Sprawa, w której głos zabrał londyński Trybunał, dotyczyła zabytkowych koszar (Pułku Huzarów Grodzieńskich) położonych w sąsiedztwie Łazienek Królewskich przy ul. 29 Listopada 5 w Warszawie, wzniesionych około 1900 r. oraz rozebranych (niezgodnie z prawem – wg miasta) przez Spółkę w 2011 r. W postępowaniu arbitrażowym Polskę reprezentowało Ministerstwo Rozwoju, zaś sprawę z ramienia Polski prowadziła Prokuratoria Generalna. Wartość roszczeń, których dochodził deweloper wyniosła ok. 74 mln PLN. Dodatkowo koszty postępowania sięgają kolejnych 17 mln PLN oraz odsetki w wysokości ok. 28 mln PLN. W swoim wyroku, Trybunał w sposób jednoznaczny stwierdził, iż Polska nie naruszyła umowy typu „BIT” (ang. Bilateral Investment Treaty) z 1987 roku. Jego zdaniem nie doszło też do wywłaszczenia inwestycji spółki w Polsce w myśl wspomnianego BIT-u, co stanowiło najpoważniejszy zarzut stawiany stronie polskiej. Nie miało miejsca również naruszenie zasad uczciwego i równego traktowania ani dyskryminacja inwestora zagranicznego, określanego w międzynarodowym prawie inwestycyjnym jako standard „FET”.

„Burzliwe” losy zabytkowych koszar przy ulicy 29 listopada

Właściciel działki, na której się znajdowały koszary (firma Parkview Terrace przejęta później przez Griffin) dysponowała nią na mocy umowy o użytkowaniu wieczystym (dalej: „Umowa”) zawartej z miastem w  lutym 2001 r. Zgodnie z Umową, budynek koszar został przewidziany do adaptacji na funkcje mieszkalne i usługowe, przy czym adaptacja i modernizacja tego budynku wymagała uzgodnień z konserwatorem zabytków. W dokumencie ustalono również terminy rozpoczęcia prac oraz ich zakończenia.

 

Jednak współpraca z miastem od początku nie układała się najlepiej. Umowa podlegała aneksowaniu, a przez kolejne lata spółka władająca działką i koszarami nie mogła porozumieć się z miastem w kwestii zakresu przebudowy. Sprawę zaogniały - niespójne zdaniem firmy Griffin - działania wobec niej zarówno ze strony ratusza, jak i Stołecznego Konserwatora Zabytków. Z kolei instytucje te nie godziły się na to, aby zmiana strategii grupy (pod względem finansowym) do której należał inwestor, miała przełożyć się na dalsze czynności i pomysły inwestora wobec newralgicznego budynku koszar. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, a firma Parkview Terrace na skutek niespójnych (wg niej) decyzji administracyjnych ze strony stołecznych instytucji twierdziła, że nie jest w stanie zagospodarować nieruchomością i zalegała ze spłatą kredytu. Inwestor rozpoczął prace rozbiórkowe. W obliczu takich działań, Stołeczny Konserwator Zabytków wydał decyzję o wstrzymaniu tychże prac i wszczął postępowanie zmierzające do wpisania byłych koszar wojskowych do rejestru zabytków. Miasto natomiast wystąpiło z zażądaniem zwrotu nieruchomości oraz z wnioskiem o rozwiązanie umowy o użytkowanie wieczyste co spotkało się ze sprzeciwem inwestora. W międzyczasie koszary zostały całkowicie zburzone.

Sprawa przetoczyła się przez wszystkie instancje sądowe i znalazła swój finał przed Sądem Najwyższym. W wyroku z dnia 2 czerwca 2016 r. (I CSK 451/15) Sąd Najwyższy orzekł na korzyść miasta, które jego zdaniem miało prawo wypowiedzieć umowę użytkowania wieczystego zawartą z inwestorem z powodu niezrealizowania projektu deweloperskiego w wyznaczonym terminie. W sporze sądowym nawiązywano również do treści aktu notarialnego, w którym była mowa o adaptacji budynku koszar, a nie o jego rozbiórce.

W międzyczasie sprawa trafia do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie na mocy BIT-u z 1987 r.

Spór trafił do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie. Postępowanie pomiędzy deweloperem i pozwaną stroną polską było możliwe na podstawie BIT-u. Traktaty typu BIT stanowią podstawowy rodzaj umowy zawieranej w międzynarodowym prawie inwestycyjnym na szczeblu międzyrządowym, w których państwa ustalają pomiędzy sobą zasady i reguły traktowania inwestorów pochodzących z państwa strony traktatu i prowadzących swoją działalność na obszarze drugiego państwa – strony tegoż traktatu. W przytoczonej sprawie, podstawą prawną (BIT-em) była Umowa o Ochronie i Popieraniu Inwestycji zawarta pomiędzy Polską Rzeczpospolitą Ludową oraz Królestwem Belgii i Księstwem Luksemburga w maju 1987 r. Zgodnie z jej treścią, w przypadku zaistniałego sporu, strony mogły poddać się jurysdykcji trybunału arbitrażowego działającego na podstawie reguł arbitrażowych ustanowionych przez Sztokholmską Izbę Handlową (SCC), co miało miejsce w tej sprawie.

Oś sporu: wywłaszczenie pełzające i naruszenie standardu FET

Sprawa trafiła do Trybunału w 2014 r. Spółka skarżyła Polskę o naruszenie jednego z fundamentalnych standardów w międzynarodowym prawie inwestycyjnym – standardu „FET”. Inny zarzut dotyczył środków podjętych przez polskie organy podległe stołecznemu ratuszowi (z nim samym na czele) oraz sądy w sprawie przeciwko Spółce. Uważała ona, iż były one w swojej istocie zbliżone do wywłaszczenia, a w szczególności do "wywłaszczenia pełzającego" (ang. Creeping Expropriation). Pełzające wywłaszczenie to ciąg działań podejmowanych przez państwo stronę BIT-u polegające na stopniowym usuwaniu praw własności od zagranicznego inwestora poprzez szereg inicjatyw rządowych (włączając w to chociażby nowe ustawodawstwo, wzrost stawek podatkowych lub opłat licencyjnych), których efektem jest zmniejszenie wartości ekonomicznej projektu dla inwestora. Nazywane jest ono pełzającym gdyż z punktu widzenia czysto prawnego, nie dochodzi w nim do klasycznego wywłaszczenia. Z kolei norma sprawiedliwego i równego traktowania FET (ang. The Fair and Equitable Treatment) w międzynarodowym prawie inwestycyjnym jest jednym z kilku standardów ochrony powszechnie stosowanych w dwustronnych traktatach inwestycyjnych ustanawiających sposób traktowania inwestora zagranicznego przez państwo przyjmujące. Standard FET jest obecnie jednym z najczęściej stosowanych standardów traktatowych w arbitrażu inwestycyjnym i jest zawarty w większości BIT-ów. Jednakże ze względu na jego elastyczny charakter interpretacyjny i właściwości, judykaturze i doktrynie nie udało się znaleźć jednolitej wersji tegoż standardu.

 


Argumentacja dewelopera

Zagadnienie jest o tyle ciekawe z punktu widzenia prawnego, że Trybunał w Londynie musiał pochylić się nad zarzutami powoda mającymi charakter zarówno materialno-prawny, jak i proceduralno-prawny. W sporze przed Trybunałem w Londynie, Spółka argumentowała bowiem, że Polska - poprzez stołeczny ratusz, Stołecznego Konserwatora Zabytków oraz Państwowe Muzeum Łazienki Królewskie - nie działała w dobrej wierze odmawiając zezwoleń na korzystanie z nieruchomości w ramach umowy o użytkowaniu wieczystym. Zamiast tego miała podjąć liczne działania (w postaci chociażby niekorzystnych dla niej decyzji administracyjnych) zmierzające do zakończenia Umowy. Spółka twierdziła, że ukrytym celem było przekazanie nieruchomości na rzecz Muzeum, które chciało z kolei korzystać z niej jako parkingu. Stronie polskiej zarzucono również naruszenie obowiązku niepodejmowania nieuzasadnionych, arbitralnych i dyskryminujących działań. Griffin powołał się na fakt, iż żadna ze spółek znajdujących się w podobnej sytuacji nie została nigdy pozbawiona prawa użytkowania wieczystego z powodu nieprzestrzegania terminów budowy. Podniósł również zarzut, że w zaistniałym przypadku doszło do odmiennego traktowania innej polskiej spółki państwowej znajdującej się w podobnej sytuacji - co jej zdaniem było przejawem złamania standardu FET. Griffin argumentował ponadto, że Trybunał nie zastosował prawidłowo obowiązujących zasad prawa międzynarodowego. Powołał się w tym miejscu na art. 31 Konwencji wiedeńskiej o Prawie Traktatów z 1969 r., a w szczególności, że nie dokonał on rzetelnej wykładni literalnej, która powinna uwzględnić wszystkie słowa i wyrażenia zawarte w art. 9 ust. 1 lit. b BIT-u. Zdaniem Spółki, Trybunał błędnie zinterpretował użyte słowa i sformułowania, jak również nie zastosował zasady effet utile (efektywności) tego prawa, przez co nie nadał znaczenia i skuteczności wszystkim słowom wchodzącym w zakres drugiej części cytowanego artykułu BIT-u. Nawiązywał również do kilku innych przepisów Traktatu, które również jego zdaniem zostały błędnie zinterpretowane. W tym celu, co podkreślała Spółka, Trybunał oparł się na złym tłumaczeniu BIT-u, który w oryginale został sporządzony w języku francuskim, niderlandzkim i polskim.

Zobacz również: Nadzwyczajne uproszczenia wcale nie upraszczają postępowania administracyjnego >>

Polska linia obrony

Strona polska broniła się na płaszczyźnie stricte arbitrażowej. Przedstawiciele strony polskiej argumentowali - co potwierdził później Trybunał - że sformułowanie "pozbawienie lub ograniczenie praw własności przez środki państwowe prowadzące do skutków podobnych do wywłaszczenia" zamieszczone w art. 9 ust. 1 lit. b) BIT-u, nakłada dwa kumulatywne wymogi. Po pierwsze, środek użyty przez organy państwowe musi dotyczyć własności oraz po drugie, prowadzić do skutków analogicznych do wywłaszczenia. Według stanowiska reprezentującej Polskę Prokuratorii, pierwszy wymóg nie został spełniony co wykluczało ten rodzaj zarzutu. Poza tym, Trybunał uznał wywód strony polskiej argumentującej, że środki, które wywołują mniej inwazyjne skutki, takie jak obniżenie wartości inwestycji, mogą prowadzić do naruszenia praw inwestora, np. naruszenia standardu FET, ale nie można uznać, że wywołują one skutki podobne do wywłaszczenia. Według strony polskiej istotą wywłaszczenia jest pozbawienie kogoś - czegoś, dlatego też każdy "podobny środek" musi skutkować faktem pozbawienia, aby zostać uznanym za "podobny". Co równie istotne, Prokuratoria uważała iż Griffin nie mógł wystąpić z roszczeniem o wywłaszczenie pełzające, ponieważ jest ono wykluczone gdy w łańcuchu zdarzeń ma miejsce określone zdarzenie, które może zostać ostatecznie uznane za formę wywłaszczenia. Broniła ona również poglądu, który zaaprobował Trybunał - środki poprzedzające wydanie decyzji o wypowiedzeniu umowy o użytkowanie wieczyste nie stanowiły (jako ciąg czynności) wywłaszczenia, ponieważ nie można powiedzieć, że spowodowały one trwałe pozbawienie inwestycji - co było warunkiem koniecznym do stwierdzenia wywłaszczenia sensu stricte.

Czy sprawa ujrzała swój finał?

W  chwili obecnej (maj 2020 r.) – trwa ustalenie możliwości udostępnienia drugiego wyroku wydanego przez Trybunał. Jest to obligatoryjne ze względu na konieczność uwzględnienia wszystkich klauzul poufności znajdujących się w zapisach umownych oraz zgody organów będących dysponentem orzeczenia. Oznacza to, że trudno jest określić przewidywany czas zakończenia wszystkich niezbędnych procedur. W jednym z wywiadów przedstawiciele spółki Griffin zapowiedzieli, że skomentują wyrok dopiero po otrzymaniu uzasadnienia, oraz że wyrok wydany w Londynie nie zamyka sprawy. Kiedy zatem dowiemy się o ostatecznym rozstrzygnięciu sporu? Wszystko wskazuje na to, że prędko nie poznamy odpowiedzi na to pytanie, jednak wyrok ten stanowi kamień milowy w zaistniałym sporze i  można go uznać za symboliczny początek końca międzynarodowej batalii arbitrażowej o stołeczne, zabytkowe lecz nieistniejące już koszary.

Radosław Chudy, konsultant ds. podatków, zespół cen transferowych GWW