Nowe funkcje już dostępne! LegalDesk Innowacyjne narzędzie dla kancelarii prawnych, które łączy zarządzanie sprawami, dokumentami i zespołem w jednym przejrzystym systemie.  Logowanie Logowanie Zamów demo LegalDesk
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Wojna o Trybunał Konstytucyjny trwa, nowi sędziowie nadal nie orzekają

Kilka dni po wydaniu zabezpieczenia przez ETPCz, dotyczącego sędziów TK wybranych przez Sejm 13 marca, ale niedopuszczonych do orzekania, Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prezesa Bogdana Święczkowskiego wydał wyrok, w którym wskazał, że z przepisu dotyczącego ślubowania nowych sędziów nie wynika, by prezydent miał obowiązek je przyjąć. Głosy tych, którzy uważają, że jedno lub drugie wydarzenie coś zmienia w batalii o TK, studzą prawnicy, podkreślając, że pat dalej trwa, umacniane są argumenty po jednej i drugiej stronie. Bez działań organów władzy nic się nie zmieni.

trybunal konstytucyjny
Autor: Adrian Grycuk | Prawa autorskie: CC BY-SA 3.0 pl

Przypomnijmy, że 9 kwietnia w Sejmie, w obecności m.in. notariusza, odbyło się ślubowanie szóstki sędziów TK wybranych 13 marca przez Sejm. Czwórka z nich – prof. Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda, prof. Maciej Taborowski oraz sędzia Anna Korwin-Piotrowska – ślubowała po raz pierwszy. Prezydent Karol Nawrocki jak dotąd nie zaprosił ich bowiem na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. Nie było też dotąd informacji, że tego zaproszenia nie będzie. Dr Magdalena Bentkowska i prof. Dariusz Szostek zrobili to po raz drugi, ponieważ 1 kwietnia br. złożyli ślubowanie podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pałacu. Kwestię ślubowania sędziów TK reguluje art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (ustawa z 30 listopada 2016 r.). Zgodnie z nim osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie. Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału. Z kolei, w myśl art. 5, stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Prezes Święczkowski przydzielił następnie sprawy i gabinety w TK dwójce sędziów, którzy ślubowali w Pałacu Prezydenckim, a w przypadku pozostałych poinformował, że nie może nawiązać stosunku służbowego, dopóki nie dostanie informacji od prezydenta, że ich ślubowanie w Sejmie traktuje jako ślubowanie zgodne z ustawą. Kolejnym etapem było wydanie – 6 maja – przez Europejski Trybunał Praw Człowieka zabezpieczenia, nakazującego Polsce zapewnienie, by jej właściwe władze publiczne powstrzymały się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm 13 marca 2026 roku. A 12 maja Trybunał wydał wyrok, w którym wskazał, że art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK, rozumiany w ten sposób, iż nakłada na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego TK, jest niekonstytucyjny. Zaznaczył również, że ślubowanie "wobec" prezydenta oznacza w "obecności" prezydenta. Zgłoszono jednak dwa zdania odrębne – m.in. sędzia Jarosław Wyrembak wskazał, że ten wyrok może być oceniany jako precedens zagrażający w wymiarze systemowym, konstytucyjnym i ustawowym regułom obsadzania urzędów, organów i stanowisk.

Czytaj: TK: przepisy nie zobowiązują prezydenta do przyjęcia ślubowania sędziów TK>>

Skład TK do sporu kompetencyjnego wadliwy - Bentkowska i Szostek nie będą orzekać>>

Co po wyroku TK? Kancelaria prezydenta poczeka na następne

Pierwsze komentarze płyną m.in. z kancelarii prezydenta. Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, powiedział, że wyrok TK potwierdza stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego, ale KPRP czeka jeszcze na rozstrzygnięcie co do prezydenckiego wniosku w tej sprawie, dotyczącego sporu kompetencyjnego między nim a Sejmem.

Ta wykładnia, której dokonał TK, jest obowiązująca. My staliśmy od początku na tym stanowisku – Kancelaria Prezydenta, pan prezydent – że złożenie ślubowania wobec prezydenta oznacza „w obecności" głowy państwa, „w obecności" pana Prezydenta - przypomniał Leśkiewicz w Sygnałach Dnia Polskiego Radia.

 

Nowi sędziowie zmienią układ sił w TK?

Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006–2008, zwraca uwagę, że wyrok TK z 12 maja zapadł przy dwóch zdaniach odrębnych. - Już to jest sygnałem ostrzegawczym. Za moich czasów, w takiej sytuacji, kiedy przy składzie piątkowym istniała możliwość dwóch zdań odrębnych, sprawa była „przenoszona" na pełny skład, bo dostrzegaliśmy, że są duże wątpliwości w zakresie jej rozstrzygnięcia. Kolejną kwestią jest to, że większość zarzutów z wniosku posłów PiS została umorzona, a Trybunał pana Święczkowskiego zdecydował się rozstrzygnąć w zakresie obowiązku prezydenta do odebrania ślubowania od sędziów TK wybranych przez Sejm - mówi.

Jak dodaje, wyrok jest wyrokiem interpretacyjnym. - Co gorsze, TK pod wodzą pana Święczkowskiego dokonał przedziwnej rzeczy, która dla nas, byłych prezesów Trybunału, sędziów Trybunału, jest niewyobrażalna. Wymyślono normę, której w systemie nie ma, czyli stwierdzono, że art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK, rozumiany w ten sposób, iż nakłada na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm na sędziego TK, jest niekonstytucyjny. W mojej ocenie jest to skandal, który niesie za sobą konkretne konsekwencje, bo daje prezydentowi podstawę do nieodbierania ślubowania od wybranych sędziów – więcej: kompetencje do unieważnienia wyboru dokonanego przez parlament. Można powiedzieć, że trójka sędziów, przy dwóch zdaniach odrębnych, dopisała do Konstytucji prawo prezydenta do – powtórzę – unieważnienia wyboru dokonanego przez Sejm - mówi b. prezes TK. Zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. 

 To orzeczenie pokazuje, że w Trybunale jest grupa sędziów, którzy nie zgadzają się z instrumentalnym traktowaniem przepisów i Konstytucji. Zdania odrębne w tym przypadku zgłosili sędziowie Jarosław Wyrembak i Rafał Wojciechowski; do tego dochodzi sędzia Jakub Stelina, który zgłaszał zdania odrębne we wcześniejszych wyrokach. To z kolei oznacza, że razem z nowymi sędziami TK w Trybunale tworzy się większość - podsumowuje.

Czytaj: Jest zabezpieczenie ETPCz w sprawie czwórki nowych sędziów TK>>

Nowi sędziowie TK domagają się wyłączenia trzech sędziów ze składu>>

Bez ruchu rządzących i ETPCz nie pomoże?

Odnosząc się do zabezpieczenia ETPCz, Jezrzy Stępień podkreśla, że dobrze się stało, iż zostało ono wydane. Jak wskazuje, najbardziej niepokoi go to, iż organy władzy po wyborze „nowych" sędziów do TK praktycznie „umyły" ręce.

To ci sędziowie w tym momencie walczą o swoje prawa, przychodzą do TK, byli prezesi protestują przeciwko działaniom prezesa TK. To bardzo przykre, że żyjemy w takim państwie i patrzymy na to, i tolerujemy obecną sytuację. Organy państwa powinny wziąć odpowiedzialność za to, co dzieje się z nowymi sędziami, i podjąć konkretne działania, do czego je upoważnia w swoim postanowieniu Trybunał w Strasburgu- wskazuje.

Zabezpieczenie stosowane przy ryzyku tortur

Prof. Ireneusz C. Kamiński z Polskiej Akademii Nauk dodaje, że zabezpieczenie ETPCz jest wiążące dla państwa członkowskiego Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i nie ma od niego żadnej możliwości odwoławczej.

To jest zarządzenie tymczasowe, czyli tymczasowy środek, który ma zabezpieczać skargę i skarżącego, jeżeli on uprawdopodobni, że brak takiego zabezpieczenia spowoduje bardzo istotne szkody dla niego. Szkody nieodwracalne, których nie będzie można następnie naprawić. To jest bardzo wymagająca formuła i Trybunał, co mogę potwierdzić własnym doświadczeniem, tym środkiem posługuje się niezwykle rzadko i w sprawach zasadniczo tylko dotyczących dwóch zarzutów: prawa do życia oraz zakazu złego traktowania, przede wszystkim gdy wchodzi w grę możliwość tortur. A więc artykuł 2. i artykuł 3. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ale po wykazaniu, że doszłoby do nieodwracalnej szkody dla skarżącego. W praktyce oznacza to, że zarządzenie takie wydawane jest w sprawach dotyczących deportacji cudzoziemców do krajów, w których wydalanym osobom może grozić takie traktowanie - mówi.

Profesor powtarza, że w kategoriach procesowych, nawet jeżeli ten środek jest zastanawiający, to jednak został on wydany i nie ma żadnej możliwości odwoławczej.

To jest zarządzenie wiążące i każdy środek zabezpieczający, nawet dyskusyjny, jest dla państwa wiążący. Państwo musi podporządkować się temu zarządzeniu. W przeciwnym przypadku dochodzi do złamania prawa do skargi. To jest specyficzny zarzut o charakterze niematerialnym, ale takie sprawy były w orzecznictwie ETPCz - mówi.

Gdzie jest podstawa prawna?

Prof. dr hab. Mariusz Załucki, sędzia Sądu Najwyższego orzekający w Izbie Cywilnej, podkreśla, że jeżeli więc ktoś chce twierdzić, że ETPCz może decydować o składzie polskiego Trybunału Konstytucyjnego, powinien najpierw wskazać konkretną podstawę prawną takiej kompetencji.

 Nie medialny entuzjazm. Nie polityczne oczekiwania. Nie twitterowe interpretacje. Lecz konkretną normę kompetencyjną. Z tym jednak pojawia się zasadniczy problem. Takiej normy po prostu nie ma. Jedno natomiast można powiedzieć z pełnym spokojem: status osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego zostanie ostatecznie rozstrzygnięty we właściwy dla polskiego porządku prawnego sposób. I właśnie tak powinno być w państwie konstytucyjnym. Kwestie dotyczące skuteczności wyboru, objęcia urzędu, znaczenia ślubowania wobec prezydenta czy wykonywania funkcji w organach konstytucyjnych należą bowiem do krajowego porządku ustrojowego i muszą być rozstrzygane przez organy działające na podstawie polskiej Konstytucji oraz polskich ustaw. Inaczej należałoby uznać, że podstawowe elementy ustroju państwa mogą być definiowane nie przez własny system konstytucyjny, lecz przez zewnętrzne interpretacje, medialne narracje i proceduralne środki tymczasowe wydawane przez organ, który nigdy nie otrzymał kompetencji do pełnienia roli europejskiego ustrojodawcy - podsumowuje.

 

Polecamy książki prawnicze