Za przyjęciem ustawy - z trzema poprawkami PiS - opowiedziało się 230 posłów, 226 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Ustawę poparło 230 posłów PiS. Przeciwko zagłosowały kluby: Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-Kukiz'15, koło Konfederacji, jeden poseł niezrzeszony oraz dwóch posłów zasiadających w klubie PiS, a wywodzących się z Porozumienia Jarosława Gowina: Wojciech Maksymowicz oraz Michał Wypij. Wstrzymały się od głosu zasiadające w klubie PiS, a wywodzące się z Porozumienia posłanki: Iwona Michałek oraz Magdalena Sroka. W głosowaniu nie wzięli udziału lider Porozumienia Jarosław Gowin oraz poseł KO Krystyna Skowrońska.

Projekt trafił do Sejmu w poniedziałek po godzinie 17.  Chodzi o ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzone w 2020 r. zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Co ważne, wyborca  głosujący w wyborach nie będzie musiał składać wniosku o skorzystanie z możliwości głosowania korespondencyjnego.

Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich

Według ustawy głosowanie odbywać się ma bez przerwy od godziny 6.00 do godziny 20.00. Każdy z głosujących otrzyma specjalny pakiet do głosowania. Zgodnie z ustawą, operator pocztowy obowiązany do świadczenia usług powszechnych - w terminie przypadającym od 7 dni do dnia przypadającego przez dniem wyborów - doręczy pakiet wyborczy bezpośrednio do oddawczej skrzynki pocztowej wyborcy na adres wskazany w spisie wyborców.

W skład pakietu wyborczego wejdzie, w szczególności:

  1. koperta zwrotna;
  2. karta do głosowania;
  3. koperta na kartę do głosowania;
  4. instrukcja głosowania korespondencyjnego;
  5. oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania.

Wyborca będzie musiał podpisać to oświadczenie i wpisać w miejscu do tego przeznaczonym, swoje imię i nazwisko oraz numer PESEL. Wyborca po wypełnieniu karty do głosowania włoży ją do koperty na kartę do głosowania, którą zaklei, a następnie kopertę tę włoży do koperty zwrotnej łącznie z podpisanym oświadczeniem i umieścić ją, sam lub za pośrednictwem innej osoby, nie wcześniej niż o godzinie 6.00 i nie później niż do godziny 20.00 w dniu głosowania, w specjalnie przygotowanej do tego celu nadawczej skrzynce pocztowej operatora wyznaczonego na terenie gminy, w której widnieje w spisie wyborców.

Wymagania, jakim powinna odpowiadać nadawcza skrzynka pocztowa przygotowana do umieszczenia koperty zwrotnej określa w rozporządzeniu minister ds. aktywów państwowych, mając na względzie odpowiednie zabezpieczenie skrzynek nadawczych, w szczególności w celu zagwarantowania głosowania w sposób tajny.

Komentarz: Wybory prezydenckie - podwójny wariant podejrzany prawnie i moralnie>>

Jedna nowa komisja w gminie

Zgodnie z nową regulacją, koperty zwrotne są dostarczane przez operatora pocztowego do gminnej obwodowej komisji wyborczej w dniu wyborów sukcesywnie od rozpoczęcia głosowania do godziny 23.00. - Operator pocztowy obowiązany do świadczenia usług powszechnych w czasie wykonywania zadań, o których mowa w niniejszej ustawie, zwolniony jest z obowiązku świadczenia innych usług pocztowych - głosi ustawa.

Zgodnie z ustawą, w wyborach prezydenckich w 2020 r. w każdej gminie - zamiast obwodowych komisji wyborczych - tworzy się gminną obwodową komisję wyborczą właściwą dla wszystkich obwodów utworzonych na obszarze danej gminy. W Warszawie, gminną obwodową komisję wyborczą tworzy się odrębnie dla każdej dzielnicy.

 


Możliwa zmiana terminu wyborów

Z uchwalonej przez Sejm ustawy wynika też, że jeśli na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszono stan epidemii, Marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów określonego w wydanym wcześniej postanowieniu. Nowy termin wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określony przez Marszałka Sejmu musi odpowiadać terminom przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej określonym w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Z Konstytucji wynika natomiast, że wybory prezydenckie mogą odbyć się 3, 10 lub 17 maja. Konstytucja stanowi bowiem, że wybory prezydenta zarządza marszałek Sejmu na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego prezydenta.

Nie wiadomo, czy te wybory mogą się odbyć

Uchwalona przez Sejm ustawa trafi teraz do Senatu, który ma 30 dni na jej przyjęcie lub odrzucenie. Przedstawiciele senackiej większości już deklarowali, że zamierzają cały ten czas wykorzystać - jak mówią na poważną dyskusję, konsultacje z ekspertami itd. Po tym wszystkim ustawę zapewne Senat odrzuci i wtedy - 6 - 7 maja wróci ona do Sejmu, który zapewne w ciągu jednego dnia odrzuci senackie weto, a prezydent ustawę natychmiast podpisze. Tylko czy wtedy możliwe będzie przygotowanie do 10 maja głosowania według nowych zasad?

 


Zobacz również: Sasin: Poczta jest w stanie obsłużyć głosowanie korespondencyjne >>
 

Druga próba po przegranym głosowaniu

To drugi projekt w sprawie korespondencyjnego głosowania w wyborach wniesiony do Sejmu przez Prawo i Sprawiedliwość. W poniedziałek sejmowej większości nie udało się przegłosować wniesienia tego pierwszego projektu pod obrady Izby. Za głosowało 228 posłów i tyle samo przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. 
Wbrew wcześniejszym deklaracjom, przeciwko zajęciu się tym projektem zagłosowała część ugrupowania Jarosława Gowina Porozumienie. - Ja sam nie poprę ustawy w sprawie głosowania korespondencyjnego, ale przekonałem kolegów, by dać jej szansę, ta ustawa zostanie poparta przez większość posłów Porozumienia - zapowiedział Jarosław Gowin przed głosowaniem.  I wyrażał nadzieję, że większość posłów Porozumienia zagłosuje za procedowaniem tego projektu. Tak się jednak nie stało i projekt upadł. 

Czytaj: Sejm nie będzie pracował nad prawem o korespondencyjnym głosowaniu>>

Opozycja mogła odrzucić także ten projekt

Również przy drugim podejściu opozycja, czyli KO, Lewica, PSL-Kukiz15 i Konfederacja mogły w poniedziałek odrzucić projekt PiS w sprawie głosowania korespondencyjnego w pierwszym czytaniu. Z protokołu głosowania wynika, że miały do tego odpowiednią większość, ale przeciw odrzuceniu głosowało dwóch posłów PSL i jeden KO.

Za odrzuceniem projektu głosowało 225 posłów, 230 było przeciw, dwóch wstrzymało się od głosu. Nie głosowało trzech posłów. Przeciwko odrzuceniu była zadecydowana większość posłów PiS (227). Troje posłów tego klubu (dwóch związanych z Porozumieniem: Wojciech Maksymowicz i Michał Wypij oraz Agnieszka Soin) głosowało przeciwko. Dwie posłanki wstrzymały się od głosu (Iwona Michałek i Magdalena Sroka z Porozumienia). Trzech posłów PiS nie głosowało: Jarosław Gowin, Michał Jach i Katarzyna Sójka.