Starosta udzielił inwestorowi pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej. Po rozpatrzeniu złożonych odwołań, wojewoda uchylił decyzję i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Uznał bowiem, że wnioskodawca nie wskazał tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością, ponieważ zgoda udzielona na podstawie umowy podnajmu została cofnięta. Ponownie rozpoznający sprawę organ pierwszej instancji wydał tym razem decyzję odmowną. Inwestor wniósł odwołanie, ale sporny akt został utrzymany w mocy.

Organowi wystarczy oświadczenie

Inwestor złożył skargę, więc sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim, który wskazał, że organ nie bada co do zasady czy wnioskodawca rzeczywiście posiada tytuł prawny do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Oświadczenie w tej sprawie zastępuje dowody istnienia tego prawa, ponieważ stwarza domniemanie, że rzeczywiście przysługuje ono składającemu. Sąd podkreślił jednak, że są jednak sytuacje, w których oświadczenie w świetle innych zgromadzonych dowodów budzi wątpliwości co do zgodności ze stanem faktycznym lub stanem prawym. Zgodnie z orzecznictwem utrwalony jest pogląd, że organ może zakwestionować oświadczenie inwestora tylko wtedy, gdy z zebranych w sprawie dowodów wynika bezspornie, że wnioskodawcy w rzeczywistości nie przysługuje prawo, na które się powołuje (m.in. wyrok NSA z 14 czerwca 2012 r., sygn. akt II OSK 507/11). Sytuacje te muszą być niewątpliwe, ponieważ organy administracji publicznej nie mogą rozstrzygać o prawach rzeczowych lub obligacyjnych podlegających reżimowi prawa cywilnego.

 

Tomasz Filipowicz, Alicja Plucińska-Filipowicz, Marek Wierzbowski

Sprawdź  
POLECAMY

Były wątpliwości i pomięto oświadczenie właściciela 

Sąd wskazał, że już na etapie postępowania odwoławczego pojawiły się wątpliwości co do prawa do dysponowania nieruchomością przez inwestora. Organy stały bowiem na stanowisku, że nie legitymuje się on takim prawem. Wniosek ten został wyprowadzony z czynności prawnej, jaką było odstąpienie najemcy, z którym inwestor zawarł umowę, od umowy najmu z właścicielem nieruchomości. W ocenie organów oznaczało to, że na dzień wydawania decyzji inwestor nie posiadał już tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością. WSA zwrócił jednak uwagę, że zarówno starosta, jaki i samorządowe kolegium odwoławcze pominęły treść oświadczenia właściciela nieruchomości, który potwierdził, że wyraża zgodę na jej podnajem przez inwestora oraz że w przypadku ewentualnego rozwiązania lub wygaśnięcia umowy najmu zobowiązuje się przejąć prawa i obowiązki wynajmującego wynikające z umowy podnajmu.

Czytaj także: WSA: Ochrona prawa własności to za mało, aby być stroną w procesie budowlanym >>
 

Do obalenia domniemania potrzeba dowodów

Wynika z tego, że niezależnie czy doszło do rozwiązania umowy najmu, inwestor zachował prawo do dysponowania nieruchomością wynikające z umowy podnajmu. Sąd wskazał, że gromadzenie dowodów jest obowiązkiem organu, który obciąża go tym bardziej w sytuacji, w której złożone oświadczenie jest objęte domniemaniem. Do jego obalenia potrzebne jest wykazanie jego nieprawdziwości dowodem przeciwnym. Dlatego organ, który podważa skutek wynikający z domniemania musi dowieść, że jest inaczej. Natomiast inwestor ma jedynie obowiązek współdziałania, który nie może być utożsamiany z ciężarem dowodu. Oznacza to, że organ musi wykazać, że dokumenty takie jak umowa najmu oraz oświadczenie wynajmującego nie są prawdziwe albo nie pochodzą od wskazanej w niej osoby lub też są obarczone innymi wadami prawnymi. Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim uchylił zaskarżoną i poprzedzającą ją decyzję.

Wyrok WSA w Gorzowie Wielkopolskim z 19 grudnia 2019 r., sygn. akt II SA/Go 810/19