Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Pasażer może skorzystać na opóźnionym czarterze

Linia lotnicza nie może się powoływać na nadzwyczajną okoliczność innego, poprzedniego rejsu, jeśli kilkugodzinne przesunięcie startu jej samolotu wynika z podjętej przez przewoźnika samodzielnej decyzji, która spowodowała opóźnienia niezależnie od poprzedniego niedoczasu – wynika z wyroku Sądu Unii Europejskiej. To istotne orzeczenie dla tych pasażerów, którzy w sezonach turystycznych czekają na lot maszynami, które są mocno eksploatowane i jedno opóźnienie może łatwo spowodować lawinę kolejnych.

turysci podroz samolot lotnisko
Źródło: iStock

W praktyce chodzi o częste w sezonach turystycznych na europejskich lotniskach oczekiwanie na rotacyjne maszyny latające po kilka razy na dobę do popularnych destynacji. Sprawa dotyczyła właśnie jednego z przewoźników - European Air Charter (EAC) - który w szczycie sezonu turystycznego poszedł na rękę pasażerom i wystartował znacznie po czasie w porannym rejsie, co odbiło się na punktualności kolejnych startów. Niejako przy okazji jednak zmienił też maszynę, którą do Bułgarii mieli lecieć pasażerowie, przez co lot odbył się finalnie z pięciogodzinnym opóźnieniem.

Przewoźnik dodatkowo opóźnił samolot

Dwóch pasażerów żądało od przewoźnika odszkodowania w wysokości po 400 euro dla każdego z nich z powodu ponad trzygodzinnego opóźnienia ich lotu z Düsseldorfu do Warny w Bułgarii. Gdy wystąpili o zapłatę na podstawie rozporządzenia 261/2004/UE ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów. Sąd niemiecki, który zajmował się ich sprawą nabrał wątpliwości, czy linia lotnicza może – w odniesieniu do późniejszego rejsu w ramach rotacji lotów – powołać się na zwolnienie z obowiązku zapłaty odszkodowania za opóźnienie z powodu nadzwyczajnej okoliczności, która miała wpływ na poprzedni lot. EAC powołało się bowiem na wyjątkowo długie poranne oczekiwanie na stanowisku kontroli bezpieczeństwa na lotnisku Kolonia-Bonn. Gigantyczna kolejka  pasażerów wchodzących na pokład spowodowana była przeciążeniem personelu przeprowadzającego kontrolę. Przez to wszyscy pasażerowie pierwszego lotu rotacyjnego stawili się spóźnieni przy boardingu. Przewoźnik jednak – idąc na rękę spóźnialskim - postanowił wówczas poczekać na tych pasażerów. Przez to  było wiadomo, że loty z Warny do Düsseldorfu i potem znowu do Bułgarii będą z góry opóźnione. EAC wykonało jednak jeszcze kolejny znaczący ruch. Rejs do Warny (czyli ten feralny lot, po którym dwóch turystów zażądało po 400 euro) miał się odbyć inny samolotem niż wcześniej planowano. Ta konkretna decyzja przewoźnika była niezależna od spóźnień pasażerów, ale wszystko to doprowadziło do opóźnienia w starcie lotu o ponad pięć godzin.

Rozstrzyga przyczyna kolejnego opóźnienia

Unijny sąd uznał, że linia lotnicza nie może powoływać się na rozpatrywaną nadzwyczajną okoliczność, która miała wpływ na poprzednie loty w ramach rotacji, jeżeli jego niezależna decyzja stanowi decydującą przyczynę opóźnienia kolejnego rejsu (zwłaszcza gdyby przewoźnik nie był zobowiązany do podjęcia takiej decyzji np. ze względu na obowiązek prawny). W każdym razie linia nie może powoływać się na interes pasażerów poprzedniego lotu polegający na przewiezieniu ich w rozsądnym terminie. Nie do przewoźnika bowiem należy wyważenie interesów różnych grup zainteresowanych pasażerów.

Wyrok Sądu UE z 4 marca br., T-656/24

Polecamy książki prawnicze dla każdego