LEX ODO - Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Wiliński: Trzeba zabezpieczać dowody, by osądzić sprawców zbrodni wojennych

Zbrodnie wojenne nie ulegają przedawnieniu. Procesy w takich sprawach mogą być prowadzone po wielu latach od końca konfliktu zbrojnego, więc konieczne jest wcześniejsze zgromadzenie i zabezpieczenie dowodów, przekazywanych przez pokrzywdzonych. Taką aktywność podejmuje m.in. Fundacja Sunflowers. Jej celem jest gromadzenie w sposób bezpieczny dowodów, aby w przyszłości można było z nich skorzystać - wskazuje prof. Paweł Wiliński z Zakładu Postępowania Karnego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu, sędzia Sądu Najwyższego, orzekający w Izbie Karnej.

pawel wilinski 0002

Dokumentowanie zbrodni wojennych i wsparcie ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości w ściganiu zbrodni popełnionych w Ukrainie będą też tematami konferencji, która odbędzie się 24 lutego w Warszawie. Organizują ją Fundacja Sunflowers i Krajowa Izba Radców Prawnych. Patronat medialny nad wydarzeniem objęło Prawo.pl. 

Aleksandra Partyk: Proszę wyjaśnić, jaki jest zakres kompetencji Międzynarodowego Trybunału Karnego odnośnie do wojny w Ukrainie?

Paweł Wiliński: MTK to organ, który został powołany do ścigania najcięższych zbrodni popełnianych na skalę międzynarodową. Trybunał jest uprawniony do podejmowania działań subsydiarnie, a więc zastępczo. Oznacza to, że może uaktywniać się, jeśli system krajowy nie radzi sobie ze ściganiem zbrodni. Konieczność podejmowania zastępczych działań przez Trybunał może wynikać z tego, że państwo na skutek działań wojennych rozpada się (tak jak było w Ruandzie, gdy trwała wojna domowa) lub gdy ma miejsce tak poważny konflikt międzynarodowy, że nie ma warunków, aby to państwo zajęło się ściganiem zbrodni. Aby ścigać za popełniane zbrodnie, musimy mieć spełnione różne warunki. Przede wszystkim konflikt musi się zakończyć, aby można było dokonać rozliczeń. Jeśli więc państwo nie jest zdolne do tego, aby wymierzać sprawiedliwości, to wtedy na zasadzie subsydiarnej MTK może podejmować działania. MTK zastępuje więc krajowy wymiar sprawiedliwości. Obecnie prowadzone jest w MTK zbiorcze postępowanie, które obejmuje okres agresji Rosji po 2013 roku, ze szczególnych nasileniem działań po 2022 roku. Postępowanie zainicjował prokurator Karim Khan. Należy podkreślić, że Trybunał wykonał bezprecedensowy i ważny ruch, polegający na wydaniu nakazu aresztowania wobec sześciu osób. W szczególności nakaz odnosi się do Putina, jako prezydenta, rzeczniczki praw człowieka i dowódców wojskowych. MTK gromadzi dane i informacje w toku prowadzonego postępowania. Postępowanie się toczy, można założyć, że będzie ono prowadzone jeszcze długo. To jest jednak tylko jeden kafelek tego systemu. 

Czytaj też w LEX: Międzynarodowy Trybunał Karny wkracza w przyszłość: dowody elektroniczne i sztuczna inteligencja >

Czytaj: Dr Ewa Hofmańska laureatką nagrody im. Ewy Bieńkowskiej>>

Co z działaniami podejmowanymi przez ukraińskie organy ścigania?

System karny w Ukrainie to drugi kafelek systemu. Ma on charakter podstawowy, skoro to Ukraina jest ofiarą napaści. To na jej terytorium i przeciwko jej obywatelom popełniono zdecydowaną większość zbrodni. Obecnie ukraińskie służby mają zarejestrowanych około miliona spraw odnoszących się zdarzeń, które mogą świadczyć o popełnionych zbrodniach. Mówi się, że mają rejestr ok. 200 tysięcy zbrodniarzy wojennych, których uznaje się za sprawców zbrodni. Toczą się postępowania - tych postępowań przygotowawczych jest około 200 tysięcy.  Nie jest to oczywiście równoznaczne z przeprowadzonymi procesami. Ukraina przeprowadziła już jednak kilkaset procesów karnych - mówi się, że jest nie mniej niż 270 spraw, w których zapadły wyroki skazujące. Zapadają w nich wysokie kary od kilku do kilkunastu lat pozbawienia wolności.

Czytaj też w LEX: Czy konflikty zbrojne w XXI w. są bardziej humanitarne? Kilka uwag związanych z wojną na Ukrainie >

Czy te wyroki są wykonywane?

Znaczna część tych procesów toczy się bez udziału oskarżonych (in absentia). Tylko w niewielu przypadkach wymiar sprawiedliwości sądził osoby, które były zatrzymane i oddane do dyspozycji sądu. Procesy, które są prowadzone pod nieobecność oskarżonego prowadzi się z takim zastrzeżeniem, że jeśli w przyszłości uda się ująć sprawcę, proces na żądanie obrony może zostać powtórzony. Zdarza się też, że część postępowań nie jest prowadzona dlatego, że ukraińskie organy ścigania wolą wymienić osoby podejrzewane o popełnienie zbrodni wojennych, na swoich obywateli, których w niewoli, w okrutnych warunkach przetrzymują Rosjanie. Jest to w pełni zrozumiałe, że jeśli można uratować czy ochronić kogoś kto jeszcze żyje, to takie decyzje są podejmowane, choć sprawcy unikają w ten sposób, przynajmniej na razie, odpowiedzialności za swoje czyny. Nie dziwię się takim decyzjom. Pamiętajmy też, że część działań podejmuje się niejawnie. Prowadzone są również liczne, choć nie zawsze nagłaśniane sprawy przeciwko kolaborantom, osobom, które donoszą wrogim służbom. Jaki jest więc obraz ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości? Złożony, ale pamiętajmy, że jest to kraj, który walczy o swoją niepodległość w sposób bohaterski, rozpaczliwy, a mimo to podejmuje na ogromną skalę działania w celu identyfikacji sprawców, zabezpieczenia dowodów, prowadzenia dziesiątek tysięcy postępowań, To jest niesamowita praca, która musi budzić uznanie i szacunek. 

Czytaj: Ewa Hofmańska z nagrodą Epiq Woman Award for Justice and Advocacy>>

Czy inne kraje są zaangażowane w ściganie zbrodni wojennych, które mają miejsce w Ukrainie?

Tak, oczywiście. Inne kraje mogą podejmować działania w ramach tzw. jurysdykcji uniwersalnej. To trzeci kafelek systemu. Po II wojnie światowej wypracowano koncepcję, zgodnie z którą ściganie sprawców najcięższych zbrodni - bez względu na to, czy istnieje jakikolwiek związek kraju z popełnianymi zbrodniami – należy do kompetencji każdego państwa. Chodzi tu o zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, ludobójstwo i zbrodnię agresji. Zatem każde państwo może i powinno ścigać te zbrodnie - nawet jeśli w wyniku działań nie ucierpieli jego obywatele ani nie zniszczono jego infrastruktury. W różnych państwach działania zmierzające do ścigania zbrodni popełnionych w Ukrainie są podejmowane. Aktywność podejmuje się m.in. w Niemczech, w Holandii, w Kanadzie. Część państw podejmuje swoje działania, ale nieoficjalnie. Zwróćmy uwagę, że te zbrodnie nie ulegają przedawnieniu, więc mogą być sądzone po wielu latach od ich popełnienia, byleby sprawca jeszcze żył. Wrócę tu do Międzynarodowego Trybunału Karnego. Choć jego jurysdykcja rozciąga się formalnie na cztery wskazane zbrodnie, to jednak ściganie sprawców zbrodni agresji jest bardzo ograniczone. Możliwe jest, jeśli agresor i ofiara są stronami Statutu Rzymskiego albo na wniosek Rady Bezpieczeństwa ONZ, w niej jednak jak wiadomo zasiada m.in. Rosja. Aby przełamać impas postanowiono więc, że powinien powstać specjalny trybunał, który zajmie się wyłącznie zbrodnią agresji rosyjskiej. Nie jest to proste i niektóre państwa, zwłaszcza te mocarstwa, które mają zapędy, aby zajmować inne terytoria chciałyby zablokować jego powstanie. Natomiast za jego powołaniem są mniejsze państwa, w tym europejskie. Przoduje tu Rada Europy i udało się podjąć szereg działań dla powołania trybunału. Jego siedzibą będzie Haga, a w 2026 r. powinniśmy zobaczyć pierwsze konkretne działania. 

Czytaj też w LEX: Problem ważności traktatów pokoju zawartych z agresorem >

Czy polski wymiar sprawiedliwości zajmuje się sprawami zbrodni, które mają miejsce w Ukrainie?

Tylko pozornie. Początkowo bardzo wiele działań na rzecz Ukrainy podjęły organizacje pozarządowe, wspierając ofiary zbrodni, zapewniając im bezpieczeństwo, próbując gromadzić informacje i dokumentować zbrodnie. Na pewno organizacje te i całe nasze społeczeństwo zrobili w tym zakresie więcej niż organy państwa. Myślę, że zwłaszcza na początku pełnoskalowej wojny nie było zrozumienia wśród przedstawicieli organów wymiaru sprawiedliwości dla potrzeby podjęcia pilnych i skoordynowanych działań wspierających ukraińskie organy ścigania. Działania takie podjęło wiele państw europejskich, my przespaliśmy ten moment. Niewielu prokuratorów zostało oddelegowanych do podjęcia działań w tym obszarze, ale co więcej, nie zadbano o to by zapewnić im realny komfort działania czy zwolnić z innych równoległych obowiązków. Zespół, który powstał działa energicznie i choć zajmuje się sprawami zbrodni, gromadzi informacje o nich, ma niewykorzystany potencjał. Uważam, że osoby, które w nim działają mają dużo dobrej woli, coraz więcej wiedzy i doświadczenia z zakresu prawa karnego międzynarodowego, ale potrzebują szerszych możliwości i większych zasobów, aby działać bardziej aktywnie. Polskie sądy nie zajmują się jeszcze tymi sprawami - czekają na ewentualny ruch ze strony prokuratury. Zwróćmy uwagę, że mamy w Polsce setki tysięcy uchodźców wojennych, a zatem ogromną ilość potencjalnych ofiar zbrodni i relacji z ich popełnienia, a mimo to nie wszczyna się i nie prowadzi postępowań przygotowawczych. Niekiedy zwraca się uwagę, że przepisy w tym zakresie nie są jasne, choć nie jest to prawda. Dlatego Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego powołała zespół pod kierunkiem prof. Andrzeja Sakowicza, który przygotował propozycje zmian w prawie karnym. Należy jednocześnie zwrócić uwagę, że wszczęcie postępowania w zakresie zbrodni popełnianych na wojnie toczącej się blisko naszych granic ma swój aspekt prawny, ale pozostaje w relacji do kwestii bezpieczeństwa publicznego i polityki międzynarodowej. Samo wszczęcie postępowania na podstawie jurysdykcji uniwersalnej nie może zatem pomijać interesu państwa i kwestii jego bezpieczeństwa. Jedna z projektowanych zmian przewiduje możliwość wszczęcia postępowania przygotowawczego przez prokuratora po uzyskaniu uprzedniej akceptacji ministra sprawiedliwości, jako przedstawiciela władzy wykonawczej. 

Czytaj też w LEX:  Jurysdykcja Międzynarodowego Trybunału Karnego nad rosyjską "specjalną operacją wojskową" w Ukrainie – osądzenie "rosyjskiej wielkiej trójki" >

Co z organizacjami pozarządowymi?

Wiele dobrego można powiedzieć o aktywnościach podejmowanych przez liczne organizacje pozarządowe. Jedną z nich jest Fundacja Sunflowers, której działania wspieram, a której celem zaraz po wybuchu pełnoskalowej wojny było stworzenie bezpiecznego banku pamięci, przechowującego informacje o dowodach zbrodni popełnianych w Ukrainie. Istotą projektu jest stworzenie mechanizmu gwarantującego bezpieczną metodę logowania i przechowywania informacji, aby ofiary zbrodni mogły zamieszczać na serwerze informacje o dowodach tego, co miało miejsce, np. zdjęcia, relacje, filmy. Istotne jest, aby dla potrzeb przyszłych procesów karnych stworzyć nieskażone źródło danych wspierając międzynarodowy system wymiaru sprawiedliwości. W trakcie wojny ciężko jest prowadzić postępowania i prawidłowo zabezpieczać dowody, te zaś mogą być potrzebne nawet wiele latach od zakończenia konfliktu. Być może wtedy nie będą już żyli pokrzywdzeni, albo nieznane będzie miejsce ich pobytu, brak będzie dowodów. Istnieje natomiast ryzyko, że jeśli w procesie prowadzonym poza terytorium Ukrainy dowody sprawstwa zgromadzi i przedstawi tylko jedna ze stron konfliktu, to będą one kwestionowane, pojawią się zarzuty, że dowody nie były bezstronnie gromadzone, ich wartość będzie pomniejszana. Z tego względu jako pierwsi na świecie podjęliśmy taką inicjatywę, aby stworzyć bezpieczny serwer. Aktualnie, z uwagi na brak środków, serwer ma jednak zawieszoną działalność. Dotąd zebrane informacje zostały zaszyfrowane i są bezpiecznie przechowywane, jeśli tylko Fundacja otrzyma stabilne i stałe wsparcie finansowe na utrzymanie serwera niezwłocznie wróci do aktywnego zbierania informacji. Zależy nam na tym, aby pozostał w niezależnych rękach. Fundacja zajmuje się także szkoleniami dla prawników w Ukrainie, wspieraniem ofiar zbrodni, webinarami przybliżającymi tematykę ścigania zbrodni.

Czytaj też w LEX: Ludobójstwo! Jak oceniać? O współczesnym masowym mordzie raz jeszcze > 

 

Polecamy książki prawnicze