Gminy wprowadzają psie becikowe
Utrzymanie psa w schronisku kosztuje majątek. Samorządy próbują ograniczać te koszty. Taniej wychodzi wprowadzić „psie becikowe” dla tych, którzy zdecydują się adoptować zwierzaka ze schroniska. Takie rozwiązanie wprowadza właśnie gmina Sońsk. Tam za adoptowanie psiaka będzie można dostać 1500 zł. Jeszcze więcej, bo aż 2000 zł oferuje gmina Chojnice. Inne samorządy z zainteresowaniem obserwują eksperyment.

Podejmujemy program walki z bezdomnością. Chcę zaproponować nowe rozwiązanie. Nie wiem, czy dobre, nie wiem, czy idealne – nie ukrywał wątpliwości wójt gminy Sońsk, Jarosław Muchowski, przedstawiając radnym podczas sesji założenia programu "Becikowe na 4 łapy".
Inicjatywa ma nie tylko zachęcić do adopcji opuszczonych zwierząt, ale również wesprzeć finansowo kwotą 1500 zł osoby, które decydują się zaopiekować psem ze schroniska (gmina ma umowę ze schroniskiem w Pawłowie), który został odłowiony na terenie gminy. Wniosek o wypłatę 1500 zł psiego „becikowego” można złożyć do gminy po podpisaniu umowy adopcyjnej. W ciągu roku osoba, która zdecyduje się na adopcję może zaadoptować maksymalnie dwa czworonogi.
Oszczędności dla gminy, wsparcie dla obywateli
Gmina będzie weryfikować wnioski np. na podstawie umowy o pracę, PIT-u za rok poprzedni czy też innej formy udokumentowania stałego dochodu. Chodzi o to, by sprawdzić, czy osoba wnioskująca o psie „becikowe” będzie w stanie zapewnić adoptowanemu psu odpowiednie warunki utrzymania. Zainteresowana osoba będzie też musiała podpisać oświadczenie, że jest świadoma, iż tym psem trzeba się w odpowiedni sposób zajmować, poświęcać mu czas, uwagę. W każdym momencie urzędnicy z gminy będą mogli skontrolować warunki bytowe i dobrostan psa.
Właściciel zaadoptowanego psa będzie miał obowiązek zgłosić w ciągu siedmiu dni zaginięcie lub śmierć zwierzęcia. Gdyby je porzucił (psy mają wszczepione czipy, więc łatwo będzie znaleźć właściciela), zostanie obciążony kwotą pobranej dotacji oraz dodatkowymi kosztami. W programie nie wskazano, na co można wydać psie „becikowe”. Wójt liczy, że będą to zakupy bud, kojców, karmy czy chociażby smyczy, misek, bo może ktoś chciałby mieć psa, ale akurat na taką początkową inwestycję go nie stać.
Waldemar Gebert, wiceprzewodniczący rady gminy, przyznał, że miał głosować, „przeciw”, ale jednak będzie głosował, „za”, bo przekonał go argument, że może kogoś na takie zakupy nie stać. Nie ukrywał jednak wątpliwości, co do wypłaty gotówki. Zastrzegł, że jeśli program się nie sprawdzi, w przyszłym roku będzie głosował „przeciw”.
Ostatecznie radni gminy Sońsk prawie jednogłośnie (13 radnych było „za”, 1 osoba wstrzymała się od głosu) przyjęli program "Becikowe na 4 łapy”.
Nawet 200 tys. zł rocznie
Odłowienie psa kosztuje kilkaset złotych, do tego dochodzą koszty opieki lekarskiej: szczepienia, odrobaczenia, czopowania i leczenia. Razem to od tysiąca do 2 tys. złotych. Za dzień pobytu psa w schronisku gmina płaci 20 zł, czyli około 600 zł miesięcznie. To niemałe koszty. Obecnie w schronisku w Pawłowie przebywa 27 psów odłowionych w obrębie gminy Sońsk. Przyjmując, że rocznie na jednego psa trzeba wydać średnio 8 tys. zł, daje to kwotę ponad 200 tys. zł. Gdyby adoptowali je mieszkańcy, gmina wydałaby 40 500 zł.
Sąsiadujące z gminą Sońsk, gminy Glinojeck i Ojrzeń także mają problem z bezdomnością psów. W schronisku przebywa około 20 psów odłowionych na terenie gminy Glinojeck. Czasami ich liczba sięga nawet 30.
Na razie nie zastanawialiśmy się z panem burmistrzem nad zastosowaniem takiego rozwiązania jak „becikowe”, ale każdy pomysł, który powoduje to, że piesków w schronisku będzie mniej, a będą miały dobre warunki u właścicieli, jest pomysłem dobrym, godnym rozważenia. Oby był skuteczny – kibicuje sąsiadom Małgorzata Kosińska, sekretarz gminy Glinojeck.
Bezdomne psy odławiane są również na terenie gminy Ojrzeń.
Na razie sobie radzimy. Szukamy osób, które chciałyby adoptować psa, jeśli jest pod naszą opieką, albo oddajemy go do schroniska – mówi Anna Wiśniewska, sekretarz gminy Ojrzeń. Przyznaje, że projekt gminy Sońsk jest nowością, której na razie w Ojrzeniu nie brano pod uwagę.
1500 zł to za mało na utrzymanie
„Becikowe dla psa” od wielu lat wypłacane jest osobom, które adoptują psy odłowione na terenie gminy Chojnice (woj. pomorskie). W ubiegłym roku było to 1500 zł. W lutym Rada Gminy podwyższyła je do 2000 zł. W uchwale zapisano, iż: w przypadku adopcji jednego psa wyłapanego z terenu Gminy Chojnice, nowy właściciel otrzyma rekompensatę części kosztów utrzymania psa w wysokości do 2 tys. zł (np. za zabiegi weterynaryjne, zakup karmy, zabawek, akcesoriów dla psa) na podstawie opłaconych faktur lub rachunków. Od maksymalnej kwoty rekompensaty odlicza się koszty poniesione przez gminę Chojnice na utrzymanie zwierzęcia w schronisku, takie jak: szczepienie, znakowanie, sterylizacja/kastracja. Wypłacona rekompensata podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym.
Z uchwały rady gminy wynika, że rekompensata wypłacana będzie po podpisaniu stosownej umowy adopcyjnej z Gminą Chojnice i udokumentowaniu poniesionych kosztów, jednorazowo, w całości, gotówką lub na wskazane w umowie konto bankowe. Nowy właściciel ma 6 miesięcy na realizację rekompensaty od dnia podpisania umowy adopcyjnej.
Koszty utrzymywania piesków z terenu gminy są wielokrotnie większe od „becikowego”. Ważny jest też aspekt humanitarny. Zależy nam, aby te pieski miały godnych opiekunów. Będę mało skromny, ale przypominam, że to ja przed laty wymyśliłem program adopcji psów, jako pierwszy w Polsce. Dziś już ok. 800 gmin w kraju mają takie programy. Ponadto chciałbym dodać, że nie tylko w schroniskach dla zwierząt psy powinny dostawać chipy, jak słyszę z mediów nt. rządowego pomysłu, ale wszystkie psy. W ten sposób będzie łatwiej odnaleźć właściciela, gdy pies zagubi się – mówił w internetowej, lokalnej telewizji Zbigniew Szczepański, wójt gminy Chojnice.
Niedawno rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK), autorstwa ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Przepisy te mają ograniczyć bezdomność zwierząt oraz zmniejszyć wydatki, jakie gminy ponoszą na realizację programów opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz zapobieganie bezdomności zwierząt. A te są ogromne i wciąż rosną. W 2012 r. – wynosiły ponad 125 mln zł, w 2023 r. było to już 347 mln zł.
KROPiK ma być rejestrem publicznym gromadzącym dane zarejestrowanych w nim zwierząt, ich właścicieli i schronisk. To umożliwi jednoznaczne powiązanie konkretnego zwierzęcia z podmiotem za nie odpowiedzialnym. Niedopełnienie obowiązku związanego z oznakowaniem i rejestracją psów i kotów, a także obowiązku deklaracji o liczbie psów lub kotów podlegających oznakowaniu i rejestracji, będzie podlegało karze grzywny. Więcej o założeniach projektu przeczytasz w: Obowiązek czipowania psów i kotów - rząd przyjął projekt ustawy.







