W kraju i za granicą podczas wyborów dochodzi do zdarzeń, które mogą stanowić podstawę do złożenia protestów wyborczych. Najczęstsze przesłanki to sporządzenie listy głosujących z pominięciem uprawnionych lub wpisaniem nieuprawnionych, użycie podstępu przy sporządzaniu  protokołów czy innych dokumentów wyborczych. Zdarzają się też karty bez pieczęci, naruszenia procedury w komisjach wyborczych czy – jak podczas tegorocznych wyborów prezydenckich -  niedostarczenie na czas pakietów wyborczych.

 


Pozbawienie prawa do głosowania

Dr hab. Anna Rakowska-Trela, profesor Uniwersytetu Łódzkiego mówi, że protesty wyborcze warto składać. Jej zdaniem największą szansę na uznanie przez Sąd Najwyższy mają te, które dotyczą pozbawienia wyborców prawa do głosowania. Dotyczy to zwłaszcza osób zamieszkałych w krajach, gdzie wybory nie były organizowane.

Zobacz omówienie w LEX: Podpis na proteście wyborczym jest wymagany  >

- Wśród powodów składania protestów może być też niedostarczenie pakietów wyborczych na czas lub wcale, byłoby to jednak trudne do udowodnienia – podkreśla. Jak wyjaśnia, jest to na pewno bezpośrednie naruszenie prawa do głosowania, ale już przy udowodnieniu, czy ma wpływ na wynik wyborów, należy brać pod uwagę „efekt skali” – czyli jak dużo takich protestów będzie. Warto też składać protesty oparte na mniej mocnych przesłankach, jak wątpliwość co do ważności kart wyborczych, np. czy były właściwe pieczątki.

Czytaj omówienie w LEX: Nie można już w dniu wyborów składać protestu wyborczego >

Z kolei oklejenie samochodu członka komisji wyborczej jest naruszeniem ciszy wyborczej i powodem do zawiadomienia organów ścigania, ale dyskusyjne jest, czy miałoby wpływ na wynik głosowania, nawet jeśli taki pojazd stałby przed lokalem wyborczym.

Czytaj w LEX: Archiwizacja dokumentów wyborczych >


Krótszy termin na protesty w tych wyborach

W tym roku jest dużo mniej czasu na złożenie protestów wyborczych. Jak już informowaliśmy, z powodu pandemii, jak stanowi ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego z 2 czerwca, która ma zastosowanie do wyborów 28 czerwca i 12 lipca 2020 r., protest przeciwko wyborowi prezydenta wnosi się do Sądu Najwyższego (SN) nie później niż w ciągu 3 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW. W zwykłym trybie - zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego - jest na to 14 dni. Trzydniowy termin na złożenie protestu dotyczy zarówno protestów składanych przez wyborców w kraju, jak  i za granicą oraz na polskich statkach morskich.

Protest wyborczy może zostać nadany pocztą lub kurierem, bezskuteczne będzie przesłanie protestu za pośrednictwem maila, faksem lub przez portal ePUAP. Protest nie może być złożony anonimowo i musi zostać podpisany.

Zgodnie ze specustawą wyborczą SN, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW oraz po rozpoznaniu protestów, rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta w ciągu 21 dni od dnia podania wyniku wyborów. W normalnym trybie Kodeksu wyborczego SN ma na to 30 dni.

Zgodnie ustawą o SN rozpoznawanie protestów wyborczych i stwierdzanie ważności wyborów należy do właściwości Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których je opiera. Protest może zostać złożony przeciwko ważności wyborów, ważności wyborów w okręgu lub wyborowi określonej osoby.

Czytaj omówienie w LEX: Nieuzupełnione braki formalne protestu wyborczego skutkują jego zwrotem >

SN nie zdąży na czas, wybory jeszcze raz

- Sąd Najwyższy przy rozstrzyganiu o ważności wyborów bierze pod uwagę wszystkie przesłanki, a nie tylko zgłoszone protesty, warto więc je składać, nawet jak nie są oparte na absolutnie pewnych przesłankach - wyjaśnia prof. Rakowska-Trela. Jej zdaniem rację na sędzia Wojciech Hermeliński, były przewodniczący PKW, że mimo iż Kodeks wyborczy nie przewiduje skutków nierozpatrzenia przez SN protestów w tak krótkim czasie i orzeczenia co do ważności wyborów, ale komentarze wskazują, że w takiej sytuacji wybory trzeba powtórzyć. - Wielka liczba protestów mogłaby więc mieć i taki efekt – zaznacza. 

Zobacz też: RPO: Brak debaty przed drugą turą pozbawił obywateli prawa do informacji>>

Protesty za granicą do konsula

Dr hab. Anna Rytel-Warzocha, profesor Uniwersytetu Gdańskiego podkreślała, że powodem protestów wyborczych mogą być też naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego, a w przypadku wyborów w 2020 r. - przepisów specustawy oraz znajdujących odpowiednie zastosowanie przepisów kodeksu dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, mającego wpływ na wynik wyborów.

Jak podkreśla, wyborca przebywający za granicą w ustawowym terminie powinien złożyć protest wyborczy odpowiedniemu konsulowi, natomiast wyborca przebywający na polskim statku morskim - kapitanowi statku. - W obu przypadkach składający protest ma obowiązek dołączyć do niego zawiadomienie o ustanowieniu swojego pełnomocnika zamieszkałego w kraju. Jeśli takie zaświadczenie nie zostanie załączone, protest zostanie pozostawiony bez biegu - zaznacza.

Naruszenia w lokalach wyborczych

Obserwatorzy społeczni z ramienia Fundacji Odpowiedzialna Polityka obserwowali głosowania w kraju i za granicą. Z przekazanych przez nich raportów wynika, że były problemy z ustalaniem ważności pakietów korespondencyjnych za granicą i z dopuszczeniem do głosowania wyborców, którzy niedawno opuścili szpital.

- Napływają do nas sygnały, że istotnym problemem w obwodach za granicą jest ustalanie ważności pakietów korespondencyjnych, gdy w jednej kopercie znajduje się zbiorczo kilka oświadczeń i kilka kopert na kartę do głosowania oraz gdy pakiety zwrotne są adresowane do niewłaściwych komisji, znajdujących się w tym samym budynku - mówi Zofia Lutkiewicz, wiceszefowa sztabu misji obserwacyjnej. - Z kolei w kraju zaniepokoiła nas informacja o wyborcach, którzy po niedawnym wypisaniu ze szpitala nie znaleźli swojego nazwiska w spisie wyborców w miejscu zamieszkania - dodaje.

Na ich podstawie powstanie raport końcowy, który zostanie przekazany Państwowej Komisji Wyborczej po zakończeniu procesu wyborczego.