W ośrodku w Gostyninie przebywają osoby, uprzednio skazane za najcięższe przestępstwa seksualne i uznane - po odbyciu kary - za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa. Nie powinny tu - zgodnie z przepisami - trafiać osoby psychicznie chore. Sprawa jedynej kobiety przebywającej w Gostyninie, chorej na schizofrenie podnoszono była już wielokrotnie, mimo to przeniesiono jej do szpitala psychiatrycznego. Do placówki - według nieoficjalnych informacji portalu Prawo.pl - trafiła po odbyciu kary za zaatakowanie innego pacjenta przebywającego na oddziale psychiatrycznym.

Sąd Okręgowy w Płocku rozpatruje wnioski dotyczące zwolnienia z Gostynina przebywających w placówce osób. Dotychczas dyrektor ośrodka występował z pięcioma - żaden nie został uwzględniony. Jedna z tych spraw swój finał będzie miała w Trybunala Praw Człowieka w Strasburgu.  

Psychiatrzy z ośrodka - kobieta cierpi na schizofrenię

To, że KOZZD w Gostyninie nie jest właściwym miejscem dla kobiety podnosili tamtejsi psychiatrzy, bez skutku jednak wnosili o jej przeniesienie do szpitala psychiatrycznego.

- Przedstawiciele RPO zwrócili na kobietę uwagę podczas wizytacji z 2017 r. Stwierdzono, że jest w pełni ubezwłasnowolniona. Wcześniej była sześć razy hospitalizowana w szpitalach psychiatrycznych - pierwszy raz w wieku 15 lat. Rozpoznano wtedy u niej m.in. zaburzenia schizotypowe i zaburzenia osobowości. Została skazana na karę 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności przez Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze za usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku zdrowia innej osoby. Sąd przy tym uznał jej ograniczoną poczytalność - poinformowało Biuro RPO. 

Z nieoficjalnych informacji Prawo.pl wynika, że chodziło o osobę dorosłą, jednego z pacjentów szpitala, w którym kobieta przebywała. 

Schizofrenię paranoidalną stwierdzono u niej na oddziale terapeutycznym zakładu karnego - była agresywna i miała zachowania autodestrukcyjne. Z opinii psychiatrycznej wynikało, że nie może być leczona w zakładzie karnym. 12 sierpnia 2015 r. dyrektor zakładu skierował do sądu wniosek o uznanie jej za osobę stwarzającą zagrożenie w rozumieniu ustawy z 22 listopada 2013 r. Wniosek głosił: "Wprawdzie istnieją podstawy do stwierdzenia u osadzonej choroby psychicznej, jednakże diagnoza w tym zakresie nie jest jednoznaczna. Nie było to zatem przeszkodą do sporządzenia wyżej wymienionego wniosku do sądu".

 


Wskazano też, na "wysokie prawdopodobieństwo, że w przypadku braku kontroli nad leczeniem farmakologicznym i specjalnej opieki, szczególnie w okresie bezpośrednio po zakończeniu kary pozbawienia wolności, dotychczasowe efekty korekcji okażą się niewystarczające dla utrzymania się w granicach zachowań akceptowanych społecznie".

W marcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skierował kobietę do KOZZD. Powołani przez sąd psychiatra i psycholog stwierdzili u niej "nasilone zaburzenia osobowości o typie osobowości chwiejnej emocjonalnie – typu borderline". Do ośrodka trafiła w maju 2016 r.

Czytaj: Ośrodek w Gostyninie na granicy pojemności>>

KOZZD systematycznie wnioskuje o przeniesienie

Już w listopadzie 2016 r. lekarze psychiatrzy z Gostynina stwierdzili w swojej opinii skierowanej do sądu w Płocku, że pobyt kobiety w KOZZD "jest nieadekwatny do jej stanu zdrowia„. Podnosili, że pacjentka ma objawy psychopatologiczne, takie jak halucynacje słuchowe namawiające ją do popełnienia samobójstwa. Zaznaczali, że powinna trafić do leczenia psychiatrycznego. 

Takie wnioski przesyłane były do sądu co 6 miesięcy, ostatnia 17 maja 2018 r. Także osoby spoza ośrodka - m.in. ekspertka Biura RPO, psychiatra i biegła sądowa, stwierdziła, że kobieta choruje na schizofrenię paranoidalną i "powinna być leczona w szpitalu psychiatrycznym, w którym poza leczeniem farmakologicznym będzie mogła być poddana odpowiednim oddziaływaniom terapeutycznym”. 

Także podczas kontroli ośrodka sędzia Sądu Okręgowego w Płocku - w sierpniu 2018 r. - stwierdziła, że pobyt kobiety na oddziale z 16 mężczyznami (oddział na którym przebywają osoby stanowiące największe zagrożenie, m.in. zabójca czterech chłopców Mariusz Trynkiewicz) jest dla niej "niekomfortowy". We wnioskach podkreśliła jednak brak uregulowań prawnych dotyczących przenoszenia do zamkniętego zakładu psychiatrycznego osób przebywających w KOZZD, u których zdiagnozowano chorobę psychiczną. 

Czytaj też: Osadzeni chorzy psychicznie – skazani na więzienie z powodu luki prawnej>>

Biegli powołani przez sąd: chwiejność emocjonalna

Tymczasem w ocenie biegłych sądowych powołanych przez Sąd Okręgowy w Płocku, kobieta "nie cierpi na chorobę psychiczną czyli psychozę" i nie stwierdzili u niej "objawów psychopatologicznych spełniających kryteria schizofrenii paranoidalnej". Ich zdaniem cierpi ona na "zaburzenia osobowości chwiejnej emocjonalnie typu borderline". 

Gostynin już przepełniony

Z informacji Prawo.pl wynika, że w Gostyninie przebywa aktualnie 61 osób, tymczasem pojemność ośrodka - wyznaczona przepisami - to 60 osób. 

- Nie zostało to zmienione. Dyrektor o tym, że przewieziona zostanie kolejna osoba dowiaduje się z jednodniowym lub dwudniowym wyprzedzeniem. Raz zdarzyło, że pacjenta skierowano tam bez zapowiedzi. Trudno więc powiedzieć jak szybko ta liczba będzie wzrastać - mówiła jeszcze w lipcu w rozmowie z Prawo.pl szefowa Zespołu do spraw Wykonywania Kar Biura RPO dr Ewa Dawidziuk.

Wskazywała równocześnie,że powstał swoisty system zamknięty. - Pacjenci tylko napływają, dotychczas ani jeden z nich nie został wypisanym. Oni mnie wprost pytają podczas wizytacji, czy to jest dożywotni pobyt. Musiałam poinformować, że ustawa stanowi o bezterminowym umieszczeniu w ośrodku, weryfikowany jedynie co 6 miesięcy przez Sąd Okręgowy w Płocku (jemu podlega Ośrodek) - podkreśliła.