Powód Adam F. domagał się od Anny K. zapłaty 21 tys. zł wynagrodzenia za wykonane na jej rzecz prace instalacyjne. Kobieta wskazywała, że zapłaciła już powodowi umówioną wcześniej kwotę, która obejmowała zarówno cenę materiałów, jak też należne mu wynagrodzenie. Sprawa trafiła do sąd, ale ten oddalił powództwo.

Obie strony wykonały swoje zobowiązania z umowy o dzieło

Sąd rejonowy ustalił, że strony umówiły się ustnie na wykonanie przez powoda instalacji wodnokanalizacyjnej i centralnego ogrzewania w domu jednorodzinnym pozwanej za cenę 25 tys. zł. Cena obejmowała robociznę oraz materiały, które powód miał zakupić. Pozwana zapłaciła całą umówioną sumę. Zdaniem Sądu, skoro powód dochodził wynagrodzenia za wykonane dzieło, to jego obowiązkiem było wykazanie, że wykonał zamówione prace, poniósł koszty związane z zakupem materiałów do ich realizacji oraz przedstawienie dowodów na nieprawdziwość twierdzeń pozwanej o wynagrodzeniu ryczałtowym. Tymczasem powód zaproponował sądowi wyłącznie dowody z dokumentów prywatnych (faktur), których treści pozwana zaprzeczyła, kwestionując ilość i cenę materiałów według powoda wykorzystanych w ramach wykonanego dzieła, jak również zakres prac wymienionych przez niego jako faktycznie zrealizowanych w jej domu. Powód wniósł apelację od tego rozstrzygnięcia.

 


Nie umówiono się na wynagrodzenie ryczałtowe

Sąd odwoławczy podzielił jego zastrzeżenia i uwzględnił częściowo powództwo. Zdaniem sądu między stronami doszło do zawarcia umowy o roboty budowlane, o której mowa w art. 647 k.c. O tym, że nie była to - wbrew stanowisku sądu I instancji - umowa o dzieło przesądza zakres prac których dotyczyła umowa i stopień ich skomplikowania technicznego. Wbrew treści art. 648 § 1 k.c. kontrahenci zawarli umowę w formie ustnej, ale nie oznacza to nieważności umowy. Zawarcie umowy o roboty budowlane może bowiem nastąpić również przez zgodne oświadczenia stron wyrażające ich wolę (także ustnie lub w sposób dorozumiany) w sposób dostateczny. Zawarcie umowy i jej ważność nie były jednak kwestionowane przez żadną ze stron. Sporna między nimi była wyłącznie wysokość wynagrodzenia powoda. Ten wskazywał bowiem, że wynagrodzenie nie zostało umówione, jak twierdziła pozwana, ryczałtowo, ale miało ono dopiero zostać ustalone po zakończeniu prac, kosztorysem powykonawczym.

Powołując się na zasady doświadczenia życiowego, sąd wyjaśnił, że w sytuacji, tak jak w sprawie, gdy strony nie decydują się na zawarcie pisemnej umowy, która określa szczegółowo zakres przewidywanych do wykonania i objętych porozumieniem prac i nie posługują się kosztorysem przedwykonawczym, nie ustalają z reguły wynagrodzenia ryczałtowego. Nie mogą bowiem przewidzieć wysokości kwoty należnej wykonawcy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy obciąża go dodatkowo koszt zakupu materiałów do prac. W tej sytuacji zdaniem sądu powodowi należało się wynagrodzenie odpowiadające uzasadnionemu nakładowi pracy oraz innym jego nakładom (art. 628 § 1 k.c. w zw. z art. 656 § 1 k.c.), wyliczone przez biegłego. Od łącznej wartości robót wykonanych przez powoda wraz z robocizną. Sąd odjął zatem zapłaconą przez pozwaną na rzecz powoda kwotę i różnicę zasądził na jego rzecz. Wyrok jest prawomocny.

Wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy z 31 października 2019 r. (sygn. II Ca 416/18)