SN: Adwokat żąda ukarania sędziego, ale sam ma zarzuty
Oskarżony adwokat nie stawiał się na rozprawy. Sędzia chciał wyjaśnić przyczyny nieobecności, dlatego wysłuchał lekarzy sądowych w celu ustalenia, czy jest przeszkoda dla dalszego prowadzenia rozpraw. A w szczególności, czy nie zachodzi długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca prowadzenie postępowania. Za to został oskarżony przez adwokata. W takiej sytuacji postępowanie przewidziane w ustawie nie jest przestępstwem znieważenia oskarżonego - stwierdził Sąd Najwyższy i odmówił uchylenia sędziemu immunitetu.

O uchylenie immunitetu sędziemu Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu wnosił adwokat. Czuł się on poszkodowany przez sędziego, który prowadził jego sprawę karną przed Sądem Okręgowym w Legnicy.
Adwokat postawił sędziemu następujące zarzuty:
- W maju 2023 roku i w październiku 2025 roku podczas rozprawy ujawnił opinię biegłego lekarza sądowego dotyczącą stanu zdrowia oskarżonego, którym był adwokat. Nie wyłączył jawności rozprawy i uczynił to w obecności będących na sali osób, w tym – przedstawiciela lokalnej prasy. Tym samym miał na celu upokorzenie adwokata (czyn z art. 216 par. 1 k.k.);
- Od lutego 2023 roku do chwili obecnej sędzia prowadzi bezprawnie postępowanie karne, mimo że utracił władzę jurysdykcyjną. Chodzi o to, że awansował do sądu wyższej instancji, a prezes sądu apelacyjnego nie udzielił sędziemu delegacji do dalszego prowadzenia sprawy adwokata. Tym samym utrudnia uzyskanie przez oskarżonego wyroku uniewinniającego i naraża jego dobre imię i reputację zawodową jako adwokata (art. 212 k.k.);
- Od września 2023 r. do września 2025 r. sędzia przesłuchuje lekarzy sądowych bez wyłączenia jawności rozprawy, do czego był zobowiązany (art. 40 ustawy o zawodach lekarza i dentysty). Był to zdaniem wnioskodawcy czyn zabroniony z art. 216 k.k.
Na posiedzenie przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej 6 maja br. nie stawili się ani obwiniony sędzia, ani też wnioskodawca. Nie reprezentował ich także żaden pełnomocnik ani obrońca.
Sąd Najwyższy postanowił odmówić zgody na postawienie przed sądem karnym sędziego. Powodem był fakt, że w ocenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej wniosek był bezpodstawny. Jak stwierdził w uzasadnieniu sędzia przewodniczący Zbigniew Korzeniowski, okoliczności podane we wniosku nie wskazują na naruszenie prawa, a tym bardziej – nie było sytuacji dostatecznie uzasadnionej do twierdzenia, że sędzia popełnił przestępstwo.
Czytaj też w LEX: Granice aktywności sędziów w mediach społecznościowych w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej – zarys problematyki >
Jawność rozprawy
- Według Konstytucji sędziowie są niezawiśli i podlegają tylko ustawom, a immunitet sędziego osadzony jest bezpośrednio w ustawie zasadniczej w art. 181 - przypomniał sędzia Korzeniowski. - Czyny opisane we wniosku to zwykłe procedowanie w sprawie karnej, które wnioskodawca bezpodstawnie kwalifikuje jako znieważenie i zniesławienie. Co więcej – nie ma podstaw naruszenie procedury karnej w zakresie wyłączenia jawności. Sąd może wyłączyć jawność rozprawy w całości albo w części, jeżeli jawność mogłaby naruszyć m.in. ważny interes prywatny. Jednak nie ma obligatoryjnego wyłączenia jawności rozprawy (art. 360 par. 1 pkt 1 k.p.k.).
- Przepis kodeksu nie pozwala na wykładnię przeciwną – iż sąd miał obowiązek wyłączenia jawności rozprawy w przypadkach opisanych w zarzutach, czyli ujawnienia opinii lekarza sądowego dotyczących stanu zdrowia oskarżonego. Ograniczenie jawności określa ustawa – art. 355 zd. drugie k.p.k. Jawność rozpraw nie naruszyło praw oskarżonego - dodał sędzia Korzeniowski. Stwierdził, że odczytanie opinii biegłych nie stanowi przestępstwa.
Co do utraty władzy jurysdykcyjnej przez sędziego, Sąd Najwyższy stwierdził, że sędzia z mocy swego urzędu decyduje o swoim umocowaniu do rozpoznania sprawy karnej. Przeciwne stanowisko zaprezentowane we wniosku o uchylenie immunitetu sędziemu stanowiłoby nieuprawnioną ingerencję w prowadzone postępowanie, nieprzewidzianą w procedurze karnej.
Ujawnienie stanu zdrowia oskarżonego
- Brak respektowania prawa przez sędziego może być ewentualnie podstawą zarzutu w odwołaniu do drugiej instancji - wskazał sędzia przewodniczący. - Gdy oskarżony nie stawiał się na rozprawy, to sąd dążył do wyjaśniania przyczyn nieobecności, dlatego wysłuchał lekarzy sądowych w celu ustalenia, czy jest przeszkoda dla dalszego prowadzenia rozprawy. A w szczególności, czy nie zachodzi długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca prowadzenie postępowania. W takiej sytuacji postępowanie przewidziane w ustawie nie jest równoznaczne z popełnieniem przez sędziego przestępstwa znieważenia oskarżonego - podkreślił Sąd Najwyższy. Niedopuszczalne jest, aby sędzia wypełniający swoje obowiązki orzecznicze i korzystający z sędziowskiej niezawisłości dokonującego wykładni prawa był za takie czynności represjonowany na płaszczyźnie prawa karnego lub dyscyplinarnego.
Błędna wykładnia przepisów przez sędziego powinna być naprawiona poprzez kontrolę instancyjną. Inną formą jest wytyk orzeczniczy.
Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 6 kwietnia 2026 r., sygnatura akt I ZI 70/25
Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >






