LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędziowie SN nie chcą dostosować się do zakazu Kolegium

Apel Kolegium Sądu Najwyższego o zaniechanie udziału w pracach legislacyjnych i sporządzania opinii dla władzy wykonawczej przez sędziów, nie spotkał się z akceptacją tych ostatnich. Komisje kodyfikacyjne istnieją w Polsce, z przerwami na wojny, od 1919 roku. Zawsze uczestniczyli w nich prawnicy z różnych gremiów - z jednej strony naukowcy, dydaktycy, a z drugiej - praktycy, stosujący prawo.

sad najwyzszy
Źródło: iStock

Kolegium Sądu Najwyższego podjęło uchwałę, w której przypomniało, że sędziowie nie mogą prowadzić działalności publicznej, nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Kolegium zakazało sędziom tego sądu udziału w procesie tworzenia prawa, zarówno w powołanych w tym celu komisjach, jak i jako autorzy opinii, jeżeli prowadzi to do zaangażowania w spory o charakterze politycznym.

Problem konfliktu interesów


Jak wyjaśnia I Prezes SN prof. Małgorzata Manowska, chodzi o zasadę trójpodziału władzy. A zatem -  sędziowie nie powinni brać udziału w procesie tworzenia prawa, zarówno w powołanych w tym celu komisjach, jak i jako autorzy opinii, jeżeli prowadzi to do zaangażowania w spory o charakterze politycznym i publicznej identyfikacji sędziów ze stronami konfliktu między partiami politycznymi.

W aktualnej sytuacji z  zaangażowaniem i identyfikacją wiążą się prace legislacyjne związane z reformą wymiaru sprawiedliwości, prowadzone we współpracy z przedstawicielami władzy wykonawczej.

Jednak  żaden z pytanych przez Prawo.pl sędziów Sądu Najwyższego, który bierze udział w pracach legislacyjnych w komisjach kodyfikacyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie planuje rezygnować z udziału w tworzeniu nowego prawa.

Jak mówi nam prof. dr hab. Paweł Grzegorczyk z Izby Cywilnej SN, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, nie uważa on, aby jego wkład w tworzenie projektów aktów prawnych prowadził do zaangażowania w spory o charakterze politycznym, a tym bardziej publicznej identyfikacji z jakąś opcją, o czym jest mowa w uchwale Kolegium SN z 7 maja 2025 r.  

- Będę zatem działalność tę kontynuował. Sędziowie SN, jako eksperci, uczestniczyli w działalności komisji kodyfikacyjnych przez cały okres ich funkcjonowania, także w roli przewodniczącego, począwszy od XX-lecia międzywojennego. Walory tego rozwiązania dla jakości procesu legislacyjnego nie były dotąd podważane. Nigdy nie podnoszono także, aby aktywność taka kolidowała z bezstronnością lub niezawisłością sędziowską. Również sam Sąd Najwyższy, jako instytucja, uczestniczy w procesie legislacyjnym, ponieważ do jego kompetencji należy opiniowanie aktów prawnych, dotyczących działalności sądów - dodaje. 

Opinie eksperckie, nie polityczne

Stanowisko Kolegium SN zdaje się częściowo wynikać z nieznajomości specyfiki funkcjonowania komisji kodyfikacyjnych – uważa prof. Grzegorczyk.

- Owszem, w dzisiejszym stanie prawnym działają one przy ministrze sprawiedliwości, a ministerstwo zapewnia im zaplecze organizacyjne. Co do kierunków i treści przygotowywanych projektów aktów prawnych członkowie komisji kierują się jednak argumentami merytorycznymi i nie podlegają przecież ministrowi. Można powiedzieć, że komisje kodyfikacyjne są strażnikami jakości dobrej legislacji i biorą na siebie ciężar przygotowania kompleksowych, merytorycznie najtrudniejszych projektów w dziedzinie cywilistyki, prawa karnego, czy ustroju sądów. Zasiadałem w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego zeszłej kadencji i współpracowałem z nią wiele lat wcześniej, niezależnie od tego, kto był ministrem sprawiedliwości. Zawsze bardzo dbaliśmy o ekspercki i wolny od wpływów charakter prowadzonych prac. Zdarzało się też, że przygotowywaliśmy rozwiązania, które później nie były akceptowane i nie stawały się przedmiotem dalszych prac albo ich kształt był istotnie zmieniany właśnie z powodów politycznych, nad czym zresztą ubolewam - mówi prof. Grzegorczyk. I wskazuje, że konieczność poprawy stanu prawnego w obszarach związanych z działalnością sądów jest niekwestionowana i wymaga wspólnych działań wszystkich środowisk prawniczych, w tym sędziów. Taki właśnie wysiłek staramy się podejmować w Komisji. 

 - Może właśnie autorzy tej uchwały nie potrafią sobie wyobrazić, że można doradzać dobrze dla państwa i dla wymiaru sprawiedliwości rozwiązania prawne, bez angażowania się w politykę  - odpowiada sędzia Izby Karnej SN dr Jarosław Matras. - Może oni tak właśnie myślą i działają. Może stosują prawo pod kątem jakiegoś poglądu politycznego. Ja tego nie robię, mnie jest to obce. Dlatego dla mnie jest to kuriozalna uchwała - dodaje.

To jedynie apel

Sędzia Matras, który wchodzi w skład Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury utworzonej przy MS, nie obawia się dyscyplinarki z powodu niedostosowania do zakazu Kolegium SN.

- To jest tylko apel, ta uchwała nie ma mocy wiążącej. Ja, wyrażając zgodę na pracę w Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, zgodnie z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym, zawiadomiłem Pierwszego Prezesa, że mam taki zamiar.

Sędzia Michał Laskowski z Izby Karnej SN, który jest członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego także nie zamierza rezygnować z udziału w jej pracach. – Nie sądzę, aby uchwała Kolegium SN byłą sensowna. Dlatego, że mamy do czynienia z tradycją udziału sędziów w pracach legislacyjnych od wielu lat – mówi dr Laskowski.

Sędzia prof. Marta Romańska orzekająca w Izbie Cywilnej SN wyjaśnia, że zasiadając w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego nie bierze udziału w politycznej debacie.

- Biorę udział w debacie nad regulacjami prawnymi zagadnień, o których mam pojęcie teoretyczne i wynikające z obserwacji praktyki przez 35 lat - odpowiada na zarzut. - Zwracam uwagę na naruszenia prawa, w tym Konstytucji RP w legislacji i działaniach także osób piastujących najwyższe funkcje państwowe. Z tej perspektywy patrząc nie do mnie odnosi się ta uchwała, za to ci, którzy ją podjęli powinni ograniczyć się w wypowiedziach na temat propozycji legislacyjnych przywracających ład konstytucyjny. I mam nadzieję, że to właśnie nastąpi. Przestaną prezentować się w roli ofiar systemu - akcentuje prof. Romańska. 

Sędzia Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN sędzia Bohdan Bieniek, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury również nie dostosuje się do zakazu.
Prof. Grzegorczyk dodaje, że nie można również pominąć, że w związku z ostatnimi wyborami członków Kolegium SN, sędziowie Izby Cywilnej, zwracali uwagę na wadliwość składu Kolegium SN i niemożność prawnie skutecznego realizowania przez ten organ kompetencji w związku ze sposobem wyboru jego członków. Nie jest to kwestia bez znaczenia dla percepcji tego „zakazu” wśród sędziów SN. 

 

Polecamy książki prawnicze