Z najnowszego badania Deloitte wynika, że Polacy na bożonarodzeniowe prezenty, żywność, podróże oraz spotkania z najbliższymi przeznaczą w tym roku średnio 1 521 zł. Jest to więcej o 5 proc. w stosunku do tego, ile wydali na poprzednie święta. Prezenty pochłoną 36 proc. (547 zł) świątecznego budżetu, podczas gdy jedzenie 524 zł (34 proc.). Na podróże i spotkania towarzyskie planujemy wydać odpowiednio 324 i 126 zł. Z zestawienia Deloitte wynika także, że naszych rodaków do wydawania więcej skłaniają przede wszystkim akcje promocyjne (44 proc.) i fakt, że dysponują większymi środkami, niż rok wcześniej (28 proc.).
Polacy kolejny rok z rzędu pozytywnie też oceniają sytuację gospodarczą. Aż 69 proc. z nich uważa obecny stan gospodarki za zadowalający lub neutralny. Oprócz Polski powyżej europejskiej średniej optymizmu, która wynosi 64 proc., są jeszcze Holendrzy, Niemcy i Portugalczycy. Stąd też pod choinką znajdujemy już nie tylko skarpetki i słodycze, ale coraz częściej także droższe prezenty. Jedna ze znanych celebrytek pochwaliła się nawet w mediach społecznościowych, że w tym roku kupiła swojemu ojcu samochód.

Stopień pokrewieństwa decyduje o podatku

Nie każdy wie, że otrzymanie drogiego prezentu może wiązać się z koniecznością zapłacenia podatku od spadków i darowizn. Nieznajomość prawa nie będzie niestety żadnym usprawiedliwieniem, warto zatem sprawdzić, czy zbyt hojny Mikołaj nie spowoduje obowiązku rozliczenia podatku.

Zasady opodatkowania prezentów określają przepisy ustawy o podatku od spadków i darowizn. Opodatkowaniu podlega nabycie, od jednej osoby, własności rzeczy i praw majątkowych o wartości przekraczającej:

  • 9637 zł, jeśli nabywcą jest osoba zaliczona do I grupy podatkowej,
  • 7276 zł, jeśli nabywcą jest osoba zaliczona do II grupy podatkowej,
  • 4902 zł, jeśli nabywcą jest osoba zaliczona do III grupy podatkowej.

Są to limity pięcioletnie.

Do pierwszej grupy podatkowej zalicza się: małżonka, zstępnych (dzieci, wnuków), wstępnych (dziadków, pradziadków), pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo, ojczyma, macochę i teściów. Do drugiej grupy: zstępnych rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępnych i małżonków pasierbów, małżonków rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonków rodzeństwa małżonków, małżonków innych zstępnych. Trzecią grupę podatników stanowią tzw. inni nabywcy. Znajdą się tutaj m.in. osoby będące w związkach nieformalnych, ale też np. narzeczeni, przyjaciele, przyjaciółki, dalsi krewni.

Zobacz również: Przepisy o podatku od spadków i darowizn najeżone pułapkami >>

Wyjątek dla najbliższej rodziny

Od kilku lat funkcjonuje też przepis, który z grupy pierwszej wyłącza tzw. grupę zerową. Zalicza się do niej najbliższą rodzinę. Ustawa wymienia tu: małżonka, małżonkę, dzieci, wnuki, rodziców, dziadków, pasierba, pasierbicę, rodzeństwo, ojczyma i macochę. Te osoby mogą być zwolnione z konieczności zapłacenia podatku od spadków i darowizn bez względu na wartość prezentu po spełnieniu dwóch warunków. Pierwszym jest zgłoszenie otrzymania darowizny do urzędu skarbowego w ciągu pół roku. Drugim jest udokumentowanie otrzymania pieniędzy dowodem przekazania na rachunek płatniczy nabywcy, na jego rachunek, inny niż płatniczy, w banku lub spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej lub przekazem pocztowym.

 


Prezenty – z podatkiem lub bez

Przejdźmy teraz do prezentów świątecznych. Jeśli wartość upominku nie przekracza powyższych limitów podatku płacić nie trzeba. Należy jednak pamiętać, że przy obliczaniu limitów przy darowiznach od tej samej osoby trzeba zsumować wszystkie przekazania z ostatnich pięciu lat.

Jeśli zdarzy się, że wartość darowizny przekroczy limit uprawniający do zwolnienia, konieczne będzie zapłacenie podatku. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza dla II i III grupy podatkowej. Podatek płaci się od nadwyżki ponad kwoty wolne.

Przeanalizujmy kilka przykładów. W pierwszym rodzice w ramach prezentu świątecznego dali dziecku motor o wartości 5 tys. złotych. Kwota ta jest niższa, niż limit dla I grupy podatkowej, podatku nie trzeba więc będzie płacić. Dodatkowo nie trzeba dokonywać zgłoszenia otrzymania prezentu. Jeśli wartość upominku byłaby wyższa, niż 9637 zł, prezent od rodziców trzeba byłoby zgłosić skarbówce. Brak zawiadomienia spowoduje konieczność zapłacenia podatku.

W drugim przykładzie nastolatka dostała od babci rodowe kolczyki o wartości 10 tys. zł. Podatku nie trzeba będzie zapłacić, jeśli zgłosi się darowiznę do urzędu. Zgłoszenia dokonuje się na formularzu SD-Z2.

W trzecim przypadku narzeczony kupił swojej przyszłej żonie naszyjnik o wartości 6 tys. zł. Ponieważ  wartość upominku przekracza kwotę wolną od podatku dla trzeciej grupy podatkowej, kobieta będzie musiała zapłacić podatek. Rozlicza się go na druku SD-3.

Izabela Rutkowska, doradca podatkowy, tłumaczy, że przestrzeganie przepisów prawa jest konieczne, a jego nieznajomość nie tłumaczy braku rozliczenia darowizny. Zwraca jednak uwagę, że limity zwolnień od podatku od spadków i darowizn są stosunkowo wysokie i wartość prezentów najczęściej nie będzie ich przekraczała. Przestrzega jednak przed ukrywaniem wysokich darowizn. Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii Martini i Wspólnicy, wskazuje, że organy podatkowe w swoich działaniach kontrolnych mogą kierować się również donosami. Na ich podstawie mogą prowadzić czynności kontrolne i sprawdzać, czy należny podatek został zapłacony.