ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Manowska wyklucza rozpoznawanie dyscyplinarek przez NSA

Nie ulega wątpliwości, że to sądom powszechnym Konstytucja przekazała generalną właściwiość w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Natomiast zadaniem sądownictwa administracyjnego jest jedynie kontrolowanie aktów administracji publicznej oraz badanie ich zgodności z prawem - taką opinię wyraziła Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Manowska w piśmie do marszałek Sejmu na temat noweli ustawy o SN.

malgorzata manowska
Źródło: www.lazarski.pl

Charakter sprawy dyscyplinarnej jednoznacznie wyklucza możliwość orzekania w takiej sprawie przez sądy administracyjne - uważa I Prezes SN. Nie jest to uzasadnione żadnymi kryteriami: ani procedura, w której są te sprawy rozpatrywane, ani charakterystyka ustrojowa NSA nie pozwala na przekazanie sprawy dyscyplinarnej temu sądowi - dodaje prof. Manowska i wskazuje, że na to nie pozwala art. 184 Konstytucji.

Test niezawisłości sprzeczny z wyrokami Strasburga

Zdaniem Prof. Manowskiej powstaje wątpliwość, czy projektowane rozwiązania są w stanie uczynić zadość wymaganiom wynikającym z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Chodzi głównie o regulacje związane z testem niezawisłości sędziego.

Czytaj: Sędziowskie dyscyplinarki w NSA mają odblokować unijne fundusze, ale mogą być sprzeczne z konstytucją>>

Prof. Manowska zwraca uwagę, że wyrok Wielkiej Izby Trybunału z 1 grudnia 2020 r. w sprawie Astradsson przeciwko Islandii, w którym wyjaśniono zakres i znaczenie wymogu w postaci sądu ustanowionego ustawą. W orzecznictwie ETPCz przyjmuje się trójstopniowy test, pozwalający na badanie spełnienia przez sąd krajowy wymagania "sądu ustanowionego ustawą" w rozumieniu art. 6 ust. 1 Konwencji.

Elementem testu jest m.in zapewnienie środków odwoławczych. W tym aspekcie Trybunał bada, czy istnieje procedura krajowa. I czy strona mogłaby poddać  weryfikacji ewentualne uchybienia w procesie wyboru sędziów. W tym kontekście pojawia się pytanie czy powierzenie Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu rozpoznanie wniosków o tzw. test niezawisłości i bezstronności spełnia te wymagania?

Domniemanie, że IOZ też nie jest sądem

Projekt ustawy o SN zakłada, że w należących do właściwości Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego przed dniem wejścia w życie  tej ustawy sprawach dyscyplinarnych, Naczelny Sąd Administracyjny, z urzędu, na pierwszym posiedzeniu w sprawie, rozpatruje orzeczone przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej albo Izbę Dyscyplinarną, zniesioną na podstawie ustawy z 14 czerwca 2022 r. zawieszenie w czynnościach służbowych sędziego, przeciwko któremu wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Albo wobec którego została wydana uchwała zezwalająca na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej i obniżenie wynagrodzenia.

Ten przepis wskazuje w sposób niewypowiedziany, że żaden skład Izby Odpowiedzialności Zawodowej nie spełniał wymogów niezależności, bezstronności oraz zgodności z ustawą, co zdaniem I Prezes SN nie jest zasadne. Brak jest bowiem orzeczeń krajowych i międzynarodowych stwierdzających naruszenie takich wymogów.

Ponadto I Prezes zwraca uwagę na niekompletność przepisów przejściowych. I tak np. rozpoczęty i nie ukończony test niezawisłości, który należał  do tej pory do SN, sądów powszechnych i wojskowych - będzie rozpoznawany przez NSA od początku. Będzie to niemożliwe do realizacji. Bo brakuje w tej regulacji przepisu, który nakazywałby przekazanie akt do NSA.

 

Polecamy książki prawnicze