Obywatel za prowadzenie pojazdów mimo cofnięcia prawa jazdy został skazany na pół roku prac społecznych (w wymiarze 20 godzin miesięcznie). Ponadto na 2 lata zakazano mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz obciążono kosztami procesu. Zaskarżył wyrok, kwestionując ustalenia sądu I instancji i wniósł o uniewinnienie. Rozprawę apelacyjną w sądzie okręgowym wyznaczono na 3 kwietnia 2019 r. o godz. 13.00.

 


2 kwietnia lekarz sądowy wydał mężczyźnie zaświadczenie o niemożności stawiennictwa w sądzie z powodu choroby. Jeszcze tego samego dnia wniosek o odroczenie rozprawy apelacyjnej z tego powodu, wraz z zaświadczeniem lekarskim, wysłał pocztą bo bał się, że przesyłka nie trafi do sądu przed rozprawą. 

Zobacz procedurę w LEX: Odroczenie rozprawy >

Wydruk trafia na półkę, sędzia nie rozpoznaje

Wniosek ten nie został jednak 3 kwietnia w ogóle rozpoznany przez sąd, który uznał, że oskarżony nie stawił się mimo prawidłowego zawiadomienia. W protokole rozprawy nie znalazła się żadna wzmianka o złożeniu przez niego  wniosku o odroczenie rozprawy. W tej sytuacji sąd okręgowy rozpoznał apelację pod nieobecność oskarżonego i ogłosił wyrok, który utrzymał orzeczenie sądu I instancji.

Okazało się, że mail odebrano 3 kwietnia o godz. 7.48. Jego wydruk trafił - w celu przedłożenia - na półkę w sekretariacie sędzi sprawozdawcy. 

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Choroba jako podstawa odroczenia rozprawy >

 


- Z notatki urzędowej sędzi wynika, że wniosek ten nie został przedłożony składowi orzekającemu przed rozprawą a został odczytany o godz. 13.30, kiedy po zakończonej sesji, sędzia przeglądała pocztę z półki. Oryginał zaświadczenia lekarskiego wraz z wnioskiem o odroczenie rozprawy wpłynął zaś do sądu 5 kwietnia - wskazuje RPO. 

Czytaj w LEX: Zmiany w uzasadnianiu orzeczeń sądów karnych >

Rażący błąd sądu

Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma wątpliwości, że doszło do rażącego błędu sądu, co mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia. Wskazał, że naruszono prawo do obrony określone w art. 6 Kpk. Zgodnie z przepisami sąd nie przeprowadza czynności, jeżeli oskarżony nie stawił się -  m.in. gdy usprawiedliwił należycie niestawiennictwo i wniósł o nieprzeprowadzanie czynności bez niego. 

Czytaj: RPO: Wadliwy przepis uderza w pokrzywdzonych>>

- Z orzeczeń Sądu Najwyższego wynika, że w takiej sytuacji rozprawę należy odroczyć, umożliwiając oskarżonemu uczestnictwo i osobistą realizację przez niego prawa do obrony. W granicach tego prawa mieści się bowiem m.in. uprawnienie do osobistego popierania zarzutów apelacji i wykazywania nietrafności zarzutów oskarżenia - dodaje. 

 


RPO podnosi również, że w tej konkretnej sprawie mężczyzna dołożył nie tylko należytej, ale nawet wszelkiej staranności, przesyłając sądowi wniosek o odroczenie rozprawy wraz z zaświadczeniem od lekarza sądowego poprzez operatora pocztowego oraz mailem.

- Nie ulega zatem wątpliwości, że doszło do rażącego błędu po stronie sądu. Fakt ten nie może być poczytywany na niekorzyść skazanego, który nie może ponosić negatywnych konsekwencji niewłaściwej organizacji i funkcjonowania sądu - dodaje. 

Czytaj w LEX: Najważniejsze zmiany dużej nowelizacji procedury karnej z 2019 r. >