W listopadzie 2018 roku Janina S. sporządziła testament, na mocy którego zapisała swojej wnuczce Joannie T. mieszkanie: pokój z kuchnią i łazienką wielkości ok. 33 mkw. Lokal ten według księgi wieczystej wart był 122 tys. zł.

Janina S. zmarła w grudniu 2007 r. Następnie sąd rejonowy w 2008 r. stwierdził, że spadek po Janinie S. nabyły córki Anna B. w 1/2 i Barbara E. też w 1/2.

Sąd orzeka na rzecz córek

Jednak 2010 r. dokonano otwarcia i ogłoszenia testamentu własnoręcznego Janiny S., w wyniku czego sąd rejonowy oddalił wniosek wnuczki Joanny o zmianę postanowienia o nabyciu spadku. Sąd rejonowy uznał, że testament nie zawiera powołania spadkobiercy na wypadek śmierci, a jedynie zapis.

Czytaj: Dziedziczenie - problem powszechny i... słabo rozpoznany>>

W skład masy spadkowej po Janinie S. wchodziło nie tylko mieszkanie z wyposażeniem, ale też 1/3 gospodarstwa rolnego oraz pieniądze ulokowane na kontach bankowych. Łączna wartość masy spadkowej wynosiła 482 tys. 450 zł. Składały się na nią:

  • prawo własności lokalu i prawa z nim związane - 336 tys. zł
  • nieruchomość rolna 15 tys. zł
  • pieniądze na koncie 130 tys. zł

Wobec tego każdej z pozwanych przypadał udział w spadku o wartości 241 tys. 200 zł.

Sąd okręgowy rozpoznając sprawę stwierdził, że jest związany prawomocnym postanowieniem,  ale to nie znaczy, że spadek po Janinie nabyły jej córki po połowie na podstawie ustawy.

Prawo do lokalu przed zapisem

Sąd za niezasadny uznał zarzut przedawnienia roszczenia. Sąd okręgowy stwierdził, że zapis jest ważny, mimo że w chwili sporządzenia testamentu prawo objęte zapisem jeszcze nie istniało, dlatego, że spadkobierczyni - jej babcia była tylko najemca lokalu, a nie właścicielką.

Ważność i skuteczność zapisu nie jest uzależniona od tego, czy przedmiot zapisu w dacie sporządzenia testamentu stanowi majątek spadkobiercy, skoro przedmiotem zapisu może być prawo majątkowe, które ma dopiero zostać nabyte po śmierci - podkreślił sąd II instancji. - Spadkobierczyni oczekiwała na nabycie prawa własności lokalu zapisanego wnuczce. Jej wolą zatem było rozporządzenie prawem własności. Prawo to wchodziły w skład spadku, gdyż nabyła je przed śmiercią (zgodnie z wyrokiem SN z 7 marca 2013 r., sygn. II CSK 486/12).

Obliczenie zachowku z nadwyżką

Sąd drugiej instancji podkreślił, że pozwane córki Janiny jako osoby powołane do dziedziczenia i uprawnione do zachowku ponoszą odpowiedzialność za zapisy zwykłe tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej wartość udziału spadkowego, który stanowi podstawę obliczenia należnego zachowku.

Sąd  pierwszej instancji zasygnalizował dwa kierunki orzeczeń w kwestii stosowania art. 998 par. 1 kc analogicznie (według którego po uprawomocnieniu się przybicia i wykonaniu przez nabywcę warunków licytacyjnych lub postanowienia o ustaleniu ceny nabycia i wpłaceniu całej ceny przez Skarb Państwa sąd wydaje postanowienie o przysądzeniu własności).:

  1. ograniczenie odpowiedzialności za zapłatę zachowku do wysokości przekraczającej zachowek zobowiązanego, a nie podstawy obliczenia jak w art. 998 kc. W tej sprawie - każdej przypadałaby równa wartość udziału spadkowego. Pozwane nie ponosiłyby odpowiedzialności za zapisy. Niedopuszczalne było wydanie dwóch odmiennych orzeczeń w stosunku do pozwanych.
  2.  oddalenie powództwa

Sąd apelacyjny uznał także, że zapis jest ważny. Natomiast odnośnie art. 998 par. 1 kc sąd powziął poważne wątpliwości, czy przy określaniu odpowiedzialności spadkobiercy, należy mieć na względzie nadwyżkę przekraczającą wartość udziału spadkowego, który stanowi podstawę do obliczenia należnego uprawnionemu zachowku? Jeśli nadwyżka przekracza wartość zachowku spadkobiercy obciążonego zapisem, tj. część spadku obliczoną na podstawie ułamka uzyskanego na podstawie art. 991 § 1 k.c. (w obu przypadkach z uwzględnieniem art. 992 k.c.)?

Sygnatura akt III CZP 7/21