26 września start egzaminów na aplikacje - są postulaty zmian
26 września br. o godzinie 11 rozpocznie się egzamin na aplikacje adwokacką i radowską. Kandydaci będą musieli uzyskać 100 punktów z testu zawierającego 150 pytań - będą na to mieli 150 minut. Od dawna pojawiają się jednak głosy, że nie jest to forma optymalna, a sam egzamin powinien zawierać np. część kazusową. Postulatów zmian jest więcej. Na aplikacje będą próbowali się też dostać przyszli notariusze i komornicy – tu problemem jest niewielka liczba chętnych.

Na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną nie ma żadnych limitów przyjęć. Każda osoba, która zda egzamin i spełni pozostałe wymogi ustawowe, zostanie przyjęta na aplikację. Natomiast na aplikację komorniczą obowiązuje limit przyjęć, który wynosi 341 miejsc.
W ubiegłym roku, do egzaminu na aplikację radcowską przystąpiło 2642 osoby, z czego 1864 kandydatów uzyskało wynik pozytywny, czyli 70,6 proc., do egzaminu na aplikację adwokacką przystąpiło 2097 kandydatów, a zdało go 1485 osób – 70,8 proc. Jeśli chodzi o egzamin na aplikację notarialną, to przystąpiło do niego 494 kandydatów, z czego pozytywny wynik uzyskało 260 osób - 52,6 proc., a o miejsce na aplikacji komorniczej ubiegały się zaledwie 84 osoby – 52 (61,9 proc.) uzyskało wynik pozytywny. Przystąpienie do egzaminu wiąże się też z koniecznością wniesienia opłaty, w tym roku 1125 zł. Za sam nabór na aplikacje odpowiada resort sprawiedliwości.
Czytaj: Egzamin na aplikacje 2025: u radców zdawalność na poziomie 70 proc.>>
Forma egzaminu do poprawy? Dyskutować można, ale chętnych dużo
Anna Czepkowska-Rutkowska, wicedziekan ORA w Warszawie ds. aplikacji, podkreśla, że biorąc pod uwagę liczbę kandydatów na aplikację, taka forma – testowa - jest optymalna.
Jest to forma zróżnicowanego testu. Oczywiście zawsze pozostaje kwestia tego, jak zostaną dobrane pytania, jaka będzie skala trudności pytań. To oczywiście leży w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości, które przygotowuje egzamin pod względem merytorycznym. Natomiast zróżnicowanie pytań pozwala na zbadanie, czy kandydaci na aplikację mają wymagany poziom wiedzy. A osób jest naprawdę wiele, w tym roku zgłosiło się ponad 800 – mówi.
Wicedziekan przyznaje, że można by się oczywiście zastanawiać, na ile usprawnić sam egzamin. – Na przykład można rozważyć, by nie był to test do wypełniania ręcznie, ale np. tylko w formie elektronicznej. Natomiast jeśli chodzi o sam jego zakres, konstrukcję, to w mojej ocenie jest to forma optymalna – dodaje.
Czy okres aplikacji radcowskiej można wliczyć do stażu pracy? - sprawdź w LEX >
Podobny problem mają warszawscy radcy. Anna Sękowska, dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, podkreśla, że w tym roku do egzaminu na aplikację radcowską w Warszawie przystąpi ok. 900 osób.
To bardzo wysoka frekwencja, która dowodzi, że zawód radcy prawnego cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Jednak sama liczba kandydatów nie powinna wpływać na jakość weryfikacji ich wiedzy. Pomimo że aktualne ramy egzaminacyjne są ściśle zdefiniowane ustawowo i podlegają bezpośrednio resortowi sprawiedliwości, dostrzegam przestrzeń i potrzebę wdrożenia zmian jakościowych. Kluczowa powinna być rzetelna ocena wiedzy kandydata, a wyzwania logistyczne i techniczne związane z dłuższym sprawdzaniem prac nie powinny stanowić przeszkody w reformie tego procesu – mówi wicedziekan.
Jak dodaje, wyniki mają być znane już w poniedziałek:
Pytanie, czy pośpiech jest konieczny. Ewolucja formuły w kierunku głębszej oceny jakościowej, co pokazały inne egzaminy prawnicze, jest możliwa bez uszczerbku dla kandydatów oraz logistyki całego przedsięwzięcia – podsumowuje.
Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Prawo do alimentów dla osoby odbywającej aplikację prawniczą >
Jak to widzą aplikanci?
Aplikant adwokacki Patryk Regliński, przewodniczący Ogólnopolskiego Samorządu Aplikantów Adwokackich (OSAA), przyznaje natomiast, że kwestia egzaminu na aplikację była analizowana przez samorząd aplikantów.
W naszej ocenie obecna forma nie jest optymalna. Ważne jest bowiem, by egzamin wstępny na aplikacje nie sprawdzał tylko zdolności pamięciowych kandydatów, bo do tego to się teraz sprowadza, ale też umiejętność rozumienia przepisów i ich stosowania. I ten obecny sposób przygotowania do egzaminu wstępnego w dużej mierze premiuje pamięć takiego kandydata, umiejętności wyuczenia się przepisów, a to z kolei ma ograniczoną przydatność w późniejszym wykonywaniu zawodu czy aplikanta, czy adwokata i w codziennej pracy, np. w kancelariach - mówi.
Kazus powinien znaleźć się na egzaminie?
Regliński uważa, że najlepsze byłoby zachowanie obecnej części testowej, ale jako części egzaminu wstępnego, i dodanie części z kazusem.
Być może część testowa powinna zostać ograniczona, jeśli chodzi o liczbę pytań, natomiast część kazusowa pozwoliłaby lepiej ocenić predyspozycje kandydata do dalszej pracy w zawodzie, analizy problemu prawnego, argumentacji i stosowania prawa w praktyce. To nie mają być oczywiście długie kazusy, bo mówimy o prawnikach, którzy są na początku drogi. Powinny być solidnie i w sposób jasny przygotowane przy jednolitych zasadach i odpowiednim zabezpieczeniu sposobu oceniania. Natomiast, naszym zdaniem, taka forma egzaminu wstępnego pozwoli lepiej ocenić kandydatów i nauka do tej formy egzaminu będzie bardziej przydatna – mówi.
Zaznacza, że to oczywiście wymaga czasu, zmian też na etapie studiów prawniczych. – To, co trzeba podkreślić - nie chodzi o ograniczanie dostępu do aplikacji, tylko chodzi o to, żeby ten egzamin wstępny lepiej odpowiadał tym kompetencjom, które są rzeczywiście potrzebne podczas szkolenia i wykonywania zawodu aplikanta czy później adwokata. I oczywiście studia prawnicze będą musiały te zmiany uwzględnić, ale na aplikację sędziowską, prokuratorską też są egzaminy z kazusami i kandydaci je zdają. Więc, w naszej ocenie, takie zmiany w zakresie adwokatów, radców można wprowadzić – podsumowuje przewodniczący.
Priorytetyzacja i delegowanie zadań w dziale i zespole prawnym - czytaj w LEX >
Bartosz Opaliński, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych, zauważa, że egzamin na aplikację , który jest organizowany od wielu lat przez Ministerstwo Sprawiedliwości jako egzamin państwowy, ma formę testu jednokrotnego wyboru.
Formę egzaminu zawsze jednak można udoskonalać. Wiadomo, że egzamin polegający wyłącznie na rozwiązaniu testu nie jest rozwiązaniem idealnym i można zastanawiać się nad jego modyfikacją. Kwestią wartą dyskusji jest chociażby to, czy część egzaminu nie powinna polegać na rozwiązaniu kazusu. Zdajemy sobie sprawę, że kandydaci na aplikacje, bezpośrednio po ukończeniu studiów, nie mają jeszcze rozbudowanej wiedzy praktycznej, doświadczenia ani możliwości odbycia praktyk w odpowiednio szerokim wymiarze. Na studiach zdobywają przede wszystkim wiedzę teoretyczną, poznają system prawa i obowiązujące ustawodawstwo. Szersze doświadczenie praktyczne pojawia się dopiero w toku aplikacji. Rozwiązywanie kazusów lub przeprowadzenie go częściowo w formie ustnej z pewnością nie byłoby więc dla kandydatów łatwe, ale pozwoliłoby ocenić to, czego nie da się zweryfikować za pomocą testu - między innymi ich predyspozycje do wykonywania zawodu, a więc umiejętność zastosowania przepisu do konkretnego stanu faktycznego, a nie wiedzę pamięciową - mówi.
Dodaje, że samorząd radcowski jest otwarty na rozmowy z Ministerstwem Sprawiedliwości. – Oczywiście wszelkie zmiany formy egzaminu czy pomysły na to wymagałyby gruntownej dyskusji. Testy, powtórzę, nie są optymalne, nie odzwierciedlają w pełni wiedzy i umiejętności, a tylko ewentualnie mogą odzwierciedlać to, że dana osoba przyswoiła sobie pamięciowo treść ustaw – podsumowuje.
Promptowanie, czyli sztuka zadawania trafnych pytań przez prawników - zobacz w LEX >
Komisje egzaminacyjne w każdej izbie?
Zgodnie z nowelizacją Prawa o adwokaturze, która czeka na podpis prezydenta, komisje egzaminacyjne na aplikację adwokacką miałyby się znajdować w każdej okręgowej radzie adwokackiej. Co więcej, w ich skład wchodziłaby mniejsza liczba członków niż obecnie – bo pięć osób, trzej przedstawiciele ministra sprawiedliwości, którzy są sędziami albo sędziami w stanie spoczynku oraz dwaj przedstawiciele delegowani przez Naczelną Radę Adwokacką (obecnie jest ich siedmiu i w skład wchodzą akademicy).
Czytaj: Adwokacka nowela do podpisu prezydenta - bez akademików w komisjach egzaminacyjnych>>
Prezes Opaliński przyznaje, że jest zwolennikiem tego, by komisje egzaminacyjne były w każdej OIRP.
- Moim zdaniem komisja egzaminacyjna w każdej OIRP jest dobrą zasadą. Kandydatów na egzaminy wstępne jest dostateczna liczba, aby każda izba okręgowa mogła przeprowadzać egzamin, a następnie prowadzić aplikację – wskazuje.
U komorników problemem… pustki
Przemysław Małecki, przewodniczący Rady Izby Komorniczej w Warszawie, podkreśla, że w przypadku komorników problemem jest nie tyle sam egzamin, co liczba chętnych na aplikację.
W tym momencie ciężko sobie wyobrazić inną formułę egzaminu. Niewątpliwie konieczne jest sprawdzenie wiedzy teoretycznej, bo dopiero po egzaminie, na aplikacji komorniczej, aplikanci mają obowiązek zatrudnienia i tam zdobywają umiejętności praktyczne. Natomiast czym innym jest to, co nas mocno niepokoi, czyli liczba chętnych na aplikację. W tym roku w mojej Izbie jest to zaledwie 40 osób. Jeśli zdawalność będzie na takim samym poziomie jak w latach minionych, to na aplikację trafi około 20 osób – mówi.
Jak wskazuje, wynika to z szeregu kwestii, m.in. związanych z uregulowaniem samego zawodu.
Niezmiennie apelujemy o nowelizację ustawy o komornikach sądowych. Młodzi ludzie po prostu nie widzą swojej przyszłości w naszym zawodzie. Aplikacja komornicza i zawód komornika znalazły się na samym końcu listy atrakcyjności zawodów prawniczych – właśnie ze względu na obowiązującą ustawę, realia naszej pracy, to, jak kancelarie działają, kwestie finansów czy niechęć społeczną do zawodu. Mamy też bardzo dużo odejść z zawodu z uwagi właśnie na duży stres, duże obciążenie, pracę administracyjną, którą się nam narzuca, niepewność finansową i ogromną – powtórzę – presję ze strony dłużników i wierzycieli – zaznacza.
Kazusy dla aplikantów – jak odczytywać stan faktyczny? - zobacz w LEX >
W ocenie przewodniczącego warto również rozważyć zmiany w samej aplikacji.
Rozmawiając z aplikantami czy już później z asesorami, widzę, że zmiany są potrzebne. Na pewno większy nacisk powinno się kłaść na zajęcia praktyczne, bo obecnie ten harmonogram jest tak skonstruowany, że pierwszy rok ma praktycznie tylko zajęcia teoretyczne, czyli takie powtórzenie studiów, może z jakimś delikatnym rozszerzeniem w niektórych aspektach. Natomiast drugi rok to już bardziej zajęcia praktyczne, warsztatowe – ale w mojej ocenie to za mało – podsumowuje.
„Dwója” na egzaminie i co dalej?
Osoby, które nie dostały się na aplikację radcowską, adwokacką, notarialną, komorniczą muszą poczekać na wyniki egzaminu wstępnego, czyli na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej ds. aplikacji danego zawodu. Wcześniej trzeba uzyskać kopię testu egzaminacyjnego – należy wystąpić o nią do Przewodniczącego Komisji Egzaminacyjnej po odebraniu (doręczeniu) uchwały stwierdzającej wynik egzaminu wstępnego na aplikację.
Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? - czytaj w LEX >
Jak wynika z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt II GSK 121/10), pytania egzaminacyjne na aplikację powinny być precyzyjne i jednoznaczne. Jak podkreśla NSA, warunek ten jest spełniony, gdy poprawna odpowiedź wynika z treści przepisów prawa i odpowiada wymogom.
A błędy w pytaniach się zdarzają – tak było choćby w 2011 r., kiedy pomyłkę stwierdzono tuż po ogłoszeniu wstępnych wyników. Weryfikacja wszystkich wyników wywołała szybsze bicie serca u zdających, którzy zdobyli równe sto punktów. Błąd wkradł się do klucza odpowiedzi, gdzie jako prawidłową wskazano odpowiedź „C”, podczas gdy prawidłową była odpowiedź „A”.
AI w kancelarii prawnej – jak korzystać bezpiecznie i zgodnie z prawem? - zobacz w LEX >
Kandydat na aplikanta, któremu nie powiodło się na egzaminie, ma 14 dni na złożenie odwołania do ministra sprawiedliwości. Termin liczy się od doręczenia uchwały komisji kwalifikacyjnej ustalającej wynik egzaminu wstępnego. Jeżeli w trakcie ponownego rozpoznania sprawy komisja stwierdzi, że popełniono błąd, minister sprawiedliwości uchyla uchwałę i przekazuje sprawę komisji kwalifikacyjnej do ponownego rozpoznania.
Warto przy analizie testu poprosić o pomoc specjalistę – np. adwokata lub radcę prawnego. Ważne jest bowiem precyzyjne sformułowanie odwołania, w tym szczegółowe opisanie przyczyny niezadowolenia z wyniku, wskazanie konkretnych odpowiedzi lub sposobu punktacji. Istotne jest też uzasadnienie – musi zawierać wskazanie konkretnych błędów w ocenie, niewłaściwie sformułowanych pytań lub odpowiedzi. Jeśli Komisja II stopnia nie uzna argumentów, niedoszłemu aplikantowi przysługuje jeszcze skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Czytaj też w LEX: Podatki w nowej kancelarii. Opodatkowanie, VAT i koszty krok po kroku >








