TK: przepisy nie zobowiązują prezydenta do przyjęcia ślubowania sędziów TK
Trybunał Konstytucyjny uznał we wtorek 12 maja, że art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK, rozumiany w ten sposób, iż nakłada na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego TK, jest niekonstytucyjny. Zgłoszono jednak dwa zdania odrębne, m.in. sędzia Jarosław Wyrembak wskazał, że ten wyrok, może być oceniany jako precedens zagrażający w wymiarze systemowym, konstytucyjnym i ustawowym regułom obsadzania urzędów, organów i stanowisk.

W pozostałym zakresie sprawa została umorzona.
Przypomnijmy, że 9 kwietnia w Sejmie, w obecności m.in. notariusza, odbyło się ślubowanie szóstki sędziów TK wybranych 13 marca przez Sejm. Czwórka z nich - prof. Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda, prof. Maciej Taborowski oraz sędzia Anna Korwin-Piotrowska — ślubowała po raz pierwszy. Prezydent Karol Nawrocki, jak dotąd, nie zaprosił ich bowiem na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. Nie było też dotąd informacji, że tego zaproszenia nie będzie. Dr Magdalena Bentkowska i prof. Dariusz Szostek zrobili to po raz drugi, ponieważ 1 kwietnia br. złożyli ślubowanie podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pałacu. Kwestię ślubowania sędziów TK reguluje art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (ustawa z 30 listopada 2016 r.). Zgodnie z nim osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie. Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału. Z kolei, w myśl art. 5, stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania.
Czytaj: Jest zabezpieczenie ETPCz w sprawie czwórki nowych sędziów TK>>
Nowi sędziowie TK domagają się wyłączenia trzech sędziów ze składu>>
Prezes Święczkowski przydzielił następnie sprawy i gabinety w TK dwójce sędziów, którzy ślubowali w Pałacu Prezydenckim, a w przypadku pozostałych poinformował, że nie może nawiązać stosunku służbowego, dopóty nie dostanie informacji od prezydenta, że ich ślubowanie w Sejmie traktuje jako ślubowanie zgodne z ustawą. Dzień później czwórka sędziów zwróciła się do niego o niezwłoczne dopuszczenie ich do pracy w Trybunale, a do stosownego pisma dołączyli notarialne potwierdzenie złożenia ślubowania wobec Prezydenta RP oraz notarialnie poświadczone potwierdzenie, że podpisany akt ślubowania został złożony prezydentowi i znajduje się w Kancelarii Prezydenta (prezydent otrzymał go od nich transmisją telewizyjną).
Kolejnym etapem było wydanie - 6 maja - przez Europejski Trybunał Praw Człowieka zabezpieczenia, nakazującego Polsce zapewnienie, by jej właściwe władze publiczne powstrzymały się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm 13 marca 2026 roku.
Prezydent nie ma obowiązku przyjęcia ślubowania?
Sędzia Bartłomiej Sochański, sprawozdawca, podkreślił, że mechanizm ślubowania składanego wobec prezydenta przez osobę, którą Sejm wybrał na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, nie został wprost zapisany w Konstytucji.
Ustawodawca zwykły ma jednak kompetencje do wprowadzenia takiego mechanizmu jako elementu uzupełniającego procedurę wskazaną w Konstytucji i ustrojowo koniecznego. Z kompetencji tej ustawodawca skorzystał, kształtując ją konsekwentnie we wszystkich ustawach regulujących tę materię, począwszy od 1997 roku - podkreślił.
Dodał, że w konsekwencji Trybunał stwierdził, iż kompetencje przewidziane w art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego należy odczytywać w perspektywie wykonywania przez głowę państwa kompetencji przewidzianych w Konstytucji i ustawach.
Zaznaczył, że niewątpliwie z tego przepisu wynika obowiązek złożenia ślubowania wobec, czyli - jak zaznaczył - w obecności prezydenta, rozumianej dosłownie i faktycznie, a nie jako "abstrakcyjnej deklarowanej relacji odnoszącej się do nieobecnego prezydenta".
Uzależniając skuteczność ślubowania od obecności prezydenta, racjonalny ustawodawca oddał zarazem skuteczność ślubowania woli prezydenta, gdyż nie jest możliwe spowodowanie obecności prezydenta w określonym miejscu i czasie, i określonych okolicznościach wbrew jego woli. Nie jest też możliwe rozpoczęcie urzędowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego bez złożenia ślubowania - podsumował.
Sędziowie Wojciechowski i Wyrembak ze zdaniem odrębnym
Zdanie odrębne do wyroku zgłosili sędziowie Rafał Wojciechowski i Jarosław Wyrembak (w składzie poza prezesem Święczkowskim, sprawozdawcą był jeszcze sędzia Justyn Piskorski). O wyłączenie Wyrembaka, jako tzw. sędziego dublera, wnioskowali zresztą nowi sędziowie, wybrani 13 marca br.
Sędzia Wojciechowski podkreślił, że organy władzy publicznej obowiązane są działać na podstawie i w granicach prawa.
Reasumując, w niniejszym orzeczeniu Trybunał w praktyce dokonał wykładni art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zrobił to poza zakresem wniosku i jego uzasadnienia, wbrew dotychczasowej linii orzeczniczej Trybunału. Wskutek niniejszego wyroku odebranie ślubowania od sędziów TK ma stać się w pełni zależne od uznania głowy państwa. Prezydent będzie mógł więc odmówić odebrania ślubowania od osoby wybranej na sędziego TK, co uczyni go organem zaangażowanym w proces wyboru. Trybunał poszerza więc uprawnienia głowy państwa - wskazał.
W podobnym tonie wypowiadał się sędzia Wyrembak. - Moim zdaniem nie jest możliwym wykazać, że konstytucyjna rola prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej i gwaranta niezależności władzy państwa, czyli konstytucyjna funkcja prezydenta polegająca na czuwaniu nad przestrzeganiem Konstytucji, musi włączać takie rozumienie przepisu, które nakłada na niego obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm, w ramach przysługującej tylko Sejmowi kompetencji do dokonania takiego wyboru - wskazywał.
Dodał, że ani zasady logicznego myślenia, ani żadne reguły rozumowań prawniczych nie upoważniają do wyprowadzania takich wniosków. - Prezydent wykonuje swoje zadania w zakresie zasad określonych w Konstytucji i w ustawach, a więc ma obowiązek ich wykonywania. Uważam, że ani analiza systemowa, ani żadna metoda wykładni nie może prowadzić do rozstrzygnięcia wywiedzionego przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku - zaznaczył. Przypomniał również, że art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 26 marca 1982 roku o Trybunale Stanu stanowi, że osoby wybrane na sędziów Trybunału Stanu składają przed marszałkiem Sejmu przyrzeczenie sędziowskie. Z kolei - kontynuował - art. czwarty ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich stanowi, że Rzecznik przed przystąpieniem do wykonywania obowiązków składa ślubowanie przed Sejmem.
Oczywistym korelatem logicznym i funkcjonalnym obowiązku złożenia przysięgi jest aktualizujący się, w tym przypadku, po stronie Sejmu obowiązek jej odebrania. W naszkicowanej perspektywie związanej z wyborem do konstytucyjnych urzędów organów i obsadzaniem stanowisk państwa wyrok TK, w moim przekonaniu, może być oceniany jako precedens zagrażający w wymiarze systemowym, konstytucyjnym i ustawowym regułom obsadzania urzędów, organów i stanowisk - wskazał.
Co we wniosku posłów PiS?
W sprawie, którą już 17 marca zaczął rozpoznawać TK, grupa posłów wniosła o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją m.in. art. 2 ust. 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w zakresie, w jakim przepis ten przyznaje Sejmowi kompetencję do regulowania w uchwale, jako akcie wewnętrznej organizacji prac Sejmu, zasad oraz trybu zgłaszania kandydatów oraz wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w tym do dowolnego określenia większości głosów wymaganej dla wyboru sędziego TK, a także art. 2 ust. 2 tejże ustawy, w zakresie, w jakim dopuszcza wybór sędziego TK - jak wskazano:
- z naruszeniem zasady ciągłości działania Trybunału Konstytucyjnego oraz ciągłości i indywidualnego charakteru kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego z powodu pominięcia mechanizmu zapewniającego urzeczywistnienie tych zasad;
- z pominięciem wyboru proporcjonalnie do liczby miejsc wolnych w Trybunale Konstytucyjnym kandydata zgłoszonego przez grupę posłów działających w imieniu klubu parlamentarnego z najliczniejszą liczbą posłów w danej kadencji Sejmu.
TK badał też właśnie konstytucyjność art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK, w zakresie, w jakim nakłada na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w trybie i na zasadach, o podstawie prawnej wadliwości których orzekł Trybunał Konstytucyjny, jak również mimo zaskarżenia przepisów stanowiących podstawę wyboru do Trybunału Konstytucyjnego przed wydaniem ostatecznego orzeczenia przez Trybunał. Miał się również pochylić nad przepisami Regulaminu Sejmu RP w zakresie, w jakim regulują zasady oraz tryb zgłaszania kandydatów oraz wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Wnioskodawcy odnosili się też do faktu wyboru sędziów spośród kandydatów większości rządzącej. Jak podkreślali, Sejm, dokonując wyboru sędziów TK, w szczególności w sytuacji opróżnienia większej liczby miejsc, w tym wówczas, gdy miałaby ona w ramach jednej kadencji Sejmu przekraczać liczbę większości pełnego składu TK, nie może ignorować i nie uwzględniać kandydatów zgłoszonych przez wnioskodawców reprezentujących największy, mający legitymację demokratyczną klub parlamentarny (w tym przypadku PiS).
Nowi sędziowie TK domagają się wyłączenia trzech sędziów ze składu
Sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych 13 marca br., tuż przed rozprawą, przesłało pismo do przewodniczącego składu - Bogdana Święczkowskiego oraz Bartłomieja Sochańskiego jako sprawozdawcy.
Zaapelowali w nim o wyłączenie się z badania zgodności z Konstytucją przepisów regulujących procedurę wyboru sędziów do Trybunału prezesa Święczkowskiego, jak również Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka. Uzasadnili, że sędziowie Piskorski i Wyrembak są tzw. dublerami, a prezes wyrażał opinie w sprawie wyboru nowych sędziów. Sprawa dotyczy m.in. przepisu nakładającego na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów. I dodali, że jeśli sędziowie sami się nie wyłączą, to pismo to ma zostać potraktowane jako wniosek o ich wyłączenie.






