą

Organizacja wyborów za granicą od początku pozostawiała wiele do życzenia. Jak mówi serwisowi Prawo.pl Anna Cholewińska, Polka mieszkająca w Seattle, w USA było sporo sytuacji budzących wątpliwości już od ogłoszenia terminu wyborów 3 czerwca, bo pierwsze informacje pojawiły się na stronach konsulatów i ambasady w USA dopiero 9 czerwca. Wtedy też dopiero otworzyła się rejestracja, a 6 dni w przypadku odległości w USA ma znaczenie. - Gdyby od razu można było się rejestrować, a konsulaty transzami wysyłały pakiety wyborcze, być może udało by się uniknąć tego, co działo się później – mówi. Wiele osób nie rozumiało, do kiedy ma czas by się zarejestrować – do końca dnia czasu lokalnego czy polskiego.

Czytaj też: Wybory za granicą - chaos organizacyjny może się skończyć masą protestów

W efekcie część Polaków - np. tych mieszkających w USA, otrzymała pakiety wyborcze z opóźnieniem, nawet dopiero w niedzielę, co uniemożliwiło głosowanie. To również podstawa do złożenia protestu wyborczego. Podobnie jak uniemożliwienie głosowania z powodu niezałatwienia spraw paszportowych w czasie epidemii lub opóźnień w załatwianiu takich spraw. - Ludzie, których paszport stracił ważność, nie dostali pakietów, dostali je w ostatniej chwili lub wręcz w dniu wyborów, co uniemożliwiło im głosowanie – podkreśla Anna Cholewińska

Prof. Rytel-Warzocha podkreśla, że wyborca przebywający za granicą w ustawowym terminie powinien złożyć protest wyborczy odpowiedniemu konsulowi, natomiast wyborca przebywający na polskim statku morskim - kapitanowi statku. - W obu przypadkach składający protest ma obowiązek dołączyć do niego zawiadomienie o ustanowieniu swojego pełnomocnika zamieszkałego w kraju. Jeśli takie zaświadczenie nie zostanie załączone, protest zostanie pozostawiony bez biegu - zaznacza.

Działania niezgodne z procedurami

Zofia Lutkiewicz, wiceszefowa sztabu misji obserwacyjnej Fundacji Odpowiedzialna Polityka, zaznacza, że komisje wyborcze, które obserwowała fundacja, generalnie przestrzegały restrykcji sanitarnych i sprawnie zarządzały przepływem wyborców, w tym kolejkami na zewnątrz lokalu.

- Jeśli mowa o głosowaniu korespondencyjnym, zaobserwowaliśmy jednostkowe przypadki, gdy komisja nie zweryfikowała danych z oświadczenia o tajnym i osobistym oddaniu głosu ze spisem wyborców przed wrzuceniem koperty na kartę do głosowania do urny wyborczej. Takie działanie nie jest zgodne z procedurami i może rodzić potencjalne problemy podczas liczenia - mówi. 

Druga kwestia dotyczy wyborców, którzy, przynosząc pakiety zwrotne do Obwodowych Komisji Wyborczych, wrzucają je bezpośrednio do urny zamiast przekazać je członkom Komisji. To również jest działanie niezgodne z procedurami – dodaje.

Nowe przepisy w czasach koronawirusa

Z powodu pandemii tegoroczne wybory odbywają się na innych zasadach - jak stanowi ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego z 2 czerwca, która będzie miała zastosowanie do wyborów 28 czerwca i 12 lipca 2020 r., protest przeciwko wyborowi prezydenta wnosi się Do Sądu Najwyższego nie później niż w ciągu 3 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW

W zwykłym trybie - zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego - mamy na to 14 dni. Tak więc w czasach koronawirusa termin na złożenie protestu wyborczego został drastycznie skrócony. Trzydniowy termin na złożenie protestu dotyczy zarówno protestów składanych przez wyborców w kraju, jak  i za granicą oraz na polskich statkach morskich

Protest wyborczy może zostać nadany pocztą lub kurierem, ważne, aby odbyło się to w 3-dniowym terminie. Bezskuteczne będzie przesłanie protestu za pośrednictwem maila, faksem lub przez portal ePUAP. Protest nie może być złożony anonimowo i musi zostać podpisany.

Jak mówi serwisowi Prawo.pl dr hab. Anna Rytel-Warzocha, zgodnie ze specustawą SN, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz po rozpoznaniu protestów, rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta w ciągu 21 dni od dnia podania wyniku wyborów. W związku z tym termin na rozpatrzenie protestów przez SN jest stosunkowo krótki. W normalnym trybie - z Kodeksu wyborczego - Sąd Najwyższy ma na to 30 dni.

Zgodnie ustawą o SN rozpoznawanie protestów wyborczych i stwierdzanie ważności wyborów należy do właściwości Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których swoje je opiera. Protest może zostać złożony przeciwko ważności wyborów, ważności wyborów w okręgu lub wyborowi określonej osoby. Powodem może być m.in. dopuszczenie się przestępstwa przeciwko wyborom mającego wpływ na przebieg głosowania, ustalenie wyników głosowania lub wyników wyborów.

Zdaniem prof. Anny Rytel-Warzochy trudno ocenić, ile protestów wpłynie do Sądu Najwyższego. Po wyborach prezydenta w 2015 r. wpłynęło 58 protestów wyborczych, 6 uznano w całości lub części za zasadne, w 2010 r. złożono 378 protestów, z których za zasadne uznano 16, 2005 r. złożono 51 protestów - 3 były zasadne.

- We wszystkich tych przypadkach SN uznał jednakże, iż stwierdzone naruszenia nie miały wpływu na wynik wyborów. Zazwyczaj dotyczyły uniemożliwienia wyborcy oddania głosu. pomimo iż przybył do lokalu jeszcze przed jego zamknięciem, niedopilnowanie podpisu na spisie wyborców czy wydanie wyborcy nieostemplowanej karty. - Dotychczasowa praktyka pokazuje również, iż w wielu przypadkach Sąd Najwyższy pozostawia protesty bez dalszego biegu, ponieważ zawierają one wady formalne lub zarzuty przedstawione w proteście wykraczają poza zarzuty określone w kodeksie wyborczym jako podstawa do wniesienia protestu - przypomina.