Rzecznik Praw Obywatelskich od 2016 r. upomina się o przepisy umożliwiające umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym skazanych, w przypadku których w czasie odbywania kary stwierdzono chorobę psychiczną. Wielokrotnie podnosił, że osoby takie nie powinny przebywać w zakładach karny, ani w przywięziennych szpitalach psychiatrycznych bo nie daje im to szansy na skuteczną terapię. 

Czytaj: Osadzeni chorzy psychicznie – skazani na więzienie z powodu luki prawnej>>

Sprawą miał zająć się międzyresortowy (przedstawiciele MS i Ministerstwa Zdrowia) zespół. Po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza resort zdrowia poinformował, że przygotowuje zmiany w prawie, które umożliwią organom państwowym zawnioskowanie do sądu opiekuńczego o skierowanie osoby osadzonej w zakładzie karnym na leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym. Prace trwają, z nieoficjalnych informacji Prawo.pl wynika, że wstępne założenia projektu mają być gotowe już wkrótce. 

Co proponuje resort zdrowia?

Minister zdrowia Łukasz Szumowski sprecyzował, że chodzi o uprawnienie dla dyrektorów zakładów karnych. Mogliby oni występować do sądu opiekuńczego, który na podstawie opinii specjalistów mógłby skierować osobę osadzoną w zakładzie karnym na leczenie ambulatoryjne lub w zakładzie zamkniętym. 

Czytaj: RPO występuje ws. pacjentki Gostynina, ośrodek przepełniony>>

- To pozwoli na unikanie sytuacji, gdy ktoś, kto odbywa karę więzienia, kto popełnił czyn, który się kwalifikuje i gdzie ryzyko zachowań agresywnych jest wysokie, wychodzi i tak naprawdę nie wiemy czy się leczy, czy się nie leczy, czy ta terapia jest skuteczna, czy nie - powiedział minister.

Według resortu w obecnym stanie prawnym, takie badania są niemożliwe. Jeżeli ujawnią się u osadzonego w trakcie odbywania kary zaburzenia psychiczne, to po opuszczeniu zakładu karnego jest objęty przepisami ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego. Przewiduje ona, że osoba chora psychicznie może być przyjęta do szpitala psychiatrycznego bez wyrażonej zgody przede wszystkim wtedy, gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

 


RPO: konieczne głębokie, systemowe zmiany

W lutym 2018 r. RPO przedstawił raport dotyczący ok. 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, które przebywały w jednostkach penitencjarnych. Oceniono w nim, że większość przypadków wymaga interwencji. RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami - 13 uwzględniono i złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postępowania - 18 spraw wznowiono. 

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, które są uczestnikami postępowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił wówczas Adam Bodnar. 

Czytaj: Nieludzkie traktowanie w Gostyninie? Będzie skarga do Strasburga>>

W ocenie RPO osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia. 

- Musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy. Musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc - apeluje. 

W ocenie RPO, już po zatrzymaniu policjanci muszą podawać w notatkach służbowych np., że kontakt z daną osobą jest utrudniony, z kolei prokuratorzy powinni wykazywać większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby.  - Sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z korzystaniem ze swoich praw, a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne. Zapadają też wyroki nieuwzględniające faktu, że taka osoba nie może odbywać kary więzienia - zaznacza RPO. 

Luka w prawie uniemożliwia skuteczne leczenie

Zgodnie z przepisami kodeksu karnego wykonawczego sąd penitencjarny, po stwierdzeniu choroby psychicznej osadzonego, ma obowiązek udzielić mu przerwy w karze. Kilka miesięcy temu dr. Ewa Dawidziuk, dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar Biura RPO mówiła portalowi Prawo.pl, że nie ma przepisu który wskazywałby gdzie taką osobę kierować.  

- Analizowaliśmy m.in. sprawę skazanego z zakładu karnego w Łodzi. W jego przypadku sąd zdecydował nawet o przerwie w odbywaniu kary, ale na krótki okres. Zarówno rodzina mężczyzny, jak i szpital do którego trafił, sygnalizowały, że stanowi on zagrożenie i może uciec. Wrócił więc do zakładu karnego. Kolejnej przerwy w karze sąd już nie udzielił, mimo że Służba Więzienna przedstawiała opinię, że jego dalszy pobyt w tym miejscu zagraża jego życiu i zdrowiu - podkreślała. 

Eksperci mówią wprost, że szpitale przy więzieniach nie stwarzają odpowiednich warunków do skutecznego leczenia. Przy zakładach karnych w całej Polsce działa obecnie pięć szpitali psychiatrycznych: w Szczecinie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu i Poznaniu. Tylko w placówce w Szczecinie pacjenci poza farmakoterapią mogą również korzystać z warsztatów i terapii, z kolei w żadnej nie są stosowane elektrowstrząsy.

 

Powstanie kolejny Gostynin?

Wątpliwości budzą też zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia. Specjaliści nie chcę się oficjalnie do nich odnosić. Cześć jednak wyraża obawy, że mogą prowadzić do utworzenia placówki na wzór Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, do której będą odsyłane osoby, które odbyły karę, ale z powodu choroby psychicznej stanowią zagrożenie dla innych. 

- Pytanie czy - w odróżnieniu od KOZZD-u - będzie im zapewnione odpowiednie leczenia i terapia - dodaje jeden z rozmówców Prawo.p.