Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

SN ocenia prowokację wobec sędziego, który doradzał matce, ile alimentów może żądać dla dziecka

Naruszenie godności urzędu sędziego przez namawianie do składania fałszywych zeznań i nadużycie władzy - to zarzuty, które postawił rzecznik dyscyplinarny sędziemu sądu rejonowego. Sędzia zaprzecza i twierdzi, że była to prowokacja, która miała go skompromitować. Izba Dyscyplinarna SN odroczyła rozprawę do 29 sierpnia br.

SN ocenia prowokację wobec sędziego, który doradzał matce, ile alimentów może żądać dla dziecka
Źródło: iStock

Sędzia Sądu Rejonowego w Nysie Roman B., który przeszedł w stan spoczynku został obwiniony o przekroczenie uprawnień i nadużycie władzy (z art. 231 par. 1 kk). Miał on działać na szkodę interesu publicznego w ten sposób, że umówił się na spotkanie z matką nieletniej dziewczynki poza sądem w celu omówienia jej sytuacji procesowej dotyczącej podwyższenia alimentów.

Zasada obiektywizmu

Zdarzenie miało miejsce w marcu 2014 roku, zarzut rzecznika dyscyplinarnego polegał na tym, że zasugerował matce, iż może żądać wyższych alimentów i nakłaniał do składania fałszywych zeznań dotyczących kosztów utrzymania dziecka. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego było to sprzeczne z zasadą bezstronności sędziego i zaufaniem obywateli do sądu.

Sędzia Roman B. składając wyjaśnienia przed rzecznikiem dyscyplinarnym kategorycznie zaprzeczył jakoby miał nakłaniać do składania nieprawdziwych informacji i obiecywać, że orzeknie wyższe alimenty od ojca, który przebywał za granicą.

Potajemne nagrywanie sędziego

- Moim błędem było to, że rozmawiałem z Moniką K. poza terenem sądu. Wcześniej przyjąłem ją w gabinecie czasie posiedzenia wykonawczego. Nie powiedziałem, ile zasądzę alimentów, tylko, że trzeba wydatki udokumentować. Przyszła do mnie pożalić się, płakała, że nie ma z czego utrzymać dziecka. Zrobiło mi się je żal - zaznawał sędzia. Pech chciał, że Monika K. miała przy sobie telefon, którym nagrywała rozmowy, a następnie przekazała te nagrania lokalnemu radiu. Sędzia twierdzi, że chciała go skompromitować, a nie uzyskać wyższe alimenty.

Sądy karne dwóch instancji, przed którymi stanął sędzia Roman B. uznały jego winę i złamanie prawa. W wyniku czego został on skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności.

Odczytanie zeznań przed SN

Sąd Najwyższy jako sąd dyscyplinarny I instancji na rozprawie 7 sierpnia br. odczytał zeznania obwinionego, a także przesłuchał świadka Joannę J., protokolantkę z Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Nysie, która była obecna na rozprawie o alimenty z udziałem obwinionego. Potwierdziła swoje wcześniejsze zeznania, że sędzia nie proponował wyższych alimentów na rozprawie i niczym szczególnym to posiedzenie się nie wyróżniało.

Ani obwiniony sędzia, ani zastępca rzecznika dyscyplinarnego i świadek Monika K. nie stawili się na rozprawie przed Sądem Najwyższym.

Wobec tego sędzia przewodnicząca Małgorzata Bednarek zarządziła przerwę do 29 sierpnia br. W tym czasie mają być sprowadzone akta sprawy karnej Romana B.

Sygnatura akt I DSK 13/19, postanowienie z 7 sierpnia 2019 r.

 

Polecamy książki prawnicze