Chodzi o projekt ustawy zmieniający niektóre ustawy w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, do którego dotarł serwis Prawo.pl. Projektowany art. 19 zakłada zmianę art. 9 ust. 2 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, zgodnie z którym świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę w rodzinie nie przekracza kwoty 800 zł. Autorzy projektu chcą ten limit podnieść do 900 zł. Przepis, czyli de facto podniesienie limitu dochodowego, miałoby nastąpić - jak zakłada w projekcie - od 1 lipca 2020 r.

 



To istota zmiana dla wielu rodziców samotnie wychowujących dzieci. Podniesienie obecnego limitu 800 zł na członka rodziny postulowali eksperci. Wskazywali także na potrzebę podwyższenia samego świadczenia z funduszu alimentacyjnego, które obecnie - zgodnie z art. 10 ust. 1 ww. ustawy, przysługuje w wysokości bieżąco ustalonych alimentów, jednakże nie wyższej, niż 500 złotych.

 


Sprawa stała się paląca wraz z podniesieniem pensji minimalnej do 2250 zł w 2019 r. i 2600 zł - z początkiem 2020 r. Istnieje bowiem realne zagrożenie, że wielu samotnych rodziców może utracić prawo do świadczenia z funduszu alimentacyjnego na skutek przekroczenia kryterium dochodowego. Obowiązująca w 2019 r. wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli ww. 2250 zł brutto (tj. 1634 zł netto), będzie mieć wpływ przy przyznawaniu tego świadczenia na nowy, rozpoczynający się od 1 października 2020 r., okres świadczeniowy. Dopiero wtedy prawo do świadczeń z funduszu alimentacyjnego będzie ustalane, co do zasady, właśnie na podstawie dochodu rodziny z 2019 roku.

Czytaj również: Podwyżka pensji minimalnej odbierze wielu dzieciom alimenty>>


RPD chce wprowadzenia alimentów natychmiastowych

O pilne wprowadzenie alimentów natychmiastowych zaapelował z kolei Rzecznik Praw Dziecka. - Dzieci, którym należą się alimenty, nie mogą być w czasie pandemii pozbawione środków do życia; sprawy w sądach stanęły, dlatego szansą na szybką pomoc dla najmłodszych jest pilne przyjęcie ustawy o alimentach natychmiastowych - wskazuje Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka. Chce, by przepisy w sprawie alimentów natychmiastowych zostały wprowadzone jako część tarczy antykryzysowej, tak aby alimenty mogły być przyznawane w uproszczonej procedurze w ciągu kilku dni, bez długotrwałych rozpraw.

 



Pawlak ma projekt takiego rozwiązania. Zgodnie z propozycją RPD, przyznanie alimentów natychmiastowych na rzecz dziecka od rodziców ma się odbywać w ciągu kilku dni w postępowaniu nakazowym alimentacyjnym. Intencją - jak twierdzi rzecznik - jest to, by samotni rodzice w prosty i szybki sposób mogli otrzymać pieniądze, co jest niezbędne zwłaszcza w trudnym czasie pandemii. Zachowana zostanie przy tym możliwość odwołania się od alimentacyjnego nakazu zapłaty.
- Nie wolno nam obojętnie przyglądać się sytuacji dzieci, które nie są winne temu, że pomiędzy ich rodzicami doszło do konfliktu i rozstania. Tym dzieciom, tak jak wszystkim innym, należą się środki do życia, gwarantowane przez matkę i ojca – podkreśla Pawlak.

 



Według RPD, alimenty natychmiastowe umożliwią szybkie uzyskanie świadczenia również w przypadku, gdy rodzic objęty nakazem alimentacyjnym sam znalazł się w trudnej sytuacji finansowej i nie jest w stanie łożyć na dziecko. Wtedy nakaz o alimentach będzie podstawą do szybkiego wypłacenia świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego, co dziś jest możliwe jedynie po długotrwałym i skomplikowanym sądowym zasądzeniu alimentów.
Rzecznik podkreśla, że uzyskanie alimentów natychmiastowych nie zamyka sądowej drogi do domagania się w przyszłości wyższej kwoty alimentów, na podstawie obecnie obowiązujących przepisów, gdy pandemia już minie.

Czytaj również: W czasach koronawirusa zaczyna się wojna o alimenty>>