Kożuchowska-Warywoda: Sędziowie po 65. roku życia panaceum na braki kadrowe w sądach
Szacujemy, że do 2036 r. uprawnionych do przejścia w stan spoczynku będzie ponad 3000 sędziów. Tzw. ustawa spoczynkowa, którą teraz zajmie się Sejm, daje szanse na to, że ci sędziowie, którzy mają duże doświadczenie w orzekaniu i chęci do tego, by orzekać dalej, do 70. roku życia, pozostaną na swoich stanowiskach Przygotowane przepisy umożliwiają ograniczenie zakresu orzekania, a jednocześnie otwierają drogę do powrotu do orzekania sędziom, którzy w ostatnich latach, w związku z wadliwym ukształtowaniem KRS, przeszli w stan spoczynku - mówi sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda, dyrektor Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Patrycja Rojek-Socha: Rząd przyjął właśnie nowelizację Prawa o ustroju sądów powszechnych, regulującą m.in. kwestie procedury umożliwiającej dalsze orzekanie sędziom, którzy kończą 65 lat. Powodem były wątpliwości konstytucyjne?
Kożuchowska-Warywoda: Rzeczywiście, obecne brzmienie przepisów budzi wątpliwości w kontekście art. 180 ust. 4 Konstytucji, czyli nieusuwalności sędziów. Chodzi o to, że od decyzji innego organu - czyli Krajowej Rady Sądownictwa - zależy to, czy sędzia może, czy nie może dalej orzekać po ukończeniu 65 lat. Wcześniej funkcjonał przepis, który prawo do wydania takiej decyzji przyznawał ministrowi sprawiedliwości. Obecny kształt Krajowej Rady Sądownictwa nie budzi wątpliwości, zmiana ustawy w tym zakresie jest jednak nadal uzasadniona tak, by te wątpliwości konstytucyjne wykluczyć. Zresztą kolejnym problemem jest to, że obecne przepisy nie regulują granic czasowych, w jakich wniosek sędziego powinien zostać rozpoznany przez KRS. To często doprowadzało do takiej sytuacji, że osoba wnioskująca o przedłużenie orzekania trwała w zawieszeniu, czekając na decyzję Rady. Przyjęty przez rząd projekt zakłada więc powrót do rozwiązania, które obowiązywało od 2006 roku, zresztą była to zmiana zainicjowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sędzia, który po ukończeniu 65. roku życia będzie chciał dalej orzekać, w określonych terminach - nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na dwanaście miesięcy przed ukończeniem tego wieku - będzie składał oświadczenie właściwemu prezesowi sądu apelacyjnego zawierające wolę dalszego zajmowania stanowiska i zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, wydane na zasadach określonych dla kandydata na stanowisko sędziowskie.
Czytaj: Rząd przyjął zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych>>
Zmiany w sędziowskich delegacjach do Sejmu – już czwarta wersja>>
Sędzia kończy 65 lat? Dalsze orzekanie będzie zależne od jego decyzji i oceny... lekarza>>
Sędzia powinien być w stanie spoczynku a orzeka dalej - wyroki będą podważane>>
Czy to wystarczy?
Tak, bo to prezes będzie następnie niezwłocznie zawiadamiał ministra sprawiedliwości i Krajową Radę Sądownictwa. Co równie istotne, sędzia, który zdecyduje się na dalsze orzekanie, będzie mógł zdecydować, czy uczestniczy w przydziale spraw zmniejszonym o 25 proc., 50 proc. czy 75 proc. W takim przypadku jego wynagrodzenie będzie obejmować dwa składniki. Sędzia, który zdecyduje się orzekać w wymiarze 50 proc., otrzyma wynagrodzenie, które będzie odpowiadało wysokości 50 proc. uposażenia należnego stanie spoczynku i 50 proc. wysokości wynagrodzenia przysługującemu czynnemu orzecznikowi. Taka konstrukcja przepisów powinna zachęcać sędziów do pozostawania na stanowiskach, tym bardziej, że współczesne trendy pokazują, iż żyjemy coraz dłużej, dłużej zachowujemy sprawność fizyczną i intelektualną, a także wydłuża nam się okres naszej aktywności zawodowej. Sędziowie nie są tutaj żadnym wyjątkiem, również wielu z nich chce nadal pracować, orzekać, mimo ukończenia 65 lat.
Polecamy w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >
Ustawa reguluje też sytuację tych sędziów, którzy skończyli 65 lat, a za czasów poprzedniej KRS albo nie uzyskali zgody na dalsze orzekanie, albo ze względu na wątpliwości dotyczące Rady - nie zdecydowali się występować o taką zgodę. Tymi sprawami zajmuje się nowa KRS. Czy zmiana była potrzebna?
Tak, KRS rozpatruje te przypadki, w których procedura związana z przedłużeniem orzekania nie uległa zakończeniu. Mamy znaczną grupę sędziów, która z uwagi na wadliwie ukształtowaną poprzednią Radę, nie wystąpiła o przedłużenie orzekania. Dlatego konieczne było uregulowanie tej kwestii i stworzenie możliwości powrotu do orzekania sędziom, którzy znaleźli się w takiej sytuacji. Proponujemy, by sędzia, który ukończył 65 lat i nie uzyskał zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego przez KRS, albo się o nią nie ubiegał, w ciągu 6 miesięcy od wejścia w życie nowelizacji, mógł złożyć oświadczenie o zamiarze dalszego orzekania i przedstawić zaświadczenie od lekarza. To rozwiązanie dotyczyłoby sędziów, którzy w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy, nie ukończyli jeszcze 69 roku życia.
Zobacz w LEX: Informatyzacja postępowania cywilnego – pierwsze doświadczenia i pułapki nowelizacji KPC >
Takich przypadków sędziów, którzy mimo ukończenia 65. roku życia i braku zakończenia procedury przed poprzednią KRS, było co najmniej kilkadziesiąt. Pełnomocnicy podnosili wówczas, że mogą być problemy z kwestionowaniem wydawanych przez nich orzeczeń (nieprawidłowy skład). Czy w takim razie „okno czasowe” nie powinno być jednak krótsze, by takie wątpliwości jak najszybciej wykluczyć?
To są przypadki tych sędziów, których procedury związane z przedłużeniem orzekania przez poprzednią Radę nie uległy zakończeniu. Przypomnę, że minister sprawiedliwości przyjął wówczas rozwiązanie, że zgodnie z ogólnymi regulacjami prawa pracy, sędziowie są uprawnienie do orzekania co najmniej do 67. roku życia. Nowa Rada wydaje teraz w tych sprawach decyzje. Powrót do orzekania dotyczy tych sędziów, którzy otrzymali od poprzedniej Rady prawomocną decyzję negatywną lub nie występowali o zgodę na dalsze orzekanie.
Promptowanie, czyli sztuka zadawania trafnych pytań przez prawników - zobacz w LEX >
Nie jest tajemnicą, że sądy zmagają się obecnie z problemami kadrowymi. Czy sędziowie w stanie spoczynku są realną szansą na ich wzmocnienie? Ilu takich sędziów mogłoby dalej orzekać?
Przygotowując projekt, zrobiliśmy analizę sytuacji do 2036 roku. Przykładowo, w ciągu 2027 r. uprawnionych do przejścia w stan spoczynku będzie 132 sędziów, ale w 2031 r. będzie to już 264 sędziów. Oczywiście, te dane nadal spływają, ale z naszych szacunków wynika, że za pięć lat będziemy mieć do czynienia z gwałtownym wzrostem liczby sędziów, którzy ukończą 65 lat. A na przestrzeni następnych 10 lat takie uprawnienia do przejścia w stan spoczynku osiągnie ponad 3 tys. z 9 tys. orzekających sędziów. I oczywiście będzie to ich indywidualna decyzja, czy zdecydują się orzekać dalej, czy nie, ale liczymy na to, że uproszczenie, ułatwienie procedury będzie dla nich motywacją.
Potrzebne będą zmiany w zakresie lekarzy wydających zaświadczenia?
Cała procedura związana z takim zaświadczeniem jest uregulowana w Prawie o ustroju sądów powszechnych. Do tej pory nie mieliśmy żadnych sygnałów, że brakuje lekarzy lub że występują problemy z uzyskaniem takiego zaświadczenia. Jeśli mówimy o około 3 tys. sędziów w perspektywie 10 lat, to trudno uznać, by taka skala mogła w jakikolwiek sposób zaburzyć funkcjonowanie placówek medycznych, które wystawiają takie zaświadczenia.
Pełnomocnicy podkreślają, że warto też stawiać na tzw. świeżą krew wśród orzeczników.
I oczywiście to również bierzemy pod uwagę, zwiększając limity przyjęć na aplikacje do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Powstała już filia w Gdańsku i w planach szkoły jest utworzenie filii w Poznaniu. Wszystko po to, by kształcić jak najwięcej sędziów. A także aby zachęcać do wyboru tej drogi zawodowej młodych ludzi z północnej i zachodniej części kraju.
Czytaj też w LEX: Dopuszczalność sądowej kontroli aktu powołania na urząd sędziego. Uwagi na tle prawa francuskiego i polskiego >
Projekt noweli - przypomnijmy - zakłada też zmiany w sędziowskich delegacjach, będą krótsze?
Nie tylko, przy czym zacznijmy od tego, że chodzi o delegacje pozaorzecznicze, m.in. do Ministerstwa Sprawiedliwości i do innych instytucji, takich jak Krajowa Rada Sądownictwa. W naszej ocenie to też są rozwiązania, które, choć w mniejszym zakresie, dobrze wpłyną na sytuację kadrową w sądach. Rezygnujemy bowiem z bezterminowej delegacji dla orzecznika, czyli wprowadzamy jasne zasady, że sędziowie, którzy decydują się odejść od stołu sędziowskiego, mogą być delegowani np. do Ministerstwa Sprawiedliwości maksymalnie przez cztery lata. Oczywiście nie możemy z takich delegacji rezygnować, bo wiedza i doświadczenie sędziów są potrzebne również w ministerstwie, czego jestem przykładem, ale limitujemy czas ich trwania. Co więcej, po takiej czteroletniej delegacji orzecznik będzie musiał wrócić do sądu, a o kolejnej delegacji do instytucji takiej jak Ministerstwo Sprawiedliwości będzie mógł może myśleć po tym, jak miną kolejne cztery lata jego orzekania. Jeśli, przykładowo, trzy lata był na delegacji, to potem przez co najmniej trzy lata musi orzekać, zanim ponownie trafi „w delegację”. Naszym celem było przede wszystkim ograniczenie długotrwałych delegacji sędziów orzekających, którzy w ten sposób tracą bezpośredni kontakt z sądem i codzienną praktyką orzeczniczą. Uważamy, że w przypadku delegowania sędziego istotne jest, by zachował on aktualną perspektywę i znajomość problemów, z jakimi mierzy się wymiar sprawiedliwości. Dodatkową korzyścią będzie możliwość odzyskania sędziów orzekających dla sądów.
Czytaj też w LEX: Granice aktywności sędziów w mediach społecznościowych w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej – zarys problematyki >






