Z sygnałów, jakie docierają do redakcji Prawo.pl wynika, że w wielu firmach doszło do patowej sytuacji: pracodawcy chcą powrotu pracowników do biur, a ci kierowani lękiem o własne zdrowie lub przywiązaniem do nowego modelu pracy, odmawiają powrotu i chcą dalej pracować zdalnie. Doszło do tego, że praca zdalna stała się benefitem i elementem gry konkurencyjnej firm.  

Czytaj również: Praca teraz w nowym resorcie, a prace nad ważnymi projektami zamarły>>
 

Koniec więzi, koniec pracy

To, że pracodawcy mają duży problem z pracownikami, którzy nie chcą wracać do biur potwierdza dr Iwona Jaroszewska-Ignatowska, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski. – Nie sądziliśmy, że będzie tak duży opór pracowników przed powrotem do biur i z drugiej strony – tak duże oczekiwanie pracodawców na powrót pracowników. Ma to związek z obserwowanym spadkiem  efektywności pracowników i koniecznością podjęcia decyzji co do powierzchni wynajmowanych biur w przyszłym roku. Zbliża się przecież koniec roku i przedsiębiorcy muszą wiedzieć, czy i jakie zmiany w wynajmowanych powierzchniach biurowych przewidzieć od 1 stycznia – mówi.

Sprawdź w LEX: Czy w związku z wykonywaniem przez część pracowników pracy w trybie zdalnym oraz odstąpieniem od obowiązku podpisywania przez pracowników listy obecności w okresie epidemii należy dokonać zmiany regulaminu pracy w zakresie sposobu potwierdzania obecności w pracy? >

Według niej, niebagatelne znaczenie ma też zaobserwowane wakacyjne rozluźnienie związane m.in. z możliwością wykonywania pracy z różnych miejsc, niekoniecznie tak samo pilnie, jak przed wakacjami. Przyznaje, że na rynku pracy obserwowany jest obecnie bardzo duży ruch pracowników. Jednego dnia firmy tracą nawet po 15-17 pracowników. - Utracone więzi z firmą – z budynkiem i miejscem pracy, które przy pracy zdalnej po prostu przestało mieć znaczenie, oraz utracone więzi z ludźmi – kolegami i koleżankami, z którymi kiedyś chodziło się na kawę czy obiad, rozmawiało w przerwach – to wszystko spowodowało, że pracownicy podejmują decyzję o zmianie pracodawcy kierując się wyłącznie wynagrodzeniem, czasem pracy i elastycznością miejsca pracy. W branży IT normą stało się oczekiwanie pełnego etatu w całkowitej pracy zdalnej – zaznacza dr Iwona Jaroszewska-Ignatowska.

Sprawdź w LEX: Czy z uwagi na pracę zdalną można podpisać z pracownikiem aneks do umowy o pracę profilem zaufanym? >

 

Kazimierz Jaśkowski, Eliza Maniewska

Sprawdź  
POLECAMY

Jak zatrzymać pracownika?

Jak twierdzi dr Jaroszewska-Ignatowska, w tej chwili praca zdalna stała się koniecznym wręcz benefitem w wielu przedsiębiorstwach, decydującym o utrzymaniu obecnych pracowników i przyjęciu najlepszych kandydatów z rynku. Jest przedmiotem gry konkurencyjnej firm na rynku pracy o dobrego pracownika. - Firmy tworzą wewnętrzne regulaminy jej wykonywania, przewidując np. 3 dni pracy w biurze i 2 dni pracy zdalnej, podkreślając przy rekrutacjach nowych pracowników gwarantowaną stałą, a nie tylko podczas epidemii, możliwość pracy zdalnej. Wszystko po to, aby chronić się przed utratą pracowników – podkreśla. I dodaje: - Brak przepisów, które w Kodeksie pracy na stałe uregulowałyby kwestie wykonywania pracy zdalnej to duży mankament.

Sprawdź w LEX:  Czy szkolenie wstępne może być prowadzone przez komunikator elektroniczny? >

Zdaniem Roberta Lisickiego, dyrektora Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, obecnie organizacja pracy zdalnej obejmuje dwa aspekty: kwestie prawne czyli polecenia pracodawcy, na mocy przepisów ustawy antycovidowej, home office czy telepracy oraz obszar zarządzania personelem wiążącym się z kształtowaniem kultury organizacji, employer brandingiem itd.

- Faktycznie docierają do nas sygnały, że w firmach, w których ogłoszono zwiększenie wymiaru pracy w  biurze, pojawiły się negatywne komentarze ze strony pracowników, szczególnie jeżeli działo się to w okresie wakacji. Pracodawcy wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, starają się być elastyczni i wprowadzają pracę hybrydową. Nie rezygnują jednak z powrotu do biur, by integrować zespoły, zwiększać motywację pracowników, efektywność pracy – mówi Robert Lisicki. Jak podkreśla, istotne jest to także z uwagi na wprowadzanie do zespołów nowych pracowników (z ang. onboarding).

Sprawdź w LEX: Czy przyjazd do pracy pracownika na pracy zdalnej jest delegacją?  >

Pracownicy przyzwyczaili się do pewnego zakresu swobody i niechętnie z niej rezygnują. Dlatego powrót do biur, rezygnacja z pracy zdalnej wykonywanej całkowicie poza biurem wiąże się z dodatkowym wysiłkiem po stornie działów HR. Opracowywane są wewnętrzne regulacje, wytyczne, bada się oczekiwania i nastawienie pracowników, wyjaśnia się podejmowane decyzję, dostosowuje się przestrzeń biurową  do nowej organizacji pracy – mówi dyr. Lisicki. Przyznaje, że wciąż wiele sporów budzi ponoszenie kosztów pracy zdalnej przez pracodawców. – Praca zdalna budzi wiele emocji w zakładach pracy, w których nie wszyscy pracownicy mogą pracować zdalnie. Dochodzą do nas sygnały, że część załogi uważa „zwrot kosztów” za niesprawiedliwy dodatek do pensji dla pracowników, którzy nie dość że są bezpieczni poza zakładem pracy zakład pracy, to jeszcze mieliby dostawać z tego tytułu dodatkowe pieniądze – podkreśla dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan.

 

Sprawdź również książkę: Kodeks pracy. Komentarz >>


Teraz praca zdalna, potem telepraca?

Do dziś, choć mija drugi rok pandemii COVID-19, prace nad projektowanymi  przepisami o pracy zdalnej, które miałyby obowiązywać po zakończeniu pandemii, nie zostały sfinalizowane. Druga wersja projektu, przygotowana jeszcze przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii pod rządami byłego już wicepremiera i ministra Jarosława Gowina, jak dotąd nie trafiła na posiedzenie rządu i nie wiadomo nawet kiedy się to stanie.

- Już w tej chwili pracodawcy zastępują ustawodawcę i brakujące, kompleksowe uregulowanie pracy zdalnej, wpisując do regulaminów pracy postanowienia dotyczące wykonywania pracy zdalnej w danej firmie - mówi dr hab. Monika Gładoch, prof. UKSW, kierownik Katedry Prawa Pracy, radca prawny. I dodaje: - Dziś podstawą wykonywania pracy zdalnej jest polecenie pracodawcy, wydane na podstawie ustawy antycovidowej. Po zakończeniu pandemii, a dokładnie trzy miesiące od odwołania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, jeżeli tych przepisów nie będzie, to tak naprawdę nic się nie stanie. W kodeksie pracy pozostanie bowiem telepraca. Co prawda praca na odległość wymaga obecnie zgody pracownika, ale z tą raczej nie będzie problemu, skoro pracownicy chcą pracować zdalnie i wybierają wręcz te oferty pracy, w których praca zdalna jest gwarantowana.

Sprawdź w LEX: Jakie są zasady kontrolowania miejsca pracy pracownika wykonującego pracę zdalną? >

Jak podkreśla prof. Gładoch, osobiście doradza swoim klientom organizowanie pracy na odległość i wprowadzanie zasad jej wykonywania do regulaminów pracy i dostosowanie jej zasad do warunków pracy i rodzaju prowadzonej działalności. – W czasie pandemii podstawą jest polecenie wykonywania pracy zdalnej wydane zgodnie z ustawą antycovidową, a później taką podstawą będą przepisy o telepracy, czyli świadczenie pracy na odległość – wyjaśnia.

Czytaj w LEX: Praca zdalna – tymczasowość czy przyszłość >

Czytaj również: Lewiatan: Kolejne fale pandemii nawet potroiły liczbę osób pracujących z domu>>
 

Ogólnoświatowy trend i jego skutki

- Zmiana stylu pracy to ogólny, światowy trend, jaki obserwujemy już od pewnego czasu. Prowadzi on do bardzo mocnego sprocesowania stanowisk pracy, czyli takiego ich opisania od przysłowiowej kropki do kropki, które przygotowuje do automatyzacji. W praktyce chodzi o to, aby tak opisać stanowisko pracy i czynności na nim wykonywane, aby w przypadku odejścia pracownika, kolejna, nowozatrudniona osoba bardzo łatwo i szybko mogła przejąć obowiązki. Następnym krokiem będzie automatyzacja tego stanowiska pracy, bo dzięki algorytmom zadania zostaną tak rozpisane, że z ich realizacją poradzi sobie sztuczna inteligencja – mówi Prawo.pl Katarzyna Lorenc, prezes BIZYOU, ekspert BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy. I dodaje: - Odmawianie powrotu do biur tylko przyśpiesza utratę pracy przez pracowników. Podobnie było w ubiegłym roku z tą tylko różnicą, że obecnie – drugi rok z rzędu – jesteśmy w stanie rozbicia więzi pracowników z firmą i z pozostałymi pracownikami.

Sprawdź w LEX: Czy pracodawca może monitorować w godzinach pracy pracownika położenie telefonu służbowego pracownika świadczącego pracę zdalną? >

W opinii Katarzyny Lorenc, jeżeli ten trend się utrzyma, to problemy będziemy mieć z Kodeksem pracy, a dokładnie ze stosowaniem tego samego wynagrodzenia za tę samą pracę. – Spodziewam się, że prędzej czy później pracodawcy zaczną różnicować wynagrodzenie pracowników, czyli osób pracujących w biurze, wchodzących na co dzień ze sobą w interakcje i budujących tkankę firmy, oraz osób wykonujących pracę zdalnie. Ci ostatni zaczną z czasem po prostu zarabiać mniej, a w przyszłości będą pierwszymi do zastąpienia w procesie automatyzacji. Bo zostaną tylko ci, którzy wnoszą do firmy wkład intelektualny – uważa Katarzyna Lorenc. Nie wyklucza też, że do pracy w biurach „zasysani” będą pracownicy z potencjałem z linii produkcyjnych zakładów przemysłowych, którzy są przyzwyczajeni do przychodzenia do pracy, i którzy przy pracach administracyjnych (biurowych) mogą się odnaleźć, prawdopodobnie będą potrafili docenić pracę biurową.

Zobacz procedurę w LEX: Ryczałt za sprzęt używany do pracy zdalnej w dobie pandemii koronawirusa >